Tajne fortuny Janukowycza i Azarowa – jak ukraińskie władze majątek w Austrii ukrywały

president.gov.ua

Kontakt z autorem

Po swojej dymisji były już premier Ukrainy wyjechał z kraju i, jak informują ukraińskie media, udał się do Austrii. Choć rzecznik ukraińskiego rządu nie potwierdza oficjalnie tej informacji, sam Azarow na Facebooku napisał, że wyjechał na dłuższy czas. Tymczasem media zainteresowały się celem jego podróży. Okazało się, że ukraińscy oligarchowie i ludzie u szczytu władzy mają ukryte w Austrii fortuny.

Gdy w mediach pojawiła się informacja, że Azarow zaszył się w luksusowej rezydencji w Wiedniu należącej do jego syna, na jaw wyszło, że były premier Ukrainy ma ulokowany w austriackich bankach spory majątek.

Z informacji opublikowanych przez austriacki tygodnik „Format” wynika, że Mykoła Azarow i Wiktor Janukowycz mają ukryte fortuny szacowane na wiele milionów euro. Zgodnie wynikami dziennikarskiego śledztwa pieniędzmi zarządzają z Wiednia osoby trzecie. Gazeta zamieszcza także ilustrację ukazującą sieć powiązań pomiędzy ukraińskimi władzami, a oligarchami z Rosji.

Austriacki tygodnik szacuje wartość tajnej fortuny Janukowycza na minimum 150 mln euro. Co ciekawe, informacji na ten temat nie ma w oświadczeniu majątkowym ukraińskiego Prezydenta. „Format” ustalił, że poza domem i otoczonym zaporami przeciwczołgowymi terenem o powierzchni 30 tys. hektarów Wiktor Janukowycz w oświadczeniu majątkowym ukrył też luksusową rezydencję nad Morzem Czarnym, kilka mieszkań w Kijowie oraz prywatną flotę lotniczą. Oficjalnie prezydent Ukrainy twierdzi, że dorobił się w sumie 5,5 mln dol.

Według tygodnika „Format” majątek Janukowycza pozostaje ukryty, ponieważ oficjalnie zarządzają nim wiedeńskie spółki, kontrolowane z kolei przez oligarchów Andrieja i Siergieja Klujewów.

Sieć powiązań pomiędzy tajnym majątkiem Janukowycza i udziałem w całym przedsięwzięciu braci Klujew wiąże się też z Mykołą Azarowem. Okazuje się, że luksusowa rezydencja w której najprawdopodobniej przebywa teraz były premier Ukrainy również powiązana jest siecią zależności ze spółkami w Austrii i Lichtensteinie, których udziałowcami są... Andriej i Siergiej Klujewowie.
(fot. format.at)
Źródło: niezalezna.pl,format.at,wyborcza.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Zakaz ekshumacji na Ukrainie powinien zostać…

Zakaz ekshumacji na Ukrainie powinien zostać…

Rosjanie zbombardowali islamskie cele

Rosjanie zbombardowali islamskie cele

Niezły odlot HGW. Za to Marszu Niepodległości jeszcze nikt nie zaatakował

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Totalna opozycja oraz ich pomagierzy z Brukseli – a także część mediów – wzięli sobie na celownik tegoroczny Marsz Niepodległości. W ich narracji wielka demonstracja patriotyzmu to „ksenofobiczne i faszystowskie” wydarzenie. Wszystkich przebiła dziś jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent stolicy skrytykowała mianowicie hasło marszu – „My chcemy Boga”. I to wyjątkowo paskudny sposób.

Wściekłe ataki na Marsz Niepodległości przypuszczane przez polityków opozycji zaczynają przyjmować coraz bardziej groteskowe formy. 

Parlament Europejski przegłosował rezolucję – również głosami części eurodeputowanych PO – gdzie znalazł się zapis, w którym PE „apeluje do rządu polskiego o podjęcie stosownych działań w związku z ksenofobicznym i faszystowskim marszem, który miał miejsce w Warszawie w sobotę 11 listopada 2017 r. oraz o zdecydowane potępienie tego marszu”.

Wcześniej szef Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w PE, Guy Verhofstadt, zwrócił się do Komisji Europejskiej, aby uruchomiła art. 7 unijnego traktatu wobec Polski. Nawiązał też do Marszu Niepodległości. 

Na ulice Warszawy wyszły tysiące faszystów, neonazistów, białych suprematystów. (...) Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie 
– wygadywał  Verhofstadt.

Z kolei w Polsce Grzegorz Schetyna zażądał dymisji Beaty Szydło i jej rządu „w związku z brakiem reakcji na mowę nienawiści na Marszu Niepodległości”.

Głos musiał oczywiście zabrać także Donald Tusk, nazywając Marsz Niepodległości… „reputacyjną katastrofą”. 

Do tego chóru postanowiła dołączyć Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas swojego występu w TVN24.

Jak się patrzy na te wszystkie napisy i emblematy, to były absolutnie nacjonalistyczne 
– stwierdziła. 

Tak się zaczął faszyzm w krajach, w których zaczynał się, a przypomnę, że w Polsce zaczął się od getta ławkowego, od takich rzeczy, które powiedziałabym, wyglądały na początku – w cudzysłowie oczywiście mówię – niewinnie, i trzeba reagować od razu 
– dodawała. 

Co ciekawe, według niej, nieodpowiednie było również użycie jako hasła marszu: „My chcemy Boga”. 

To jest podszywanie się. Hasło używane niemalże w sposób diabelski, demoniczny. To nie ma racji bytu, przecież jest wolność religijna 
– oświadczyła Gronkiewicz-Waltz.

Najwyraźniej granice absurdu zostały przekroczone…

Źródło: niezalezna.pl, TVN24

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl