niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
1 maja 2016

Radek NATO - Sikorski?

Dodano: 24.06.2013 [21:48]
Radek NATO - Sikorski? - niezalezna.pl
foto: pawelburdzy.pl
Przydałby się Polak na jakimś ważnym stanowisku w instytucji międzynarodowej. Nawet jeśli oznaczałoby to wyeksportowanie do Brukseli obecnego ministra spraw zagranicznych.

Najpierw był prof. Zbigniew Brzeziński. Jak przystało na człowieka podążającego za nowoczesnymi trendami, były doradca prezydenta Jimmy'ego Cartera „ćwierknął" w internecie, że czas najwyższy, aby Polak został sekretarzem generalnym NATO. Później Donald Tusk rzucił w RMF FM, że między końcem 2013 a wiosną 2014 r. zostaną podjęte „ważne decyzje personalne o wymiarze globalnym". Dodał, że sekretarz generalny NATO oraz Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Zagranicznych i Polityki to z perspektywy interesów naszego kraju „bardzo interesujące miejsca". I jeszcze napomknął, że „Radek Sikorski narzuca się jako dość oczywista kandydatura".
 
Nie wadzi nikomu
 
Obecny szef MSZ-etu już raz bardzo chciał być szefem NATO, ale jego kandydatura odpadła w przedbiegach. Wybrany w 2009 r. Duńczyk Anders Fogh Rasmussen kończy kadencję za rok i według wszelkich spekulacji następny sekretarz generalny powinien pochodzić z kraju na wschód od Odry.
 
Jeśli popatrzeć z perspektywy żeglowania w kierunku posady w Brukseli, Sikorski zalicza wszystkie potrzebne punkty. Złożył hołd lenny Berlinowi słynnym apelem o „wzięcie większej odpowiedzialności" za rządy w UE i strefie euro. W innych stolicach europejskich też dobrze postrzegają zachwalanie przez niego Eurolandu. W Waszyngtonie jest przyjmowany ciepło – w stolicy imperium nie brak jego przyjaciół, odkąd w latach 2002–2005 pracował w American Enterprise Institute. No i wreszcie jest tak zachwalany reset Warszawy z Moskwą – choć my w Polsce wiemy, że to w dużej mierze gra pozorów, to na Zachodzie dobrze działa świadomość, iż Polacy wyzbyli się swojej rzekomej rusofobii.
 
Deklaracje mile widziane

 
Na te wszystkie wątki można natrafić w wywiadzie Radosława Sikorskiego dla prestiżowego dwumiesięcznika „Foreign Affairs" (wydanie maj/czerwiec). Szef MSZ-etu podkreśla w nim też, że dla Polski „lojalność wobec NATO jest najważniejsza, co poparliśmy czynami" (choćby uczestnictwem w operacjach wojskowych w Afganistanie, Iraku czy na Bałkanach). „NATO jest fundamentem naszego bezpieczeństwa i jako jeden z niewielu krajów utrzymujemy wydatki obronne w okolicach 2 proc. PKB" – tu znów trafia w punkt. Także inne deklaracje muszą się podobać w stolicach sojuszników z NATO. Berlinowi – „wierzę, że nasze pojednanie z Niemcami już się w pełni dokonało […] jesteśmy silnymi sojusznikami na podstawie traktatów, a także partnerami w UE". Waszyngtonowi – „jeśli stworzymy transatlantycką strefę wolnego handlu, to może być ostatnia okazja, abyśmy się stali superpotęgą". Także – co ważne! – Ankarze: „Polska wspiera przyjęcie Turcji" [do UE]. Na szczęście przy innych deklaracjach, np. zachęcie do zwolnienia (wzorem Łotwy) 30 proc. urzędników czy oświadczeniu, że Polska pod względem „fiskalnej odpowiedzialności" stała się państwem nordyckim, czytelnicy spoza naszego kraju nie mają wiedzy, która pozwoliłaby wykryć czystą propagandę. Taką wiedzę ma za to każdy, kto obserwuje na co dzień, jak bardzo w Polsce rozrósł się aparat biurokratyczny oraz jakie są skutki kreatywnej księgowości ministra finansów Jacka Rostowskiego.
 
Polityczny elegant
 
Tytuł rozmowy z redaktorem „Foreign Affairs" to „The Polish Model". I można go rozumieć dwojako. Z jednej strony to „polski wzorzec", „model zmian" politycznych – i ta interpretacja wydaje się najbardziej słuszna. Ale słówko „model" w angielskim oznacza również profesjonalnego modela, a więc kogoś reklamującego jakiś produkt na scenie. Jeśli dodać, że rozmowa z Sikorskim jest okraszona kolorową fotografią na całą stronę, to ktoś złośliwy (zwłaszcza znający miłość własną ministra) mógłby pomyśleć, że chodzi jednak o to drugie znaczenie. Zwłaszcza że w ostatnim wywiadzie dla portalu Stopklatka.pl Sikorski chwali się, że miał propozycje zabłysnąć na białym ekranie – a to w roli płk. Ryszarda Kuklińskiego, a to… siebie samego – jako ministra RP „u Wajdy". Oby stanowisko sekretarza generalnego nie pomyliło się mu z rolą sekretarza generalnego w jakiejś hollywoodzkiej produkcji…
 
Ale zostawiając złośliwości na boku… Model z Polski? Na pewno. Pytanie, czy da się go wyeksportować. Od siebie powiem – dobrze by było. Już sama obecność człowieka urodzonego w Polsce, znającego nasz język i historię, w centrach decyzyjnych zachodniego świata to korzyść niewątpliwa. Dodatkowo – Radosław Sikorski w NATO czy choćby jako eurourzędnik to mniej wypowiedzi Radka Sikorskiego na tematy krajowe. A to wartość sama w sobie.
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl