niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
10 lutego 2016

Drogie zegarki ministra Nowaka

Dodano: 22.04.2013 [12:11]
Drogie zegarki ministra Nowaka - niezalezna.pl
foto: Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Prawdziwą burzę w mediach wywołała publikacja, w której minister Sławomir Nowak został przedstawiony jako „złote dziecko Tuska” oraz człowiek posiadający drogie zegarki, mający koleżeńskie układy z biznesmenami i biorący udział w zamkniętych imprezach w elitarnych klubach. Artykuł do tego stopnia poruszył Sławomira Nowaka, że rozważa on nawet wystąpienie na drogę prawną.

- Drogie zegarki, zamknięte kluby z kosmicznymi cenami, koleżeńskie układy z biznesmenami, którzy zarabiają na kontraktach z państwowymi firmami i doradzają Platformie. Tak żyje „złote dziecko Tuska” – minister Sławomir Nowak. - czytamy na łamach tygodnika „Wprost”.

Redaktorzy tygodnika ujawniają, że firma reklamowa Cam Media robi zawrotną karierę „pracując dla ministerstw, spółek skarbu państwa i Platformy Obywatelskiej”. Firma ma na swoim koncie m.in. kontrakt z MSZ na zarządzanie konferencjami w ramach polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, umowy z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, duże kontrakty z Polską Grupą Energetyczną, Ruchem, Pocztą Polską, Totalizatorem Sportowym, a nawet PKP. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Cam Media na zlecenie rządu przygotowała kampanię „Feel like at home” przed Euro 2012 i pracowała na rzecz PO w kampanii wyborczej 2011 roku. Ponadto w firmie pracuje brat najbliższej współpracowniczki rzecznika rządu Pawła Grasia, Agaty Grynkiewicz.

Z ustaleń „Wprost” wynika, że jednym z właścicieli Cam Media jest Adam Michalewicz, prywatnie kolega ministra Nowaka. To właśnie na jego zaproszenie Nowak miał w 2012 roku bawić sie w ekskluzywnym klubie, w którym wynajęcie loży kosztuje od kilku nawet do 25 tys. zł. Michalewicz jest z kolei bardzo dobrym znajomym byłego już działacza PO Piotra Wawrzynowicza, którego także łączy znajomość z Nowakiem. Panowie wymieniają się... drogimi zegarkami. W rozmowie z „Wprost” Nowak przyznaje, że informacji o zegarkach nie wpisywał do rejestru korzyści, ponieważ tylko pożyczał Wawrzynowiczowi swoje zegarki, a ten w zamian pożyczał mu swoje.

Publikacja poruszyła Sławomira Nowaka do tego stopnia, że w rozesłanym do mediów oświadczeniu zapowiada on skierowanie sprawy na drogę prawną. Szef resortu transportu zapewnia, że skierował już sprawę artykułu do analizy prawników z pytaniem, czy jest to materia, w której mogę wystąpić o ochronę dobrego imienia. Według Nowaka artykuł ma charakter insynuacyjny i jest „oparty na zestawieniu plotek z faktami i insynuacyjnych nadinterpretacji”.
 
- Co do zegarków, które w artykule tak ekscytują autorów i mają być ilustracją moich niejasnych powiązań, chcę oświadczyć, że oddam je Tygodnikowi Wprost, po cenach, które zadeklarował w artykule (poza prezentem - pamiątką od żony i rodziców), a całkowity dochód z tej transakcji przeznaczę na wsparcie fundacji opiekujących się ofiarami wypadków drogowych.   Nigdy nie użalałem się na swój los ani nie uznawałem sytuacji materialnej za gorszą w stosunku do innych osób na podobnych stanowiskach. Ciężko pracuję na utrzymanie swoje i swojej rodziny od 18 roku życia. Moja żona z trudem łączy pracę zawodową, jako prywatna praktyka stomatologiczna, z wychowaniem naszych dzieci, gdy ja pracuję w Warszawie. Tym bardziej krzywdzące są insynuacje, których dopuszcza się tygodnik
- napisał w oświadczeniu Sławomir Nowak.
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło: , ,
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl