​Złoty interes byłego radnego PO. Przedsiębiorcy o działaczu: Oszukał nas!

Małgorzata Armo/Gazeta Polska

  

Firma Filipa Flisowskiego (28 l.), byłego radnego PO i asystenta senatora Marka Rockiego, zarobiła w kilka lat ponad dwa miliony złotych, obiecując pomoc w załatwieniu dotacji unijnych. Z ustaleń „GPC” wynika, że niemal wszyscy przedsiębiorcy, którzy zapłacili Flisowskiemu, nie otrzymali pieniędzy z UE.
 
Która z firm zwracających się do Flisowskiego o pomoc otrzymała taką dotację, nie wiadomo. Sam Flisowski nie był w stanie podać ani jednego przykładu. „Dzień dobry, dzwonię do Pana, aby w ramach projektu Generalnej Izby Doradztwa Europejskiego pomóc w uzyskaniu dotacji unijnej. Mamy 85 proc. skuteczności”. Takie telefony z firmy Filipa Flisowskiego dostały tysiące przedsiębiorców w całej Polsce. Po tej kuszącej ofercie konsultant umawiał klienta z kurierem, który przyjeżdżał z papierami do wypełnienia i pobierał opłatę w wys. 246 zł. Na tym kontakt z firmą się kończył. Jak ustaliła „Codzienna”, w ciągu trzech lat ok. 10 tys. przedsiębiorców straciło na usługach firmy ponad dwa mln złotych.

- Nasza działalność, choć oczywiście niedoskonała, służy przede wszystkim przedsiębiorcom w nakierowaniu ich na możliwość pozyskania środków unijnych - tłumaczy w rozmowie z nami Filip Flisowski. Klienci słyszą wprawdzie w rozmowie z przedstawicielem firmy o „85-procentowej skuteczności”, Flisowski pytany jednak o liczbę klientów, którym przygotowano wniosek o dotację, przyznaje że było ich zaledwie „kilka procent”, ale nazw konkretnych firm nie podaje.

„Codzienna” dotarła do kilkunastu przedsiębiorców, którzy dali się nabrać na ofertę wciąż działającej firmy Modern Financial Systems. - Obiecywano mi załatwienie dotacji na każdy cel, mówiąc, że tylko kioskarz nie jest w stanie jej uzyskać - mówi jeden z przedsiębiorców, pragnący zachować anonimowość. Klienci w przytłaczającej większości ze względu na stosunkowo niską wysokość opłaty nie wnosili sprawy do sądu. Z dziesięciu tysięcy tylko trzech zdecydowało się na taki krok.

Obecnie, aby uznać kradzież za przestępstwo, musi ona dotyczyć minimum 250 zł, kradzież niższej kwoty traktowana jest jedynie jako wykroczenie. Filip Flisowski już w liceum związał się z Platformą Obywatelską - jako członek Stowarzyszenia Młodzi Demokraci. W latach 2006-2010 pełnił funkcję mokotowskiego radnego PO, później pracował na stanowisku podinspektora w stołecznym urzędzie miasta. Dziś były radny odcina się od PO. - Nie mam z tą partią nic wspólnego - podkreśla Flisowski. Jednak jak wynika z naszych informacji, przynajmniej do czerwca 2012 r. pełnił funkcję asystenta senatora PO Marka Rockiego. Jego firma wciąż działa…
 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Pracownicze Plany Kapitałowe – dobre dla Polaków i dla gospodarki

  

O emeryturę po zakończeniu kariery zawodowej musimy się zatroszczyć już dziś. Pomogą nam w tym Pracownicze Plany Kapitałowe zaproponowane przez premiera Mateusza Morawieckiego.

W parlamencie trwają właśnie prace nad projektem rządowej ustawy wprowadzającej PPK, jej przyjęcie planowane jest na koniec tego roku. Będzie to pierwszy w Polsce powszechny, dobrowolny i prywatny system długoterminowego oszczędzania dla pracowników. Plany zostaną stworzone i będą współfinansowane przez pracodawców i państwo.

Konto dla emeryta

– Kończymy erę, kiedy pracownik był tylko kosztem – podkreślił premier Mateusz Morawiecki prezentując projekt PPK. – W ciągu 10 lat państwo polskie wpłaci co najmniej 35 mld zł, prawdopodobnie będzie to więcej: 40 mld zł na prywatne, dobrowolne konta ludzi, konta oszczędnościowe przyszłych emerytów.

Elżbieta Rafalska, minister rodziny i pracy dodała, że trzy czwarte Polaków w żaden sposób nie zabezpiecza się na przyszłość, w żaden sposób nie oszczędza. – To pokazują dane z Zielonej Księgi systemu emerytalnego, przeglądu przeprowadzonego w 2016 r. – wyjaśniła minister. W jej ocenie PPK pomogą tej grupie obywateli zaoszczędzić na emeryturę.

Zatwierdzenie ustawy przez rząd poprzedzono wielomiesięcznymi, szerokimi konsultacjami. Pozytywnie zaopiniowały ją reprezentatywne związki zawodowe i organizacje pracodawców zasiadające w Radzie Dialogu Społecznego.

Z automatu do PPK

Pracownicy, którzy nie ukończyli 55 lat i nie zrezygnowali z uczestnictwa w systemie, znajdą się w nim automatycznie. Po wejściu w życie ustawy pracodawcy będą bowiem zobowiązani do podpisania umowy o prowadzenie PPK dla wszystkich osób przez nich zatrudnionych. Tym samym zobowiążą się do przekazywania wybranej instytucji finansowej minimum 2 proc. wynagrodzenia brutto na przyszłą emeryturę pracownika. W przypadku osób, które mają małe dochody, wpłata podstawowa może być niższa – minimum 0,5 proc. wynagrodzenia. Ta część będzie odciągana z naszej pensji. Dodatkowo pracodawca będzie zobowiązany wpłacać z własnej puli kwotę równą minimum 1,5 proc. wynagrodzenia na rachunek PPK pracownika. 

Ustawa dopuszcza jednak wyższe wpłaty – zarówno pracownik, jak i pracodawca będą mogli przekazywać do PPK wpłaty dodatkowe do maksymalnej wysokości 8 proc. wynagrodzenia brutto. Państwo każdemu z nas dołoży na wpłatę powitalną 250 zł. Co roku też będzie dopłacało do oszczędności kolejne 240 zł. Konto pracownika w PPK będzie w pełni prywatne, a zgromadzone środki podlegają dziedziczeniu.

Pomnażanie oszczędności

Gromadzone na rachunkach PPK środki będą inwestowane w fundusze inwestycyjne. Warunkiem będzie jednak ograniczenie ryzyka w zależności od wieku uczestnika. Instytucje finansowe, które będą chciały obracać pieniędzmi przyszłych emerytów, będą musiały spełniać wysokie wymagania, aby zagwarantować bezpieczeństwo ich pieniędzy. 

Co bardzo ważne – uczestnictwo w systemie PPK będzie dobrowolne. Z udziału w PPK pracownik może zrezygnować zarówno na etapie tworzenia programu w miejscu pracy, jak i w każdym dowolnym momencie w przyszłości. Ustawodawca podkreśla jednak, że będzie nam się opłacało w nim pozostać do 60. roku życia, bo wówczas będziemy mogli liczyć na regularne dopłaty od państwa, jak również od pracodawcy. Dodatkową korzyścią jest fakt, że nie zapłacimy podatku od zysków kapitałowych. 

Pieniądze będzie można – w razie potrzeby – wypłacić w trakcie oszczędzania, np. na pokrycie wkładu własnego w związku z zaciągnięciem kredytu na zakup mieszkania (do 100 proc. środków, z obowiązkiem zwrotu) oraz wypłaty środków w sytuacji poważnej choroby uczestnika PPK, jego małżonka lub dziecka (do 25 proc. środków, bez obowiązku zwrotu).

Podobne programy już dziś działają w większości krajów wysoko rozwiniętych. Tak jest np. w Wielkiej Brytanii, w której wdrażanie programu – podobnie jak u nas – było podzielone na fazy. Ostatni pracodawcy, zatrudniający mniej niż 30 osób, musieli automatycznie zapisać swoich pracowników do 1 kwietnia 2017 r. Do systemu przystąpiło tam 84 proc. uprawnionych pracowników, czyli 17,7 mln osób. Eksperci zapewniają, że wprowadzenie podobnego systemu w Polsce oznacza podniesienie standardu polskiego rynku pracy i dostosowanie go do standardów obowiązujących w wielu rozwiniętych krajach.

PPK dobre dla nas i dla gospodarki

Dlaczego warto skorzystać z PPK? Odpowiedź jest prosta – publiczny system emerytalny gwarantuje pracującym emeryturę, jednak starzenie się społeczeństwa spowoduje, że świadczenia te nie będą wysokie. Problem niskich emerytur dotyczy zwłaszcza młodego pokolenia. Zgromadzony kapitał na pracowniczym koncie PPK sprawi, że przyszli emeryci będą zamożniejsi. 

Zwłaszcza, że system od początku jest pomyślany tak, aby był zdecydowanie najbardziej opłacalnym systemem długofalowego oszczędzania. W uproszczeniu: do każdej złotówki odłożonej przez pracownika, drugą co miesiąc dołoży pracodawca, a państwo doda dopłatę roczną. Zebrana w ten sposób kwota będzie profesjonalnie inwestowana. 

PPK będą też lekarstwem na brak lokalnego kapitału. Polska gospodarka dynamicznie się rozwija, ale poziom majątku i stopy oszczędności polskich gospodarstw domowych jest jednym z najniższych wśród krajów Unii Europejskiej. Mały zasób kapitału to niskie inwestycje i zagrożenie dla potencjału rozwoju gospodarczego Polski, w tym utrzymania tempa wzrostu wynagrodzeń i konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Program PPK może zmienić szereg negatywnych trendów. Według Pawła Borysa, prezesa PFR, dzięki PPK do polskiej gospodarki wpłynie rocznie dodatkowe ponad 12 mld zł nowego kapitału. To kwota, która może dać Polsce nowy impuls rozwojowy, stworzyć silny lokalny rynek kapitałowy, zmniejszyć zadłużenie zagraniczne, podnieść poziom majątku, przyspieszyć inwestycje i wzrost gospodarczy – wszystko to wiąże się z korzyścią i dla pracowników, i pracodawców. PPK to system, który może pchnąć naszą gospodarkę na nowe tory.
 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl