niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
1 maja 2016

​Mieszkańcy Soczi żyją jak w piekle

Dodano: 01.12.2013 [10:53]
​Mieszkańcy Soczi żyją jak w piekle - niezalezna.pl
foto: archiwum
Mieszkańcy Soczi żyją w pule, kurzu, nierzadko bez wody i prądu. Wszystko zaczęło się 6 lat temu, gdy Rosyjskie miasto zostało wybrane do bycia gospodarzem Igrzysk Zimowych w 2014 roku. Od kilku lat miasto jest placem budowy. Mieszkańcy nie mogą normalnie funkcjonować.
 
- Nawet sobie nie wyobrażacie, ile tu wycierpieliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat. Ogrzewanie u nas w domach jest elektryczne, a prąd nam odłączano na trzy dni, a było nawet tak, że i przez tydzień żyliśmy bez prądu. Na naszej ulicy mieszkają starsi ludzie i małe dzieci. W zimie temperatura spadła do minus pięciu stopni, czego tutaj nigdy nie było. W nocy musiałam się okładać butelkami z ciepłą wodą. Żyjemy tu bez prądu, światła, wody, w huku, brudzie i w korkach – mówi dla Polskiego Radia Tatiana mieszkająca w dzielnicy sąsiadującej z jednym z placów budowy.
 
Miejscowy ekolog Vladimir Kimajev opisuje panujący w Soczi bałagan.
 
- Nawet centrum miasta pozostaje bez prądu i to nie dlatego, że mamy problemy z produkcją energii, tylko dlatego że panuje tu totalny bałagan! Przykład: Najpierw rozkopali drogę i położyli rury gazowe, zakopali i zaasfaltowali, ale zapomnieli ułożyć studzienek burzowych - rozkopali - ułożyli studzienki, zakopali i zaasfaltowali, ale jeszcze później okazało się że zapomnieli ułożyć rur z kanalizacją - znowu zdarli asfalt, rozkopali, ułożyli rury i przez cały czas podczas tych prac kabel jest przecinany – tłumaczy w rozmowie z Polskim Radiem ekolog.
 
Jednym z problemów Soczi są ciągłe korki. 30 kilometrową dwupasmową drogę na lotnisko w sąsiadującym mieście Adler kierowcy pokonują w 3,5 godziny. Miejscowa gazeta jest zbulwersowana, bo przez te korki ludzie tracą życie.
 
- U jednej kobiety, która miała pięcioro dzieci, przeziębiła się córeczka. Gorączka u dziecka się nasilała. Wezwali karetkę, ale z powodu korków karetka nie dotarła. Dziewczynka zmarła. Jej matka napisała rozpaczliwy list do przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego wołając: "Uratujcie Soczi! Mi już Pan nie pomoże, ale mój przypadek nie jest jednostkowy. Takich matek jak ja jest wiele. Proszę uratować nas, bo już nie wiem, do kogo się zwrócić – mówi dla Polskiego Radia Aleksander Rubieżański, redaktor naczelny miejscowej gazety.
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło: ,
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl