Przyleciały pierwsze bociany

Ratomir Wilkowski, www.R-K-P.prv.pl / wikimedia

Do wsi Miłogórze na Warmii przyleciały pierwsze w tym roku bociany. Zdaniem ornitologów przylot "bocianich zwiadowców" zapowiada zwykle krótkotrwałe pogorszenie pogody i ostatnie opady śniegu. Wiosna więc co raz bliżej!

Z relacji mieszkańców Miłogórza wynika, że pierwszy bociek pojawił się w czwartek i od razu zaczął naprawiać gniazdo. W piątek przyleciał drugi bocian, który upatrzył sobie ten sam słup. Oba ptaki zaczęły rywalizować o miejsce.

Zdaniem właściciela gospodarstwa Ireneusza Gadomskiego boćki, które przylatują pierwsze zawsze wybierają to samo miejsce, chociaż we wsi jest kilka innych gniazd.

Przylot ptaków zbiegł się z nagłym pogorszeniem pogody. W piątek na Warmii zaczął padać śnieg i zrobiło się zimniej. Dlatego mieszkańcy Miłogórza robią wszystko, by pierwsze boćki przetrwały niepogodę.

Do słupa z gniazdem przystawili wysoką drabinę, z której karmią bociany. - Sąsiad zrobił świniobicie na święta, więc mięsa dla naszych bocianów na pewno nie zabraknie – zapewnił Gadomski.

Według ornitologów przylot pierwszego bociana nie oznacza co prawada, że na dobre rozpoczęła się wiosna, ale niewątpliwie świadczy o ostatnich mroźnych podrygach kapryśnej aury. Z wieloletnich obserwacji wynika, że po pojawieniu się samotnych "zwiadowców" następuje zwykle załamanie pogody i ostatnie w sezonie opady śniegu.

Kolejnych bocianów można spodziewać się po ok. tygodniu od przylotu pierwszego osobnika. Bociek, który zajmie i naprawi gniazdo po zimie, ma większe szanse zdobyć partnerkę przed sezonem lęgowym.
 
Źródło: PAP

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

CBA dementuje rewelacje Radia Zet

/ youtube.com/printscreen

Sprawa rzekomego przecieku w Delegaturze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Lublinie była wnikliwie badana w ramach postępowania wyjaśniającego; formułowane w tej sprawie zarzuty są bezpodstawne - oświadczył szef Biura Ernest Bejda.

O tym, iż w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym doszło do zatuszowania przecieku dot. tajnej operacji Biura, poinformowało we wtorek, powołując się na jednego z byłych szefów CBA, Radio Zet. Według radia, "podejrzewany o przeciek funkcjonariusz miał dowiedzieć się o tajnej operacji Biura, prowadzonej wobec współpracownika jednej z posłanek PiS i ostrzec go o tym, że jest podsłuchiwany". Z informacji przytoczonych w artykule wynika ponadto, że dyrektor lubelskiej delegatury CBA, który wykrył i ujawnił przeciek, miał zostać zwolniony, zaś funkcjonariusz odpowiedzialny za domniemany przeciek - otrzymać 2,5 tys. zł podwyżki i premię.

- W związku z pojawiającymi się informacjami w sprawie rzekomego przecieku w Delegaturze CBA w Lublinie informuję, że formułowane zarzuty są bezpodstawne - napisał w oświadczeniu, odnoszącym się do tych doniesień, Bejda.

Jak zapewnił, opisana sprawa domniemanego przecieku "była wnikliwie badana w wyniku postępowania wyjaśniającego CBA, w trakcie którego przesłuchano m.in. wszystkich funkcjonariuszy Biura, mających dostęp do materiałów sprawy, z której rzekomo miało dojść do przecieku".

- Wbrew publicznie podawanym informacjom, funkcjonariusz CBA, pomawiany o dokonanie przecieku, nie prowadził tej sprawy, nie zapoznawał się z jej dokumentacją, a także nie miał żadnej wiedzy o prowadzonych działaniach - podkreślił szef Biura.

Postępowanie CBA nie dało - według niego - "podstaw do skierowania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl