niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
07/05/2015
Paweł Krajewski

​Politycy dobijają małe sklepy

Dodano: 18.07.2013 [07:35]
​Politycy dobijają małe sklepy - niezalezna.pl
foto: mindicator/sxc.hu
Drobny handel ginie w Polsce w przyspieszonym tempie - alarmuje "Dziennik Polski".

W ciągu 5 lat podwoiła się w Polsce liczba dyskontów, zwłaszcza Biedronek i Lidli, ponad dwukrotnie – do 18 proc. – wzrósł ich udział w rynku artykułów żywnościowych. I wciąż szybko rośnie, kosztem małych i średnich sklepów.

W ostatnich trzech latach tych ostatnich upadło ponad 60 tys. i według większości ekspertów obecną wojnę o handel przeżyje mniej niż połowa. A politycy nakładają na handel nowe ciężary i obowiązki, które uderzają przede wszystkim w drobnych kupców.

- Francuzi to przećwiczyli. Zniszczyli drobny handel, a teraz w panice, kosztem milionów, próbują go odbudować. Dla dobra konsumenta i lokalnych rynków pracy - mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

- Politykom samorządowym, wydającym pozwolenia na kolejny dyskont, brakuje wyobraźni – uważa Lucyna Gowin, wiceszefowa Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych.
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Orban na Węgrzech nałożył na supermarkety należne podatki.

Bo po prostu Polacy nie mają pieniędzy i większość z nich czuje się spauperyzowana. A w sklepach osiedlowych jest drożej niż w dyskontach, bo sieci siłą rzeczy zamawiają więcej i negocjują większe upusty!!! Proste jak cep, nic dodać nić ując. Życzę moim rodakom podwyżek pensji i aby nasze pensje oprócz kiełbasy przegoniły ich pensje! Ale to chyba nie w tym wieku?

Powinneś wiedzieć że dyskonty nie płacą POdatków, natomiast każdy osiedlowy sklep płaci sowite POdatki !!!
POlitycy robią niezłą kasiorę za wprowadzenie dyskontu na teren Polski (dyskonty są zagraniczne)...

Strona ma na celu promocję polskich firm oraz pokazanie wpływu zagranicznych marketów na naszą gospodarkę.

https://www.facebook.com/NieKupujeWZagranicznychMarketach

ja bym uważała na te dyskonty: na własnej skórze w jednym z polskich miast/eczek przekonałam się, że promocyjne ceny są tylko na półkach a kasa nabija ceny które ma zabukowane (inne - wyższe). Fakt: towar na półce może ktoś przesunąć, ale jeśli stoi on np w kartonowym pudle, które ma "nabitą" cenę to tłumaczenie o przesuwaniu to już wa..nie w gumy. Dla mnie to oszuści, dlatego zaopatruję się w lokalnych sklepikach. JUŻ NIGDY NIC NIE KUPIĘ W DYSKONCIE, a PAŃSTWU RADZĘ: SPRAWDZAJCIE RACHUNKI Z KASY I CENY NA PÓŁKACH - najlepiej ze zrobieniem zdjęcia (dziewczyny na kasie nie są niczemu winne, ale już kierownik sklepu tak!)

Mieszkam w wymierającym miasteczku, oficjalnie 15 000 mieszkańców, lecz młodzież mieszka tu tylko przez wakacje, spora część dorosłych pracuje poza regionem, bezrobocie około 30%, dużych przedsiębiorstw już nie ma. W zasadzie to już nie ma niczego. Ale w mieście i na jego granicach są: 2 Biedronki, Rossman, 4 Delikatesy Centrum, 2 Groszki, Majster, a na dobitkę otwierają InterMarche.
... A jeśli chce się kupić coś porządnego, to trzeba jechać 40 km do miasta wojewódzkiego. Nawet na miejscowy bazar nie ma po co iść.

Im chodzi tylko o łapówki

Przez taką sytuację nie ma co się dziwić że wpływy podatkowe są mniejsze niż banda ryżego przewidywała skoro mały handel wydoili do granic i zniszczyli a wielkie sieci przecież nie płaca ani złotówki! Wszystko transferują za granicę! Niech opodatkują sieci to i w budżecie dziura sie zmniejszy! A i drobny handel nie będzie cię czuł jak chłopiec do bicia i być może uda się go odrodzić.

Pani Lucyna Gowin to nie jakaś krewna prominentnego działacza rządzącej partii obłudy Jarosława Gowina.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl