Politycy PiS rozmawiali z politykami Udaru i Batkiwszczyny

Zbyszek Kaczmarek

Jest bardzo duża szansa na powołanie rządu na Ukrainie w najbliższym czasie. Na jego czele może stanąć b. szef dyplomacji Petro Poroszenko; jest jednak wiele podziałów w dawnej opozycji - to wnioski polityków PiS z ich rozmów z przedstawicielami partii UDAR i Batkiwszczyna.

Wiceprezes PiS Adam Lipiński oraz europosłowie Tomasz Poręba i Ryszard Czarnecki udali się na Ukrainę w poniedziałek. Do dzisiaj spotkali się m.in. z przedstawicielami Batkiwszczyny i UDAR-u. Rozmawiali m.in. o perspektywach powołania nowego rządu, co ma nastąpić do najbliższego czwartku.

- W poniedziałek i we wtorek spotykaliśmy się z szefami frakcji Batkiwszczyny i UDAR-u w parlamencie, a także z kandydatami na ministrów w nowym rządzie. Głównym tematem rozmów była kwestia powołania rządu oraz tego, jak wyobrażają sobie współpracę Polski, Ukrainy i Unii Europejskiej. Sytuacja jest trudna. Powołanie rządu miało być najpierw wczoraj, potem dzisiaj, teraz wiemy, że nie będzie przed czwartkiem. Nie ma wciąż większości dla nowego rządu - powiedział Czarnecki.

Wyjaśnił, że brak większości powoduje, że Partia Regionów stawia warunki. - Batkiwszczyna i stronnicy Witalija Kliczki nie chcą, aby to był rząd kontynuacji tego, co było za czasów Janukowycza. Są targi. Każdy dzień bez rządu jest czasem straconym, powstają coraz silniejsze tendencje separatystyczne - podkreślił Czarnecki. - Jest jednak duża szansa, że rząd zostanie szybko powołany. Na razie faworytem jest Petro Poroszenko, oligarcha, który poparł Majdan. Mówi się w drugiej kolejności o Arseniju Jaceniuku. Podziałów w obozie zwycięzców jest wiele - dodał polityk PiS.

W ocenie Czarneckiego panuje przekonanie, że pojawiające się informacje o napaściach na członków administracji obalonego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i członków rządu są prawdopodobnie dziełem prowokatorów i mają pokazać, że po zmianie władzy panuje chaos.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Adamowicz o ściekach: to nie katastrofa

/ PP Group in the CoR; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

- Awaria przepompowni ścieków w Gdańsku to nie jest katastrofa ekologiczna. To są ścieki komunalne, nie przemysłowe - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Polityk nie ma sobie nic do zarzucenia także w kwestiach swych niejasnych finansów, czyli 36 kont. Bo - jak twierdzi - to rachunki, a nie konta.

Adamowicz, który był wieczorem gościem TVN 24, został zapytany m.in. o awarię przepompowni ścieków Ołowianka w Gdańsku. Na skutek awarii do piątku trwał awaryjny zrzut ścieków do Motławy i Zatoki Gdańskiej.

"Tylko przez dwie i pół doby dokonaliśmy z konieczności, z przymusu, zrzutu do rzeki Motławy. Jedynie 5 proc. objętości tej rzeki było zajęte przez ścieki. To była jedyna możliwość techniczna, aby nie doprowadzić do lokalnych podtopień ściekami mieszkańców Gdańska"

- powiedział Adamowicz. "Dwie i pół doby to nie jest katastrofa ekologiczna. (...) to są ścieki komunalne, nie przemysłowe" - podkreślał prezydent Gdańska.

Zaznaczył, że według komunikatu wojewódzkiej stacji sanepidu, sytuacja na plażach jest dobra. "Sądzę, że jeszcze kilka dni i ta sytuacja powróci do tej sytuacji przed awarią" - dodał.

"Co do przyczyn - prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające. Również jest powołana przez prezydenta Gdańska komisja, ale również i wewnątrz Saur Neptun Gdańsk, czyli firmy, która jest operatorem całego systemu wodociągowo-kanalizacyjnego na terenie miasta Gdańska, Sopotu oraz okolicznych gmin, również oni badają te przyczyny"

- zapewniał. Zaznaczył także, że obecnie trudno jest powiedzieć "czy człowiek zawinił, czy system".

Adamowicz podkreślił, że dopóki niezależni eksperci nie wyjaśnią przyczyn awarii nie można mówić o nakładaniu kar, choć kontrakt między miastem Gdańsk a firmą Saur Neptun Gdańsk, operatorem sieci, przewiduje taką możliwość.

Podczas wywiadu w TVN24 prezydenta Gdańska zapytano też o sprawę jego oświadczeń majątkowych, m.in. o to po co mu 36 kont bankowych. Tutaj tłumaczenia były równie przekonujące. "To nie są konta, tylko rachunki (...) To są rachunki techniczne, a nie konta" - wyjaśnił Adamowicz. "Jeżeli mam kilka kredytów we frankach, należę do jednego z miliona Polaków, którzy wzięli kredyt we frankach, to automatycznie bank oczekuje ode mnie iluś tam rachunków (...). Robię to, co banki oczekują ode mnie jako klienta" - dodał.

Zapewnił, że jest "w pełni przezroczysty". "Jestem niewinny i tę niewinność udowodniam i udowodnię przed sądem" - podkreślił.

Adamowicz jest oskarżony o podanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012.

Źródło: TVN24, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl