niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25/11/2014
-

Mord założycielski III RP

Dodano: 20.01.2014 [08:15]
Mord założycielski III RP - niezalezna.pl
foto: arch. GP
Nie ma historii mówiącej więcej o tym, czym jest III RP, niż losy ks. Stefana Niedzielaka, który zginął 25 lat temu, w nocy z 19 na 20 stycznia 1989 r., trzy tygodnie przed rozpoczęciem obrad Okrągłego Stołu. Gdy w ich trakcie mec. Władysław Siła-Nowicki poprosił o uczczenie minutą ciszy pamięci trzech zamordowanych w tym czasie księży, TVP usunęła ten fragment relacji.

Tłumaczono nam, że to nie mord założycielski III RP, lecz ostatnie podrygi komunistycznego betonu. To było kłamstwo. W roku 2009 (!) prokuratura ogłosiła, że z akt sprawy ks. Niedzielaka zniknęły dowody – materiał zabezpieczony podczas sekcji zwłok i na miejscu zdarzenia, a nawet karty daktyloskopijne. IPN chciał zbadać je ponownie, bo technika kryminalistyczna poszła do przodu. Okazało się, że III RP sprawców zbrodni chroni do dziś. Jest coś niesamowicie symbolicznego w tej historii – to nie jest Polska takich jak ks. Niedzielak, powstaniec warszawski, kapelan AK i Żołnierzy Wyklętych, który potajemnie przekazywał kard. Sapiesze dokumenty czerwonego Krzyża w sprawie Katynia. To państwo służy tym, którzy go zabili, tak jak chroni winnych smoleńskiej zbrodni. Bronisław Komorowski chce ustanowić 4 czerwca świętem narodowym. Zróbmy wszystko, by mu w tym przeszkodzić.
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

My musimy doprowadzić do tego aby 4 czerwca ustanowić dniem Ofiar III RP! Jest ich kilkadziesiąt, a z ofiarami smoleńskiej zbrodni kilkaset!

Szczególnie w pierwszych latach III RP, wszelkiej maści stanowiska administracyjne i urzędnicze zajmował w dalszym ciągu POkomunistyczny aparat. Stąd przyczyny dla których zmiany były nie możliwe, a co gorsze ten aparat miał już przygotowanych swoich następców. Jeżeli następowały jakieś zmiany to przejście SB do UOP, czy policji, czyli z PAXu do śmaksu, a aparat pozostawał ten sam.

Zgadzam się w pełni z autorem.W III RP zbrodniarze narodu polskiego spod znaku sierpa i młota to do dzisiaj święta krowa.Gdyby tak nie było nie mielibyśmy bojówek Palikota,Smoleńska i seryjnego samobójcy.Mimo rozwiązania zbrodniczego systemu i jego struktur nadal ci ludzie działają i prześladują.Z sal sądowych giną dowody,lub też nie są celowo włączane przez korupcyjnych śledczych i sędziów w poczet dokumentów procesowych.Mam własne doświadczenia w tym temacie.W ramach ,"kłopotów osobistych i rodzinnych"byłe służby(prawdopodobnie OAS)zaatakowały moją córkę wmanipulowując ją w środowisko zdemoralizowane wabiąc pieniędzmi.Oczywiście jak zwykle winnych nie było,bo to"córka sama tam weszła".Był to już wtedy kolejny atak na moją rodzinę od zaatakowania mojej osoby w 1991r. paralizatorem i pogróżek.(inna osoba dostała telefoniczne do domu).Zagubiono jeden z głównych dowodów w sprawie o demoralizację,zbezczeszczony modlitewnik.Przytoczę tylko treść "uników"prezesury sądu "....Na rozprawie w dniu 02.12.1997r.z protokołu wynika,że został przedłożony szereg dokumentów m.in modlitewnik.Z postanowienia Sądu nie wynika,iż modlitewnik został dołączony do akt sprawy.Ustalono z sędzią referentem,iż dokument ten został dołączony do akt sprawy."Dalej insynuacja,że to ja,a nie kto inny zabrał dokument podczas przeglądania akt.Podpisany Prezes Sądu Jarema Sawiński.Kolejno w dniu19maja1999r. w-ceprezes Andrzej Adamczuk pisze"....Po zapoznaniu się z oświadczeniami złożonymi przez sędziego prowadzącego sprawę oraz przez pracownika sekretariatu w/w Wydziału stwierdzam iż obecnie nie można ustalić okoliczności w jakich doszło do utraty tego dowodu....No i ubolewanie.Obecne więc dowody(podcięty kabelek i zwis od lampy) przechowuję osobiście na wszelki wypadek.

Na początku śledztwa przyjęto, że był to nieszczęśliwy wypadek: ksiądz spadł z fotela i złamał sobie kark. W końcowej fazie śledztwa nie wykluczano już, że miało miejsce zabójstwo. Stwierdzono, że kark księdza był złamany w sposób charakterystyczny dla ciosu karate. Gdy się analizuje akta śledztwa z roku 1989 można dojść do wniosku, że nikomu nie zależało, żeby ujawnić sprawców zabójstwa. Jestem przeświadczony, że to było zabójstwo. Proszę zauważyć, że ksiądz Niedzielak zginął w roku, w którym zostali zamordowani także księża Suchowolec i Zych.

Łysakowski przypomina, że niezwykle ważnym dowodem był fragment gumowej rękawiczki, którą najprawdopodobniej nosił jeden ze sprawców zabójstwa.

Ten dowód zaginął. Według dziennikarzy, którzy zajmowali się sprawą śmierci księdza Niedzielaka, odcisk palca znajdujący się na fragmencie rękawiczki identyfikował osobę, która była na plebanii w momencie zabójstwa. Sformułowali oni sugestię, że sprawcą zabójstwa mógł być funkcjonariusz milicji, pracujący po 1989 roku w policji

- powiedział.

Śledztwo w sprawie śmierci księdza Niedzielaka umorzone zostało w 1990.

Gdy IPN prowadzący od 2001 r. śledztwo w tej sprawie zwrócił się do warszawskiej prokuratury okręgowej o przekazanie dowodów rzeczowych, okazało się, że nie odnaleziono ich ani w prokuraturze, ani w Komendzie Stołecznej MO. Śledztwo w sprawie zaginięcia dowodów zostało w 2009 roku umorzone z powodu braku dostatecznych danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

.....
wpolityce.pl

Zbiezmy sie jakos do kupy
Troche wiecej wiadomosci o SP Bohaterze W nocy z 20 na 21 stycznia 1989 r.

Stefan Niedzielak urodził się w 1914 roku w Podolszycach (dziś dzielnica Płocka).
Święcenia kapłańskie przyjął w czerwcu 1940 roku z rąk biskupa Stanisława Galla. W czasie okupacji pracował w parafiach Wiskitki, Bolimów i w Łowiczu. Był kapelanem łódzkiego okręgu AK. Uczestniczył w powstaniu warszawskim. Po wojnie był członkiem Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

W 1956 r. został rektorem kościoła św. Karola Boromeusza na Powązkach i dyrektorem cmentarza. W latach 1961-1977 ks. Niedzielak pracował jako duszpasterz na Pradze w parafii Matki Bożej Loretańskiej. W roku 1977 wrócił na Powązki, do parafii św. Karola Boromeusza, gdzie angażował się w organizację patriotycznych mszy św. w rocznice świąt narodowych. W swoich kazaniach ks. Niedzielak upominał się o prawdę o zbrodni katyńskiej.

Z jego inicjatywy w latach 80. w kościele św. Karola Boromeusza powstało Sanktuarium “Poległym i Pomordowanym na Wschodzie”. Ksiądz Niedzielak był współzałożycielem Rodziny Katyńskiej i inicjatorem ustawienia Krzyża Katyńskiego na cmentarzu wojskowym na Powązkach. Wspierał opozycję niepodległościową.

Był z tego powodu szykanowany, dostawał listy z pogróżkami. Inwigilowała go Służba Bezpieczeństwa.

Ksiądz Stefan Niedzielak zmarł w nocy z 20 na 21 stycznia 1989 roku na plebanii przy ul. Powązkowskiej. Znaleźli go wikariusz i kościelny, gdy nie zjawił się, aby odprawić poranną mszę.

tak

- to ta wymarzona i niepodlegla...tu

mozna sie zastanowic, kto jest bardziej winny...ci
co siedza wspolnie z bolszewicckimi terorystami na wiejskiej i akceptuja trzecia...czy

moez bardziej winnien jest przecietni przechodzien na chodniku...ktorego

trzecia gniebi .

Umiarkowani prawicowcy mówią, że błędem było nie dokonać rozliczeń. Tu oczywiście każdy porządny człowiek się zgodzi - brak rozliczeń prowadzi do moralnych paradoksów (emerytury ubeków) i niejasności (relatywizacja bycia po stronie systemu). Tylko jak mielibyśmy zrobić te rozliczenia? W pokojowy sposób? Myślę że radykałowie którzy chcieliby "wieszać na drzewach", nieświadomie rozumieją, że nie da się zrobić rozliczeń nie brudząc sobie rąk. Rymkiewicz wyraził na przykład pogląd, że chciałby żeby Polska spłynęła krwią i w ten sposób się oczyściła. To byłby dopiero mord założycielski, IV RP. Uważam że w dyskusji o Okrągłym Stole, trzeba wyraźniej zaznaczać jaka jest alternatywa. Może nie taka jak wydaje się mi i Rymkiewiczowi - ale wtedy też trzeba ją zaznaczyć. Zaś w prawicowej publicystyce jakoś brakuje wyobraźni, wszyscy piszą tak jakby było oczywiste że rozliczenia można zrobić łatwo, skutecznie i nie uciekając się do brudzenia sobie rąk. Tymczasem, w jaki sposób pobawić nomenklatury wpływów przenoszonych w nowy system i uniemożliwić jej płodzenie "resortowych dzieci"? Trzeba by całą rodzinę wykluczyć ze społeczeństwa, ekonomicznie i politycznie. W demokracji zrobić tego nie można. Mówimy więc już o totalitaryzmie.

Czy wyrwanie chwasta to totalitaryzm?Dalej mają szkodzić całemu narodowi?Te 2-5% ma gnębić resztę?To nie jest dyktatura?

przed umowa przy okraglym stole ubecja wraz z wojskowymi sluzbami dokonali jesze kilku okrutnych mordow,powieszony na plocie dzialacz Solidarnosci,skatowany dzialacz rolnikow Bartoszcze

Jezeli nie zostana wreszcie osadzeni i skazani nie bedzie wolnej Polski,zeby im o tym przypomniec musimy 4 czerwca ubrac sie na czarno na znak zaloby po sprzedanej Polsce tak jak robili to Polacy po Powstaniu Styczniowym

MOcno POlecam !!

cd.Tam też wyszła za mąż za pana Houée, francuskiego działacza Amnesty International. Pomimo piekła i koszmaru jakie zgotowało jej PRL szczególnie zaś „niezawisły” Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni, pani Ewa Kubasiewicz – Houée reprezentowała „Solidarność Walczącą” na Zachodzie, jak również zajęła się i nadal zajmuje pomocą charytatywną na rzecz polskich dzieci z domów dziecka. W tym dziele wspierają ją: syn M. Czachor i synowa.

•-Kolejnym też, drastycznym przykładem działań „niezawisłego” Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni była sprawa bardzo zdolnego syna pani Ewy Kubasiewicz, Marka Czachora. Był on współzałożycielem Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich na UG, drukarzem pisma NZS UG „Reduta”; kolporterem wydawnictw niezależnych, który w dniach 14-15 XII 1981r. uczestniczył w strajku na UG, gdzie studiował na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Gdańskiego. To on był tym fizykiem, który samodzielnie rozpracował kwestię relatywistycznych poprawek, do tzw. „średniej bellowskiej dla elektronów”, za co prof. J.P. Vigier (ostatni uczeń laureata nagrody Nobla de Broglie’a) proponował mu stypendium rządowe na Uniwersytecie w Paryżu.
•-Jej syn, Marek Czachor, obecnie dr hab. prof. PG fizyki teoretycznej na Wydziale Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej w Katedrze Fizyki Teoretycznej i Informatyki Kwantowej, taternik, pasjonat fizyki, specjalista kryptografii na Politechnice Gdańskiej, były stypendysta Fulbrighta (-1997 r.) w 1982 r. został uznany przez ww. sąd jako „element antysocjalistyczny, który sporządził, gromadził, przechowywał i kolportował ulotki zawierające nieprawdziwe wiadomości mogące osłabić gotowość obronną PRL”, wywołać niepokój publiczny lub rozruchy” za co został skazany na 3 lata więzienia oraz 2 lata pozbawienia praw publicznych”, z czego „odsiedział” tam niemal rok.

Czy ww. sędzia i prokurator i prowadzący śledztwo zostali w III RP zweryfikowani? Czy chociaż „spadł im włos z głowy”? Paradoksem tej historii jest to, że obecnie okres spędzony przez byłych więźniów politycznych, w komunistycznych reżimowych więzieniach nie jest zaliczany do tzw. kapitału początkowego niezbędnego do naliczenia wysokości emerytury. Kolejnym paradoksem jest wysokość przyznanych esbekom emerytur. Zdarza się, że część esbeków ( będąc oprawcami) posiadała kilkakrotnie wyższe emerytury od swoich ofiar!
•-Większość Obywateli uważa, że bez rozliczenia się z aparatem represji totalitarnego państwa jakim była PRL, nie da się budować wolnego samorządnego, demokratycznego Państwa Prawa. Jedną z form tego rozliczenia jest ograniczenie wysokości emerytur pobieranych przez byłych esbeków, prokuratorów i sędziów, w tym z PRL-kich sądów wojskowych. Osobiście, uważam, że czegokolwiek trwałego nie można budować na zgniłych fundamentach..

kilka lat temu napisałem felieton pt.PRL-RZECZPOSPOLIPA PRAWA [( Ludzie ludziom zgotowali ten los inna nazwa tego felietonu), kilkanaście red. internetowych i wydrukowała też Rozwaga iSolidarność 29.03.2010 r.]

Międzynarodowy Trybunał Wojskowy skazał na 10 lat zbrodniarza wojennego admirała Karla Dönitza, naczelnego dowódcę Krigsmarine, od 30 kwietnia 1945 r. prezydenta III Rzeszy,Skazano go m.in. za wydanie zbrodniczego rozkazu nr 154 „zakazującego ratowania rozbitków, ze storpedowanych przez U-Booty nieprzyjacielskich okrętów wojennych i statków cywilnych”, co w praktyce wiązało to się z uśmierceniem ponad 45 tysięcy rozbitków. Karę odbywał we „względnie dobrych warunkach” w Berlinie, we więzieniu w Spandau.

•-Warto przypomnieć sobie, jak postępowały sądy PRL po ogłoszeniu stanu wojennego w celu zmiażdżenia Solidarności i innych działaczy opozycji. W dniu 3 lutego 1982 roku w trybie doraźnym, kmdr ppor. sędzia Andrzej Grzybowski z Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni, z oskarżenia prokuratura Stanek i potem Wojcieszek (dochodzenie prowadził funkcjonariusz SB Krywoszejew), skazał na karę 10 lat więzienia oraz 5-u lat pozbawienia praw publicznych, panią Ewę Kubasiewicz, bibliotekarkę, wiceprzewodniczącą „Solidarności” z Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni za ... „za zredagowanie i wydrukowanie 1 ulotki - Apelu do społeczeństwa o kontynuowanie walki z bezprawiem władz”. Był to najwyższy w Polsce wyrok stanu wojennego. Ten brutalny, niesprawiedliwy wyrok stał się ponurym symbolem stanu wojennego. Pozostali współorganizatorzy 1,5 dniowego strajku w WSM, w grudniu 1981 r. i sygnatariusze ulotki otrzymali; Jerzy Kowalczyk i Władysław Trzciński po 9 lat; Cezary Godziuk 6 lat; Wiesława Kwiatkowska, Jarosław Skowronek, Sławomir Sadowski, Krzysztof Jankowski po 5 lat, Sąd nie potrafił lub nie chciał uzasadnić swojego stanowiska, zwłaszcza w odniesieniu do surowości kar.

•-Wymierzoną karę pani Kubasiewicz odbywała w nieludzkich, skandalicznie ciężkich warunkach, w więzieniu w Fordonie pod Bydgoszczą oraz w więzieniu dla recydywistów w Grudziądzu. W tym ostatnim odbywała karę wraz z innymi „więźniarkami sumienia” w celach bez możliwości ich opuszczania, zaś kryminalistki mogły w czasie dnia przebywać poza nimi.• Wówczas to, w 1982 r. międzynarodowa organizacja –„Amnesty International” ogłosiła panią Ewę Kubasiewicz, Więźniem 1982 Roku. W rezultacie jej działań i protestów różnych znanych w świecie osobistości oraz instytucji, pani Ewa „odsiedziała” -1,5 roku.

To jest prawda! Nie można wyjaśnić do końca innych zbrodn:ks. Suchowolca, bł. ks. Popieluszki( nieznani zleceniodawcy) oraz wielu zbrodni stanu wojennego i nie tylko księży. Pamiętam departament IV MSW zajmujący się dyskryminacją oraz mordowaniem niewygodnych osób,głównie księży! Co się z tymi ludźmi stało? Z pewnością objęła ich gruba krecha Mazowieckieego.
Wg http://niezalezna.pl/47668-macierewicz-i-gwiazda-wspominaja-sp-tadeusza-mazowieckiego; Zmarł Tadeusz Mazowiecki, stalinowiec, były premier Rządu ustalonego składu personalnego w Magdalence i przy " Okrągłym Stole". Tam i wtedy padło hasło i żądanie stalinowca Adama Michnika : wasz Prezydent (Jaruzelski) a nasz , to znaczy stalinowsko-KOR-owski Premier (Mazowiecki)". Tadeusz Mazowiecki jest współsprawcą zniszczenia podstępnie kraju wmawiając społeczeństwu , że transformacja ustrojowa ma jedynie na celu urynkowienie gospodarki, a nie reaktywowanie dzikiego kapitalizmu z jego konsekwencjami , bezrobociem, bezdomnością, nędzą , brakiem opieki zdrowotnej, nadumieralnością, głodem, masową tułaczką, emigracją za chlebem , zwłaszcza młodych pokoleń.

•-http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/prof_dudek_premier_mazowiecki_nie_zerwal_wspolpracy_z_kgb/73990 Mazowiecki - premier Jaruzelskiego.
•-Żołnierze Wyklęci zostali przez Mazowieckiego przedstawieni jako mordercy, a prowadzona przez nich działalność jako "bezsensowna" i "szkodliwa". - pisze Sławomir Cenckiewicz i Krzysztof Wyszkowski: To człowiek, który zaczął działalność jako kolaborant stalinowski, a skończył jako kolaborant Jaruzelskiego i Kiszczaka. http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=15405 OPINIA: Historyk prof. Antoni Dudek powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej", że współpraca z Rosjanami po 1989 r. była kontynuowana, bo takie były zalecenia premiera Tadeusza Mazowieckiego. Zdaniem prof. Dudka, współpraca polegała między innymi na kontynuowaniu wszystkich umów o współpracy z KGB, wysyłaniu ludzi na szkolenia. - Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, co się dzieje po lipcu 1990 r., bo tu akta IPN się kończą, ale do tego momentu dokumenty pokazują kontynuację współpracy - zaznacza historyk.
Dlaczego aż nagle zginęło 7-miu naocznych świadków i ekspertów zajmujących się tą sprawą ( co praktycznie jest niemożliwe i nieprawdopodobne(!) a sprawa ta została przez media mainstreamowe (tj. np. Gazeta Wyborcza) wyciszona ("zamieciona pod dywan")? -http://www.aferyprawa.eu/Afery/SIEDEM-TAJEMNICZYCH-SMIERCI-Tragedia-Smolenska-to-nie-tylko-96-ofiar-delegacji-do-Katynia-to-takze-tajemnicze-smierci-osob-z-tragedia-zwiazanych
W sumie od "uzyskania niepodległości zginęło w niewyjaśnionych okolicznośćach ok 250 osób. -http://www.rewolucja2012.pl/tajemnicza-smierc/

Pamiętam,że premier Mazowiecki kojarzył mi się zawsze z kondycją kraju po komunistycznym przemarszu.Był zawsze ponury i śmierdzący papierosami.Nie utożsamiał wolnej Polski.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl