Zamach w Bostonie - Śmiertelna rozgrywka służb

VOA/wikimedia.org

Aleksander Ścios

Kontakt z autorem

W sprawie zamachu bostońskiego znajdujemy tak wiele wątków prowadzących w stronę Rosji, że pominięcie ich milczeniem lub rezygnacja z rozważenia hipotezy o inspirującej roli służb rosyjskich byłaby niewybaczalnym błędem.

Podstawowym faktem godnym rozważenia jest informacja o półrocznym pobycie w Rosji Tamerlana Carnajewa. Starszy z braci zamachowców wylądował na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie 12 stycznia 2012 r. i powrócił do Nowego Jorku dopiero 17 lipca. Jako oficjalny powód wizyty podaje się odwiedziny u rodziców i krewnych mieszkających w Dagestanie.

Sympatycy rosyjskiej marionetki

Warto przy tym zauważyć, że jedna z sióstr Tamerlana mieszka z mężem w czeczeńskim mieście Ursus-Martan. Przedstawiciele opozycji czeczeńskiej podkreślają, że członkowie tej rodziny pracują w ministerstwie spraw wewnętrznych Ramzana Kadyrowa – putinowskiej marionetki osadzonej na stanowisku prezydenta Czeczenii, a ojciec zamachowca, były oficer rosyjskiej armii Anzor Carnajew, w wywiadzie dla radia „Wolność” przyznał, że jest zwolennikiem promoskiewskiego prezydenta. Tę informację trzeba skonfrontować z wydanym przez Kadyrowa komunikatem, z którego wynika, jakoby rodzina Carnajewów nie miała żadnych związków z Czeczenią. Jednocześnie odpowiedzialnością za zamach Kadyrow obarczył służby amerykańskie.

W związku z pobytem starszego z zamachowców w Rosji pojawia się najważniejsze pytanie: jak mogło dojść do tego, że FSB wpuściła do kraju człowieka, o którym rok wcześniej informowała amerykańskie służby, że jest „groźnym zwolennikiem radykalnego islamu”?

W 2011 r. rosyjskie służby zwróciły się do USA z prośbą o przekazanie danych na temat Carnajewa, twierdząc, iż chce on się przyłączyć do jednego z ugrupowań islamskich. FBI nie potwierdziło takich związków. Służby USA nie mogły mieć w tej kwestii żadnych wątpliwości, skoro dwa miesiące później, 11 września 2011 r., Tamerlan otrzymał obywatelstwo amerykańskie.

Tajemnica Tamerlana

Pomimo posiadania takich informacji Rosjanie w styczniu 2012 r. pozwolili Carnajewowi na przylot do Moskwy i (przynajmniej oficjalnie) nie monitorowali jego pobytu. Tuż po zamachu agencja ITAR-TASS podała zaś wiadomość, że bracia „nie figurują w rosyjskich bazach danych osób podejrzanych bądź osób, które mogły mieć związek z organizacjami terrorystycznymi”.

Pobyt starszego z zamachowców w Rosji okryty jest tajemnicą. Ojciec Tamerlana twierdzi, że przez cały czas syn był z nim w Dagestanie. Przeczy temu wersja podana przez ciotkę Carnajewów – Patimat Suleimanową. Utrzymuje ona, że Tamerlan pojawił się w Machaczkale dopiero w marcu 2012 r., a z ojcem spotkał się w maju. Nie wiadomo, co robił i gdzie przebywał przez pozostałe miesiące. Podczas pobytu w Rosji Tamerlan Carnajew miał również kontakt z rodziną siostry, jej mężem i jego braćmi pracującymi w czeczeńskim MSW. Biorąc pod uwagę sytuację z 2011 r., jest wielce prawdopodobne, że FSB śledziło jednak Tamerlana i nawiązało z nim kontakt. Czas ten można było również wykorzystać do zwerbowania i przeszkolenia przyszłego zamachowca.

Na temat pobytu Carnajewa w Dagestanie portal Kavkazcenter.com zamieścił oświadczenie, w którym możemy przeczytać: „Władze prowincji Dagestanu podkreślają w kontekście tych doniesień, że kaukascy mudżahedini nie walczą z USA. Jesteśmy w stanie wojny z Rosją, która jest odpowiedzialna nie tylko za okupację Kaukazu, ale również za haniebne zbrodnie przeciwko muzułmanom”.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera informacja zamieszczona 20 kwietnia br. na izraelskim portalu internetowym Debka. Zaprezentowano tam tezę opartą na „źródłach wywiadowczych”, z której wynika, że bracia Carnajewowie byli podwójnymi agentami zwerbowanymi przez wywiady USA i Arabii Saudyjskiej. Ich zadanie miało polegać na przeniknięciu do kaukaskich środowisk islamistycznych i nawiązaniu kontaktów z organizacjami terrorystycznymi w tym regionie. Mieli oni jednak zdradzić interesy USA i ulec retoryce islamskich radykalistów.

Gdyby tak istotnie było, informacja ta objaśniłaby nie tylko zachowanie FBI po zamachu i okoliczności podróży Tamerlana do Rosji, ale w nowym świetle stawiała fakt zainteresowania nim służb rosyjskich. Jeśli bowiem Rosjanie wiedzieli o związkach Carnejewów z wywiadem amerykańskim, mogli tę wiedzę wykorzystać dla przewerbowania agenta lub (co bardziej prawdopodobne) do skłonienia go do współpracy z którąś z grup nadzorowanych przez Kadyrowa i FSB. Wpuszczony do Rosji Tamerlan był łatwym celem, a szukając kontaktów z „islamskimi braćmi”, mógł trafić na ludzi współpracujących z FSB. W tej sytuacji przyszły zamachowiec nie musiał nawet wiedzieć, że za „bojownikami czeczeńskimi” stoi kremlowska marionetka; mógł być również nieświadomy, że wykonuje robotę na rzecz Moskwy. Można także przypuszczać, że władze USA posiadały wiedzę o podwójnej misji Carnajewów, a nawet mogły znać personalia bostońskich zamachowców przed opublikowaniem ich zdjęć.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”
 
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Białorusini ponownie wyszli na ulice.…

Białorusini ponownie wyszli na ulice.…

Dobre wiadomości dla Polski. Rating naszego…

Dobre wiadomości dla Polski. Rating naszego…

Nożownik z Monachium zatrzymany

Nożownik z Monachium zatrzymany

Zagadka tajemniczego "zdjęcia"…

Zagadka tajemniczego "zdjęcia"…

Konferencja w Gdańsku: Wykład Doroty Kani…

Konferencja w Gdańsku: Wykład Doroty Kani…

Ważne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. "Dobra zmiana jest zmianą dla wszystkich Polaków"

Jarosław Kaczyński / screen youtube.com/Prawo i Sprawiedliwość

- Zjednoczona Prawica jest rodziną, która idzie drogą prowadzącą do sukcesu Polski. Jestem przekonany, że w tej jedności uczestniczy prezydent Andrzej Duda - podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński na wspólnej konferencji liderów Zjednoczonej Prawicy. - W naszym obozie jest tak, że ważny jest ten cel, który odnosi się do społeczeństwa, odnosi się do narodu, odnosi się do Polski - zaznaczył prezes Kaczyński.

Jarosław Kaczyński dodał, podczas sobotniej konferencji liderów Zjednoczonej Prawicy, że

"wszelkiego rodzaju sprawy o charakterze personalnym, ambicje personalne chęci zajmowania różnych stanowisk - oczywiście mają miejsce - ale to jest drugo, trzeciorzędne".

Zapewnił, że obóz rządzący jest "ciągle razem" i idzie tą drogą, która została wybrana ponad dwa lata temu i która - według niego - prowadzi do "sukcesu". Jak zaznaczył, nie chodzi o sukcesy partii, tylko o sukcesy Polski. Wskazał m.in. na rozwój społeczny i poprawę sytuacji społecznej, rozwój gospodarczy oraz porządkowanie "różnych dziedzin" życia publicznego.

- Robimy to i z satysfakcją - a jednocześnie ogromną wdzięcznością - zauważamy, że to ma społeczne poparcie

 - zaznaczył prezes Kaczyński.

Wyraził też przekonanie, że w jedności obozu uczestniczy także prezydent Andrzej Duda.

- Jesteśmy jedną rodziną, idącą w jednym kierunku

- zaznaczył. 

- Każdy z nas robi to, co w tym momencie z punktu widzenia całości jest najważniejsze, gdzie wykonuje swoje zadania najlepiej i tak będzie dalej i tak będziemy działali, temu będziemy podporządkowywali wszystkie posunięcia, które są jeszcze przed nami (...) Chciałem jeszcze raz podkreślić (...) jedność obozu

 - dodał lider PiS.

Stwierdził także, że społeczeństwo rozumie i chce realizacji programu Zjednoczonej Prawicy. Według Jarosława Kaczyńskiego obywatele uważają, że w Polsce mamy rzeczywiście do czynienia z "dobrą zmianą".

- I ta dobra zmiana jest właśnie zmianą (...) dla wszystkich Polaków, niezależnie od tego, jakie mają poglądy polityczne, niezależnie od tego, gdzie mieszkają

 - zaznaczył. Dziękował za to poparcie, bo - jak dodał - bez niego ugrupowanie rządzące nie byłoby w stanie wprowadzać zmian w Polsce.

Szef PiS ocenił też, że nie wszystko, co czyni Zjednoczona Prawica jest "doskonałe" i - jak poinformował - będą dokonywane "korekty".

- Proszę pamiętać, że w naszych formacjach, w naszym obozie jest tak, że ważny jest ten cel, który odnosi się do społeczeństwa, odnosi się do narodu, odnosi się do Polski

 - powiedział prezes Kaczyński. 

Jarosław Kaczyński oświadczył, że Zjednoczonej Prawicy chodzi również o to, aby zmienić status Polski i Polaków w Europie na "pełnoprawny".

- Nie w deklaracjach, nie w różnego rodzaju aktach, tylko realnie. A realnie będziemy w Europie równymi wśród równych, jeżeli będziemy silni gospodarczo, jeżeli będziemy mieli PKB na głowę porównywalne z krajami na zachód od naszych granic, jeżeli będziemy dobrze zorganizowani, jeżeli będziemy także silni militarnie

 - mówił prezes PiS. Ocenił, że "to nie jest łatwa droga". Zapewnił jednocześnie, że koalicja rządząca, mimo przeszkód, będzie nią podążać "w pełnej jedności"

Przypomniał ponadto, że Polska została ostatnio zaliczona do grona państw rozwiniętych.

- Przez prawie 30 lat byliśmy wśród rynków wschodzących. Dzisiaj to się zmienia i to ogromny sukces. To zmiana statusu naszego kraju

 - podkreślił prezes PiS.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl