„Zapal znicz pamięci”

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska - wystawa „Wypędzeni 1939...”

Zagłada polskich elit, skrajnie trudne warunki okupacyjne na ziemiach wcielonych do III Rzeszy i wielka akcja wysiedleń do Generalnego Gubernatorstwa – przypomnienie tych wydarzeń to cel tegorocznej akcji „Zapal znicz pamięci”, współorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej.

- Pamięć o drugiej wojnie światowej jest jednym z fundamentalnych, konstytutywnych fragmentów naszej wspólnej pamięci narodowej. Czasem jednak zapominamy, że składają się na nią różnorodne losy. Inna jest pamięć o drugiej wojnie światowej na terenach znajdujących się przez pierwsze dwa lata wojny pod okupacją sowiecką, a inna jest pamięć na tych terenach, które zostały włączone do III Rzeszy - mówił dziś podczas ogłoszenia akcji w Warszawie prezes IPN Łukasz Kamiński.

Akcja „Zapal znicz pamięci”, organizowana przez IPN wspólnie z rozgłośniami radiowymi, służy głównie - jak przypomniał prezes IPN - uczczeniu pamięci zamordowanych Polaków na terenach włączonych do hitlerowskich Niemiec. - Przypomina ona o bardzo ważnym regionalnym aspekcie naszej wspólnej pamięci drugiej wojny światowej. Nie zatrzymuje się jednak tylko na tym poziomie, ponieważ wskazuje bardzo konkretne losy ludzi, którzy padli ofiarą pierwszych niemieckich zbrodni - dodał.

Tegoroczni bohaterowie akcji to geograf i rektor Uniwersytetu Poznańskiego Stanisław Pawłowski, duszpasterz i społecznik z Pomorza ks. Ksawery Szynalewski, rolnik, samorządowiec i społecznik z ziemi toruńskiej Władysław Klimek, robotnik, socjalista i notariusz z łódzkiego Aleksy Wincenty Rżewski oraz nauczyciel, harcerz i konspirator ze Śląska Józef Skrzek.

Akcja „Zapal znicz pamięci”, która po raz pierwszy była zorganizowana w 2009 r., polega na zapaleniu zniczy w miejscach pamięci narodowej na terenie dawnych ziem wcielonych do III Rzeszy Niemieckiej. Inicjatorem akcji jest Radio Merkury Poznań, które zachęca do przesyłania na adres znicz@radiomerkury.pl fotografii z miejsc, gdzie udało się zapalić znicze. Zdjęcia te będzie można później obejrzeć na stronach internetowych IPN oraz Radia Merkury.

IPN zaprasza również na wystawę „Wypędzeni 1939...”, którą od wtorku można oglądać w stołecznym Centrum Edukacyjnym IPN. Ekspozycja, przygotowana przez Jacka Kubiaka, Małgorzatę Schmidt i Janusza Zemera przedstawia m.in. deportacje obywateli polskich z ziem wcielonych do III Rzeszy w 1939 r., tuż po zakończeniu działań wojennych w Polsce. Był to pierwszy akt polityki ludnościowej nazistów w okupowanej Europie, której kulminacją były niemieckie obozy śmierci i Holokaust.

"Wyludnimy Polskę i zasiedlimy Niemcami" zapowiadał Adolf Hitler w tajnym wystąpieniu wobec oficerów Wehrmachtu. Hitler wzywał też dowódców wojskowych do "bezlitosnego postępowania z polską ludnością" i do "fizycznego unicestwienia przeciwnika". Wkraczający do Polski żołnierze Wehrmachtu wcielili w życie to wezwanie dopuszczając się mordów na polskich jeńcach bez względu na rodzaj munduru" - czytamy na wystawie, która przypomina też, że pierwszych trzech jeńców rozstrzelano już 1 września 1939 r. w Torzyńcu. W następnych tygodniach w Wielkopolsce żołnierze Wehrmachtu zamordowali ok. 900 jeńców, a w kilkunastu miejscowościach Wehrmacht dopuścił się również mordów na cywilów rozstrzeliwując, a nawet paląc żywcem, ok. 300 osób.

Obejrzyj nagranie

 
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Niespodziewany zwrot w sprawie Alfiego Evansa? Ojciec chłopca przekazał istotną informację

Tom Evans / screen TVP Info

Ojciec Alfiego Evansa zapowiedział dziś, że rodzina będzie współpracowała z lekarzami ze szpitala Alder Hey w Liverpoolu nad dalszym planem opieki nad dzieckiem. Zmieniając ton wcześniejszych wystąpień publicznych, zaapelował też do mediów o prywatność.

W trakcie konferencji prasowej przed szpitalem Tom Evans ocenił, że jego i jego partnerki życie "zostało wywrócone do góry nogami w wyniku intensywnej uwagi poświęconej Alfiemu i jego sytuacji", i przyznał, że "ma świadomość napięcia, jakie wywołały niedawne wydarzenia".

Zmieniając dotychczasowy ton wystąpień publicznych, ojciec dwulatka zaapelował do mediów o prywatność i podkreślił, że "on, Kate (matka dziecka) i Alder Hey chcą zbudować relację; most, po którym będzie można przejść na drugą stronę".

Wbrew wcześniejszej ostrej krytyce oraz zapowiedzi pozwu prywatnego przeciwko lekarzom, dziś Tom Evans podziękował "pracownikom Alder Hey na każdym poziomie za ich godność i profesjonalizm w tym, co musiało być także dla nich niezwykle trudnym okresem".

- W interesie Alfiego będziemy pracowali z opiekującym się nim zespołem lekarzy w celu zapewnienia naszemu chłopcu godności i komfortu, którego potrzebuje

- powiedział.

Rodzina jest "bardzo wdzięczna i bardzo docenia wsparcie, które otrzymaliśmy z całego świata, w tym od Włochów i Polaków, którzy nam kibicowali, poświęcając swój czas i wspierając nas w tej niezwykłej walce" - oświadczył ojciec dziecka.

Podczas wtorkowej rozprawy przed Wysokim Trybunałem jeden z lekarzy tłumaczył, że musiałoby dojść do "olbrzymiej zmiany podejścia" rodziców, aby medycy mogli rozważyć przeniesienie chłopca do domu lub hospicjum. Sędzia Anthony Hayden podkreślił wówczas, że Alfie "powinien otrzymać opiekę w ostatnich dniach czy godzinach, jakkolwiek długo to będzie trwało, w hospicjum, w domu lub na szpitalnym oddziale", prosząc zespół medyczny szpitala o to, aby "kreatywnie i ambitnie, nawet jeśli to daremna nadzieja, rozpatrzył wszystkie opcje".


Przebywający w szpitalu w Liverpoolu od grudnia 2016 r. Alfie Evans cierpi na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. W poniedziałek wieczorem został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, ponieważ opiekujący się nim zespół medyczny, który reprezentuje przed sądem interesy chłopca, ocenił, że zmiany w mózgu pozbawiły go zmysłów wzroku, słuchu, smaku i czucia, a dalsza terapia "nie jest w jego najlepszym interesie" i może być nie tylko "daremna", ale także "nieludzka".

W środę brytyjski sąd apelacyjny odrzucił apelację rodziców od wtorkowej decyzji sądu niższej instancji o zaprzestaniu podtrzymywania chłopca przy życiu i braku zgody na przewiezienie go do Włoch. Wcześniej włoskie MSZ zdecydowało o pilnym nadaniu mu włoskiego obywatelstwa i zapewniło o gotowości przewiezienia go do kraju w dowolnym momencie. Starania o uratowanie dziecka znana placówka pediatryczna podjęła na polecenie papieża Franciszka, który 18 kwietnia przyjął na audiencji ojca Alfiego.

Sprawa Alfiego Evansa spotkała się z żywym odzewem w Polsce. Wsparcie dla dwulatka i jego rodziny zadeklarował m.in. prezydent Andrzej Duda. Od środy trwają manifestacje w obronie chłopca przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Warszawie. Dziś modlitwę różańcową w jego intencji zapowiedziało stowarzyszenie Krucjata Młodych, natomiast o godz. 22 rozpoczął się milczący protest zorganizowany przez Fundację Mamy i Taty. Temat dwulatka został też poruszony - na wniosek wicepremier Beaty Szydło - podczas dzisiejszego posiedzenia rządu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl