Drogie zegarki ministra Nowaka

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Kontakt z autorem

Prawdziwą burzę w mediach wywołała publikacja, w której minister Sławomir Nowak został przedstawiony jako „złote dziecko Tuska” oraz człowiek posiadający drogie zegarki, mający koleżeńskie układy z biznesmenami i biorący udział w zamkniętych imprezach w elitarnych klubach. Artykuł do tego stopnia poruszył Sławomira Nowaka, że rozważa on nawet wystąpienie na drogę prawną.

- Drogie zegarki, zamknięte kluby z kosmicznymi cenami, koleżeńskie układy z biznesmenami, którzy zarabiają na kontraktach z państwowymi firmami i doradzają Platformie. Tak żyje „złote dziecko Tuska” – minister Sławomir Nowak. - czytamy na łamach tygodnika „Wprost”.

Redaktorzy tygodnika ujawniają, że firma reklamowa Cam Media robi zawrotną karierę „pracując dla ministerstw, spółek skarbu państwa i Platformy Obywatelskiej”. Firma ma na swoim koncie m.in. kontrakt z MSZ na zarządzanie konferencjami w ramach polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, umowy z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, duże kontrakty z Polską Grupą Energetyczną, Ruchem, Pocztą Polską, Totalizatorem Sportowym, a nawet PKP. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Cam Media na zlecenie rządu przygotowała kampanię „Feel like at home” przed Euro 2012 i pracowała na rzecz PO w kampanii wyborczej 2011 roku. Ponadto w firmie pracuje brat najbliższej współpracowniczki rzecznika rządu Pawła Grasia, Agaty Grynkiewicz.

Z ustaleń „Wprost” wynika, że jednym z właścicieli Cam Media jest Adam Michalewicz, prywatnie kolega ministra Nowaka. To właśnie na jego zaproszenie Nowak miał w 2012 roku bawić sie w ekskluzywnym klubie, w którym wynajęcie loży kosztuje od kilku nawet do 25 tys. zł. Michalewicz jest z kolei bardzo dobrym znajomym byłego już działacza PO Piotra Wawrzynowicza, którego także łączy znajomość z Nowakiem. Panowie wymieniają się... drogimi zegarkami. W rozmowie z „Wprost” Nowak przyznaje, że informacji o zegarkach nie wpisywał do rejestru korzyści, ponieważ tylko pożyczał Wawrzynowiczowi swoje zegarki, a ten w zamian pożyczał mu swoje.

Publikacja poruszyła Sławomira Nowaka do tego stopnia, że w rozesłanym do mediów oświadczeniu zapowiada on skierowanie sprawy na drogę prawną. Szef resortu transportu zapewnia, że skierował już sprawę artykułu do analizy prawników z pytaniem, czy jest to materia, w której mogę wystąpić o ochronę dobrego imienia. Według Nowaka artykuł ma charakter insynuacyjny i jest „oparty na zestawieniu plotek z faktami i insynuacyjnych nadinterpretacji”.
 
- Co do zegarków, które w artykule tak ekscytują autorów i mają być ilustracją moich niejasnych powiązań, chcę oświadczyć, że oddam je Tygodnikowi Wprost, po cenach, które zadeklarował w artykule (poza prezentem - pamiątką od żony i rodziców), a całkowity dochód z tej transakcji przeznaczę na wsparcie fundacji opiekujących się ofiarami wypadków drogowych.   Nigdy nie użalałem się na swój los ani nie uznawałem sytuacji materialnej za gorszą w stosunku do innych osób na podobnych stanowiskach. Ciężko pracuję na utrzymanie swoje i swojej rodziny od 18 roku życia. Moja żona z trudem łączy pracę zawodową, jako prywatna praktyka stomatologiczna, z wychowaniem naszych dzieci, gdy ja pracuję w Warszawie. Tym bardziej krzywdzące są insynuacje, których dopuszcza się tygodnik
- napisał w oświadczeniu Sławomir Nowak.
Źródło: niezalezna.pl,Wprost,PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Zakaz ekshumacji na Ukrainie powinien zostać…

Zakaz ekshumacji na Ukrainie powinien zostać…

Rosjanie zbombardowali islamskie cele

Rosjanie zbombardowali islamskie cele

Niezły odlot HGW. Za to Marszu Niepodległości jeszcze nikt nie zaatakował

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Totalna opozycja oraz ich pomagierzy z Brukseli – a także część mediów – wzięli sobie na celownik tegoroczny Marsz Niepodległości. W ich narracji wielka demonstracja patriotyzmu to „ksenofobiczne i faszystowskie” wydarzenie. Dziś wszystkich przebiła jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent stolicy skrytykowała mianowicie hasło marszu – „My chcemy Boga”. I to wyjątkowo paskudny sposób.

Wściekłe ataki na Marsz Niepodległości przypuszczane przez polityków opozycji zaczynają przyjmować coraz bardziej groteskowe formy. 

Parlament Europejski przegłosował rezolucję – również głosami części eurodeputowanych PO – gdzie znalazł się zapis, w którym PE „apeluje do rządu polskiego o podjęcie stosownych działań w związku z ksenofobicznym i faszystowskim marszem, który miał miejsce w Warszawie w sobotę 11 listopada 2017 r. oraz o zdecydowane potępienie tego marszu”.

Wcześniej szef Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w PE, Guy Verhofstadt, zwrócił się do Komisji Europejskiej, aby uruchomiła art. 7 unijnego traktatu wobec Polski. Nawiązał też do Marszu Niepodległości. 

Na ulice Warszawy wyszły tysiące faszystów, neonazistów, białych suprematystów. (...) Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie 
– wygadywał  Verhofstadt.

Z kolei w Polsce Grzegorz Schetyna zażądał dymisji Beaty Szydło i jej rządu „w związku z brakiem reakcji na mowę nienawiści na Marszu Niepodległości”.

Głos musiał oczywiście zabrać także Donald Tusk, nazywając Marsz Niepodległości… „reputacyjną katastrofą”. 

Do tego chóru postanowiła dołączyć Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas swojego występu w TVN24.

Jak się patrzy na te wszystkie napisy i emblematy, to były absolutnie nacjonalistyczne 
– stwierdziła. 

Tak się zaczął faszyzm w krajach, w których zaczynał się, a przypomnę, że w Polsce zaczął się od getta ławkowego, od takich rzeczy, które powiedziałabym, wyglądały na początku – w cudzysłowie oczywiście mówię – niewinnie, i trzeba reagować od razu 
– dodawała. 

Co ciekawe, według niej, nieodpowiednie było również użycie jako hasła marszu: „My chcemy Boga”. 

To jest podszywanie się. Hasło używane niemalże w sposób diabelski, demoniczny. To nie ma racji bytu, przecież jest wolność religijna 
– oświadczyła Gronkiewicz-Waltz.

Najwyraźniej granice absurdu zostały przekroczone…

Źródło: niezalezna.pl, TVN24

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl