niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
01/09/2015
Redaktor wydania: Olga Alehno

Cud uzdrowienia w Sokółce

Dodano: 24.08.2013 [16:10]
Cud uzdrowienia w Sokółce - niezalezna.pl
foto: sokolka.archibial.pl
Pielgrzymi modlący się przed przemienioną w niezwykły sposób Cząstką Ciała Pańskiego w kościele św. Antoniego w Sokółce doznają wielu łask uzdrowienia.  - informuje "Nasz Dziennik". Jedną z takich osób jest pan Stanisław Kuma.

Mężczyzna zachorował w 2012 roku. Badania wykazały rozległość śmiertelnej choroby, która zaatakowała wątrobę oraz węzły chłonne. Lekarze nie widzieli żadnych szans na wyleczenie. Panu Stanisławowi pozostał ostatni ratunek – modlitwa o uzdrowienie. Postanowił udać się do Sokółki. Najpierw wyszukał w internecie stronę tamtejszej parafii św. Antoniego. „Już podczas czytania tego portalu poczułem, że muszę znaleźć się w Sokółce” – czytamy w świadectwie, które do sokólskiej parafii dotarło na początku sierpnia br. Następnego dnia mężczyzna wyruszył wraz z żoną ze Szwecji na pielgrzymkę do sokólskiej świątyni.

Ze Szwecji do Sokółki dotarł po dwóch dniach. Stanisława Kumę obudził dźwięk kościelnych dzwonów. Była niedziela. Nagle poczuł, że wewnątrz jego ciała, w miejscach zajętych chorobą, dzieje się coś dziwnego. To, co wydarzyło się w dalszych minutach i godzinach tego dnia, najlepiej oddadzą słowa samego pana Stanisława: „Obudziłem się zupełnie, leżałem bez ruchu. W lewym boku, gdzie była rana, czułem, jak gdyby ktoś przyłożył mi ciepły okład. Po chwili usłyszałem dobiegającą do moich uszu zza okna melodię ’Kiedy ranne wstają zorze’. Leżałem cały czas bez ruchu, melodia się skończyła i w tym samym momencie to dziwne uczucie znikło. Ja i żona ubraliśmy się i poszliśmy do kościoła zamówić Mszę Świętą. Zaraz potem ukląkłem przed Cudowną Hostią i znów poczułem w lewym boku, jakby ktoś mi przyłożył ciepły kompres, lecz mniej intensywny… Nie potrafiłem wypowiedzieć ani słowa, tylko łzy mi leciały”.

Pan Stanisław przystąpił do spowiedzi, uczestniczył w Eucharystii, a po południu wraz z żoną wziął udział w adoracji Najświętszego Sakramentu. „To była najpiękniejsza adoracja w moim życiu, mogłem teraz umrzeć lub żyć, nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Byłem szczęśliwy” – wyznaje mężczyzna.

Po powrocie do domu w Szwecji Stanisław Kuma codziennie żarliwie modlił się do Jezusa Eucharystycznego. Wkrótce udał się też na kolejne badania tomograficzne do szpitala. O ich wynikach powiadomiła go telefonicznie córka, która jest lekarzem, i z bólem serca śledziła przebieg choroby ojca. Najpierw nie mogła wydobyć z siebie ani jednego słowa. – Pomyślałem, że pewnie nadszedł mój czas, aby odejść z tego świata do naszego Ojca – wspomina pan Stanisław. Jednak informacja, jaką przekazała mu córka, była zupełnie inna. Jej łzy okazały się łzami szczęścia. Powiedziała krótko: „Tatuś, nie ma śladu po chorobie, ani na wątrobie, ani na węzłach chłonnych”. Lekarze nie potrafią wyjaśnić, w jaki sposób nowotwór zniknął, ale pan Stanisław to wie i świadczy o Jezusie: „On w dalszym ciągu jest z nami i nas uzdrawia, dokładnie jak 2 tysiące lat temu” - uważa Stanisław Kuma.
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Słuchajcie ogarnia ma ogromna radość. mój tato i brat w opatrzności i miłosierdziu Pan Jezusa wygrywają walkę z chorobą. wczoraj byliśmy na tomografie. rozsiew z lewego płuca znikł, węzły chłonne bardzo się zmniejszyły. przed samym badaniem, bardzo mocno modliłem się do Pana Jezusa w Chosti w Sokółce, Matki Boskiej Gidelskiej, świętego Andrzeja Bobli i Ojca Pio. po badaniu, a przed wynikami Duch Święty zaprowadził nas do kościoła franciszkanów, trafiliśmy na mszę w intencji lekarzy (piątek był dniem ŚW. Franciszka z Asyżu. Ludzie wierzcie w Miłosierdzie Pana Boga, proście Go o wszystko a da Wam kto szuka, prosi ten będzie wysłuchany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Modlitwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Katolicy my mamy obowiązek szanować ateistę który jest patriotą a niektórzy zapominają o tym.

a jakby pan Stanisław był samotnym bezdomnym starym kawalerem, bez rodziny, to też by Pan Jezus go wyleczył? Nie, bo nie wiedziałby co to badanie tomograficzne. Nie dostałby się do szpitala. Nie powiadomiłaby go córka. Lekarze zapisaliby tylko zmarł NN a nie zastanawialiby się w jaki sposób nowotwór zniknął.

Jezeli leżymy pod jakims wielkim uciskiem, lub jeśli jestesmy np. przytloczeni przez ubóstwo, modlitwa jest konieczna, ponieważ Bóg poprzez Jego Opatrzność przyniósł i pozwolil aby te rzeczy przyszly na nas, tak wiec w ten sam sposob i ewentualnie ta sama Opatrzność również zdecydowala te uciski usunąć, niewczesniej dopóki nie gorliwie i żarliwie modlić się bedziemy dla naszego wybawienia nich. Modlitwa nie skłania Boga aby obdarzyć tym, czego wcześniej nie postanowil aby dać, ale przygotowuje nas do przyjęcia tego, co Bóg nie da inaczej.

Veritas Liberabit Vos

Jeśli nawet doszło to uzdrowienia, to dlaczego setki tysięcy ludzi umiera, a jednemu Bóg dał szansę? Jestem ateistą, bo jeśli nawet to prawda, to nie chcę wierzyć w Boga, który jest nie sprawiedliwy i wierzyć, że jest jakaś nagroda po śmierci za leżenie krzyżem przed obrazem i dawaniem na tace. Wolę zrobić jakiś dobry uczynek niż klepać regułki w kościele.

Prosze Pana, prosze niech Pan czyni dobre uczynki bliznim a potem sobie pogadamy o Bogu.

http://www.youtube.com/watch?v=S1tcWKCuWWY

Inny lekarz powiedział mi 'jeśli wierzy pani w Boga, to proszę aby malutkiego tu w szpitalu ochrzścił ksiądz". Tak też i się stało. Ja tak bardzo pragnełam aby maluszek żył,że nie wychodziłam z koscioła, cały czas sie modliłam i.... Na drugi dzień po tym chrzście mój synek ozdrowiał. Lekarze powiedzieli,że to był cud, to była pomoc Pana Boga. I nikt mi tej wiary nie odbierze.

Cyt.: "W lewym boku, gdzie była rana..." - wydaje mi się, że wątroba jest po prawej stronie.

Druga sprawa, to akurat w lewym boku otworzyła sie mu rana np. od naświetlań, albo to sa sprawy przerzutowe. Jak zachorujesz to się dowiesz.

nie podlegają ziemskim regułom,stąd nazwa CUD.Teraz bardziej kumaty?

Czego to się nie mówi żeby wyrwać od ludzi kase , masakra taką podłość i plugawość reprezentować ... żaden z was nigdy nie doświadczy cudu bo Ci ludzie są podstawieni, módlcie sie w chorobie to sami sie pzrekonacie że nic z tego nie będzie

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl