niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
02/10/2014
-

Ten fotoradar to zmora kierowców

Dodano: 05.07.2013 [09:04]
Ten fotoradar to zmora kierowców - niezalezna.pl
foto: 100yen; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en
Fotoradar ustawiany w Porębie k. Zawiercia błyskawicznie stał się jednym z budzących największe emocje urządzeń tego typu w kraju. Kierowcy skarżą się, że fotoradar jest ukrywany na przykład w starej skodzie.

Jak wynika z informacji „Dziennika Zachodniego” burmistrz miasta Marek Śliwa zapewnia, że wszystko zostało zorganizowane zgodnie z przepisami. Okazuje się, że od stycznia dokonano już 10 tys. pomiarów.

- Jakie ma to przełożenie na aspekt finansowy i mandaty? To zdradzę dopiero 31 grudnia. Gdy aspekt wychowawczy związany z bezpieczeństwem zostanie zrealizowany i fotoradar nie zrobi już żadnego zdjęcia, to wycofam się z tego pomysłu – zapowiada burmistrz Poręby.

Urząd miasta na swojej stronie internetowej podaje nawet dni i godziny, w których będzie sprawdzana prędkość pojazdów. Fotoradar będzie ustawiony jeszcze w dniach: 12-16, 19-23 oraz 26-30 lipca, w godz. 6-22 .

Poręba stała się postrachem kierowców, gdy w styczniu bieżącego roku miejscowi radni założyli, że wpływy do budżetu gminy z tytułu mandatów mają wynieść 2,7 mln zł – to średnio ok. 300 zł na mieszkańca Poręby. Straży miejskiej w wypełnieniu zalecenia pomóc miał właśnie fotoradar.
 
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Każdy organ posługujący się radarem/fotoradarem musi posiadać aktualne świadectwo legalizacji tego urządzenia. Jeśli jest to policjant to musi mieć to świadectwo przy sobie, orginał lub potwierdzoną kopię. Na świadectwie podany jest nr urządzenia którego ono dotyczy, data wystawienia/okres ważności, oraz informacja gdzie są umieszczone cech legalizacyjne(tzw plomby- przeważnie są to naklejki z hologramem). Jeśli nie zgadza się nr urządzenia lub wygasła ważność lub któraś z cech legalizacyjnych jest uszkodzona - legalizacja jest nieważna. Na jednej z cech legalizacyjnych powinien być podany rok legalizacji. Jeśli cokolwiek się nie zgadza organ można pogonić. Organ np straż miejska musi na żądanie pokazać świadectwo legalizacji. I TU UWAGA wg mojej praktyki można zażądać sprawdzenia nr ze świadectwa z nr na urządzeniu (jeśli na zdjęciu z fotoradaru nie jest podany nr urządzenia to nie wiadomo jakim urządzeniem zrobiono to zdjęcie) oraz sprawdzenia cech legalizacyjnych w celu potwierdzenia czy legalizacja jest ważna - czy organ nie posługuje się urządzeniem bezprawnie. Warszawskie żółte słupki nie przechodzą tego testu. Prawdopodobnie straż miejska nie może bez ekipy z pozwoleniami otworzyć słupka do okazania. Z mojej praktyki - dwa razy policjanci odstąpili od wymierzenia mandatu. Raz cecha na suszarce była przedziurawiona, drugi raz mieli niepotwierdzoną kserokopię świadectwa.
APEL DO KIEROWCÓW. Skoro państwo na wszelkie sposoby chce was okradać brońcie się. Jeżeli macie chwilę czasu sprawdzajcie pieczołowicie punkt po punkcie a coś się znajdzie i pieniądze zostaną w portfelu.

Sprawdzony sposób na fotoradary to jeździć z Yanosikiem.

W Polsce możliwości są bardzo duże, sądzę, że przy odrobinie determinacji ze strony Policji Obywatelskiej pieniędzmi uzyskanymi z tytułu zapłaconych mandatów można by nawet załatać dziurę budżetową i jeszcze starczyłoby na kilka sukienek dla żony miłościwie nam panującego Pana Premiera

W Austrii w każym mieście na każdym dogodnym odcinku drogi na którym każdemu mogłoby się wydawać, że tu można sobie pozwolić na więcej gazu stoi zaparkowany klamot lub busik z radarem za szybą i robi zdjęcia. Potem przychodzi pocztą mandacik do zapłaty, bo właśnie na tym polega demokracja po niemiecku. Celowo piszę że po niemiecku dlatego, że austriacy pod każdym względem wzorują się na szkopowni, nawet pod tym najgorszym względem, czyli pod względem dewiacji seksualnych i innych zboczeń. Dzięki staraniom "naszych" władz w Polsce zaczyna się robić to samo. Fajno jest - nie? Będzie jeszcze lepiej.

gdyby zamiast tych fotoradarów wpłynął na kształcenie Policji w taki sposób jak ma to miejsce w UK, czyli policjant tam jest partnerem obywatela, a obywatel nie traktuje policjanta jak MILICJANTA.
Niech Pan Prezes Kaczyński nie patrzy na USA. USA staczają się w stronę Rosji. Policja tamtejsza to jeden wielki gang coś jak MO przed 1990 rokiem i Policja po 2008.

Dyrygent - kierowca Zygmunt Kukla o kontaktach ze stróżami prawa w UK:

"Przez całe wakacje, co tydzień, jeździłem do tego Londynu. W pierwszą trasę pojechaliśmy trzyosobową ekipą kierowców, żaden z nas wcześniej tam nie był. Dostaliśmy mapkę dojazdu, ale oczywiście zabłądziliśmy. Pamiętam ten stres, lewostronny ruch, wjechaliśmy na jakiś deptak, wokół kwiaciarki, a my w autokarze, w środku tego wszystkiego, przerażeni. Zatrzymał nas policjant. Wyobrażałem sobie, że będzie tak jak u nas, zaraz jakiś mandat, wrzask. A on zaczął spokojnie tłumaczyć, gdzie powinniśmy byli skręcić, wstrzymał ruch, pomógł nam wycofać i zasalutował. To było dla mnie niezwykle ujmujące.

Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/wakacje/1528705,1,muzyk-z-pasja-autokarowa-przemierza-europe.read#ixzz2YACQQD2v

Zamiast nich wprowadzę szlabany z poborem myta. Nawet rowerzysta się nie przemknie.

z jaką prędkością powinno się jechać, by nie być na pewno schwytanym na radar?
Radar ma pewną klasę dokładności. Załóżmy, że np. 5%. Tzn, że w niekorzystnym przypadku może uznać, że jedziemy 60km/h gdy w rzeczywistości mamy 60-5%x60 = 57km/h.
No - ale nasz wskaźnik (prędkościomierz też ma swoją klasę dokładności - i wynosi ona ok. 10%. Tzn, że w niekorzystnym przypadku - może zaniżać naszą prędkość i mamy na liczniku ok. 51km/h (57 - 10%x57) a w rzeczywistości jedziemy 57km/h.
No - ale człowiek nie może jechać z oczami wlepionymi w prędkościomierz. Na prędkościomierz trzeba co jakiś czas zerkać. W tym czasie samochód jedzie z wiatrem, pod wiatr, z górki, pod górkę (nawet niewielką) i prędkość samochodu zmienia się - podczas gdy trzymamy nogę na gazie w tym samym 'miejscu'. Założmy, że zmiany prędkości są rzędu plus minus 20% (nogę też nie utrzymamy na gazie w idealnym tym samym położeniu).To oznacza, że aby na pewno nie być złapanym na radar powinniśmy jechać - z prędkością 51-20%x51 = 41km/h.
Reasumując: biorąc pod uwagę w/w czynniki - kierowca powinien jechać z prędkością ok. 40 km/h by nie musieć cały czas gapić się na prędkościomierz. Wtedy ma szansę nie być złapanym na radar ustawiony na 60 km/h.

STOP - Mobilnym Fotoradarom ITD AKCJA na FACEBOOKU

Wejdź na stronę Stowarzyszenie Prawo na Drodze oraz na Tvbigos to zobaczysz do jakich podłości i łamania prawa zdolny jest reżim ciemniaków aby wyciągnąć pieniądze od Polaków. Przy tych masowych represjach nasuwa się oczywiste skojarzenie III RP z III Rzeszą...Niestety. Jan

Sa miejsca na tym swiecie gdzie w podobnej sytuacji nieznani sprawcy zamalowywuja te radary farba w sprayu. Czasem ktos straci panowanie nad kerownica i ucieknie.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl