Najważniejsze wydarzenie w 2013 r.

Poproszono mnie o wskazanie dla blogpubliki.com moim zdaniem najważniejszego wydarzenia w 2013 r. Sprawa o tyle była trudna, gdyż nie dysponujemy skalą oceny wydarzeń, a skutki wielu z nich będą znane znacznie później. Niektóre wydarzenia mają wymiar symboliczny, ale ich waga czasem okazuje się znacznie poważniejsza, niż wskazują na to pozory. Nie ma wątpliwości natomiast, że do najważniejszych wydarzeń w roku trzeba zaliczyć te, które mają szeroki wymiar społeczny, czyli mają wpływ na życie wielu Polaków.

Uznałem, że takim właśnie wydarzeniem, zapewne pozornie mało istotnym, będącym jednym z wielu sejmowych głosowań, było odrzucenie przez Sejm w dniu 8 listopada obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Moim zdaniem to głosowanie było bez wątpienia najważniejszym głosowaniem w 2013 r., gdyż miało wymiar edukacyjny, społeczny i obywatelski.

Wiadomo, że edukacja jest jednym z najważniejszych obszarów, a w przypadku młodego pokolenia - najważniejszym. Jest wiele argumentów za pozostawieniem obowiązku szkolnego od 7 roku życia, począwszy od nieprzygotowania do tej zmiany szkół i nauczycieli, a skończywszy na niedojrzałości emocjonalnej dzieci, którym reformą na siłę skraca się dzieciństwo. Obserwuję mojego syna, sześciolatka, który umie czytać i liczyć, ale z radością korzysta z formuły "zerówki" i wiem, że dokonałem słusznego wyboru posyłając go jeszcze przez rok do przedszkola. Niech chłopak korzysta z "zerówki", zanim ją ostatecznie zlikwidują.

Biorąc pod uwagę fakt, że przesunięto wiek emerytalny, wprowadzając obowiązek rozpoczęcia edukacji w wieku 6 lat jeszcze wydłużono czas aktywności zawodowej. A zatem dodatkowo o rok wydłużono czas, po którym Polacy będą szli na emeryturę, przez co decyzja ta uzyskuje jeszcze szerszy wymiar społeczny. Pytanie, ilu z Polaków kończąc edukację rok wcześniej i zaczynając wcześniej pracę, i przechodząc na emeryturę w wieku 67 lat, będzie mogło korzystać z owoców pracy zawodowej na emeryturze. Wieku starczego się nie oszuka.

Wreszcie trzeba wskazać na szeroki kontekst "obywatelski" tej decyzji. Polacy postanowili skorzystać ze swych konstytucyjnych uprawnień i wnieśli obywatelski projekt ustawy. Nie dali się postawić do kąta przez władzę, która na wszelkie sposoby dyskredytowała odmienność poglądów w tej sprawie, zarzucając wnioskodawcom ignorancję i zacofanie, a samemu posługując się kłamstwem i manipulacją, co jednoznacznie wykazano. I właśnie debaty w referendum, ale także dłuższej dyskusji o projekcie w Sejmie władza się obawiała, nie tylko siły głosów Polaków, które stały za tym projektem. A projekt poparło prawie milion osób, które domagały się przeprowadzenia referendum w ważnej dla nich sprawie. I te osoby zostały całkowicie przez rząd i większość rządową zignorowane. Partia rządząca, mieniąca się "obywatelską", okazała się antyobywatelska. Nastąpiła alienacja władzy od społeczeństwa i to głosowanie dobitnie to pokazało. Wykazało, że władza jest nie obok społeczeństwa, nie nad społeczeństwem, ale przeciw społeczeństwu, jak w czasie komuny. Tym głosowaniem rząd na powrót postawił Polaków w PRL-u. To jest prawdziwy wymiar tego wydarzenia i dlatego jest ono tak ważne dla Polaków, a być może najważniejsze w 2013 r., bo w sensie symbolicznym rządzący postawili się poza społeczeństwem, czyli dokonali samoodrzucenia jeszcze przed odrzuceniem przez obywateli w akcie wyborczym, który nastąpi najpóźniej w 2015 r. Oby jak najszybciej.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Bezczelny jak Rostowski

Pogarda, z jaką Jacek Rostowski traktuje Polaków, uwidoczniła się na wczorajszym przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold. Były minister finansów i wicepremier w rządzie Donalda Tuska mówił o „łamaniu praworządności” dziś, podczas gdy okres rządów PO-PSL to właściwie nieustanne łamanie prawa.

Już samo stwierdzenie Jacka Rostowskiego, że nie interesował się sprawą Amber Gold, pokazuje, jak traktował obywateli. Ważniejsze dla niego było to, co się działo w Europie, niż ludzie, którzy tracili pieniądze na skutek działania piramidy finansowej. To, że podległe mu służby skarbowe zachowywały bierność w tej sprawie, nie wzbudziło jego podejrzeń. Wczorajsze przesłuchanie wskazuje na to, że Rostowski albo nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć, co się dzieje w podległym mu resorcie. Agresją i chamstwem usiłował przykryć swoją nieudolność, co zakończyło się kompromitującą klęską. Nagle zobaczył, że nie zawsze jest tak przyjemnie i miło jak na kolacyjkach z partyjnymi kolegami, na których największym dylematem jest wybór wina. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że za czasów PO-PSL państwo rzeczywiście istniało tylko teoretycznie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl