Wesoła grupa narciarskich świrów, czyli dzieci Małyszomanii

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Krzysztof Oliwa

Kontakt z autorem

Piotr Żyła, który zwariowanymi wypowiedziami podbija internet. Kamil Stoch, podkreślający swoje przywiązanie do rodziny i wiary. Sensacyjny lider Pucharu Świata Krzysztof Biegun. Na Małyszomanii wychowała się grupa młodych chłopaków, którzy choć kompletnie różni, razem rozpoczynają właśnie sensacyjny podbój światowych skoków - pisze „Gazeta Polska”.

Skoki narciarskie, czyli sport dla dziwaków i wariatów. To pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą do głowy na myśl o tej odmianie narciarstwa klasycznego. Czas jednak na zmianę wyobrażeń. Ci, którzy myśleli, że parę lat po tym, jak karierę skończył Adam Małysz, Wielką Krokiew trzeba będzie zamknąć, przeżyją zawód.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu liczył się tylko Kamil Stoch. Później dołączyli do niego Piotr Żyła, Maciej Kot i Dariusz Kubacki. Teraz pojawili się kolejni – Jan Ziobro i sensacyjny lider Pucharu Świata po dwóch konkursach Krzysztof Biegun.

Kibice ich kochają

Tworzą wyjątkową grupę sportowców, której w odróżnieniu od piłkarzy w głowie nie tylko drogie fury, zakupy w galeriach handlowych i noce spędzone w kasynie. Tych młodych chłopaków naprawdę nie da się nie lubić. Najwięcej uwagi kibiców skupia wokół siebie Żyła, którego wszystkie wypowiedzi od razu stają się hitem internetu. ‒ Leciałem i tak sobie myślę, że nic z tego nie będzie. Miałem takie wrażenie, że ktoś mnie za pupę złapał, narty podeszły, ale przyjemnie się leciało ‒ opowiadał o swoich wrażeniach po locie w Planicy na 232,5 m. Kibice kochają go, a profil na Facebooku śledzi ponad 620 tys. internatów. Pod tym względem Żyła jest jednym z najpopularniejszych polskich sportowców.

Popularnością zdecydowanie bije Kamila Stocha, aktualnego mistrza świata i naszego faworyta do podium w Soczi w konkursie indywidualnym. Stoch to przeciwieństwo Żyły, trochę zdystansowany, zamyślony. ‒ Zawsze staram się być sobą. Robię to, na co mam ochotę, ale tak, żeby nie skrzywdzić innych. Mam na uwadze dobro swoich najbliższych. Jestem mocno wierzącym i praktykującym chrześcijaninem. Staram się również żyć zgodnie z przykazaniami Bożymi – mówił dla „Gazety Polskiej Codziennie”.

Stoch dodał, że najważniejszym momentem w jego życiu było małżeństwo. ‒ To jest wielka odpowiedzialność. Życie praktycznie całkowicie się zmienia. W moim przypadku jednak nie do końca, ponieważ robię to, co robiłem wcześniej, czyli skaczę i dalej uprawiam zawodowo sport. W życiu prywatnym nastąpiła natomiast absolutna zmiana. Już nie jestem sam i muszę zadbać o Ewę. Przede wszystkim być odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale również za „drugą połówkę” oraz dom. Być już nie tylko chłopcem, ale i dobrym mężem – podkreśla Stoch w rozmowie z "Codzienną".

Sportowiec to nie filozof

‒ No, ale sportowiec nie ma być filozofem, tylko skupiać się na swojej robocie – mówi Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego. Zauważył on, że mimo dużych różnic w charakterach, w grupie skoczków panuje znakomita atmosfera. – To ich wielka siła. Moje doświadczenie mówi, że na wynik składa się 50 proc. atmosfery w zespole i 50 proc. pracy trenera, którą można realizować na tysiące sposobów. Jeżeli w grupie jest zgniłe jabłko, które zaraża innych, to czasem i trening jest bezcelowy.

Do grupy skoczków, którą znamy z poprzedniego sezonu, dołączają kolejni. Ostatnio na ustach wszystkich był Krzysztof Biegun. Dzięki wygranej w Kligenthal stał się pierwszym po Małyszu Polakiem, który został liderem Pucharu Świata. – Wiedziałem, że kiedyś któryś z naszych w końcu założy żółty plastron lidera, ale nie spodziewałem się, że będzie to akurat Krzysiek. Nie zmienia to faktu, że jest on niezwykle utalentowany. Biegun miał udane Letnie Grand Prix, teraz znakomicie rozpoczął sezon, może czeka go taka kariera jak Janne Ahonena, Andreasa Goldbergera czy Gregora Schlierenzauera, którzy jako nastolatkowie już byli na szczycie i później praktycznie nie schodzili poniżej pewnego poziomu – opowiada Apoloniusz Tajner.

A to dopiero początek wielkiej fali utalentowanych Polaków latających na nartach. – Jeśli chodzi o centralne szkolenie dzieci, to jesteśmy w tej chwili najlepsi na świecie. Bijemy nawet Norwegów – chwali się prezes PZN. Mówi, że jest świadkiem wielkiej przemiany w skokach. ‒ Kiedy obejmowałem kadrę w 1999 r., miałem do dyspozycji czterech seniorów. Nie mogliśmy nawet zorganizować mistrzostw Polski, bo do tego potrzeba pięciu uczestników. W tej chwili na MP zgłasza się ponad setka zawodników. Musimy robić selekcję, kogo zaprosimy do udziału – dodaje.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Tajemnicza śmierć w Grecji. Nie żyje…

Tajemnicza śmierć w Grecji. Nie żyje…

Nowa instrukcja o relikwiach

Nowa instrukcja o relikwiach

Przemycali alkohol i tytoń bez akcyzy.…

Przemycali alkohol i tytoń bez akcyzy.…

Prezes PiS pomodlił się nad grobem Lecha i…

Prezes PiS pomodlił się nad grobem Lecha i…

Samolot zniknął z radarów. Trwają…

Samolot zniknął z radarów. Trwają…

Tajemnicza śmierć w Grecji. Nie żyje ochroniarz premiera

/ janmarcust; pixabay.com / Creative Commons CC0

Martwy w swoim domu w Atenach został znaleziony wysoki rangą oficer greckiej policji. Mężczyzna służył kiedyś w ochronie byłego premiera Kostasa Simitisa.

Poza ciałem policjanta, w domu znaleziono jeszcze zwłoki jego żony, córki i teściowej.

Według miejscowej policji wszystkie ofiary miały rany postrzałowe, a śledczy zakładają, że śmierć wszystkich czterech osób została spowodowana strzałami ze służbowej broni funkcjonariusza.

Według agencji AP jest to sugestia, że sprawcą był jeden z zabitych, który popełnił samobójstwo.

- To wstrząsająca tragedia rodzinna - napisał w wydanym w odpowiedzi na te doniesienia oświadczeniu Kostas Simitis, który był premierem Grecji w latach 1996–2004.

Wspominał on 46-letniego oficera, a zarazem swojego byłego ochroniarza, jako „wzór profesjonalizmu”.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl