O świętach

Kultura laicka próbuje sobie przywłaszczyć święta chrześcijańskie. Tak jak jest z Wielkanocą, którą przedstawia się jako „święto wiosny”, czy też z Bożym Narodzeniem, które określa się jako „święta zimowe”. Czyste pogaństwo. Podobnie jest z uroczystością Wszystkich Świętych, które już w czasach PRL-u nazywano Dniem Zmarłych.

Nic bardziej błędnego. 1 listopada Kościół katolicki wspomina bowiem tych wiernych, których ciała wprawdzie rozsypały się w proch, ale których nieśmiertelne dusze zostały wprowadzone do nieba, gdzie żyją w obecności Jezusa Chrystusa. Dlatego też uroczystość ta jest radosna, a kapłani liturgię odprawiają w szatach nie w kolorze fioletowym czy czarnym, ale białym, który zarezerwowany jest dla najważniejszych świąt. Nawiasem mówiąc, prowadziłem już nieraz pogrzeby (w tym własnej matki), które na życzenie wyrażone w testamencie sprawowane były w białych ornatach. Z kolei 2 listopada obchodzony jest Dzień Zaduszny, w czasie którego modlimy się za wszystkie dusze pokutujące w czyśćcu i czekające na wejście do nieba. Za nie przez cały rok ofiarujemy także msze św., bo wierzymy, że w ten sposób można pomóc naszym najbliższym. Oby i za nas ktoś w przyszłości też się modlił.

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Silniejsi niż przyzwoitość

Wygląda na to, że układ gdański postanowił podyktować decyzje PO. W każdym razie wypowiedział posłuszeństwo Grzegorzowi Schetynie. Pomysły, by odsunąć skompromitowanego prezydenta Gdańska i zastąpić go młodszymi działaczami, nie znalazły uznania w ekipie wsławionej m.in. ciągnięciem samolotu właściciela Amber Gold. Ani Pomaska, ani Wałęsa junior, tylko Paweł Adamowicz – tak brzmi komunikat postkomunistycznego platformersko-kodziarskiego środowiska.

Tymczasem niemal oficjalnie mówi się, że kierownictwo PO obawia się, iż Adamowicz, mający już postawione zarzuty, trafi do aresztu. Niejasności związane z liczbą jego mieszkań i wysokością oszczędności czy afera Amber Gold są kompletnie lekceważone przez postkomunę – to rodzaj demonstracji siły wobec PO. Podobnie jest w stolicy. Zarówno w Gdańsku, jak i w Warszawie lokalny układ i stojący na jego czele skompromitowani prezydenci mówią Platformie – żadnych zmian, panowie! To dlatego ani Gronkiewicz-Waltz, ani Adamowicz nie mają zamiaru podać się do dymisji. Ma być tak, jak jest. Z jednej strony to kolejny dowód na słabość obecnego kierownictwa PO. Z drugiej na to, jak dalece środowisko Platformy stało się budulcem układów, gdzie zasady przyzwoitości nie obowiązują.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl