Wielki Wyjazd na Węgry. „Zobaczymy ludzi kochających swój kraj”

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

W Tarnowie pasażerów specjalnego pociągu, wiozącego uczestników II Wielkiego Wyjazdu na Węgry, powitano okrzykami „Chwała bohaterom!”. - Sympatycy „GP” wypełnili cały peron, na który wjechał nasz pociąg – mówi portalowi niezalezna.pl uczestniczka wyjazdu, dziennikarka „Gazety Polskiej Codziennie” Aleksandra Rybińska. Ostatni polski przystanek to Nowy Sącz. Potem pociąg zmierzać będzie w kierunku Węgier.

Ten pociąg wyjeżdża tylko raz w roku. Podróżni stojący na peronach ze zdumieniem patrzą w okna wagonów, z których uśmiechnięci pasażerowie machają polskimi i węgierskimi flagami. - Co to za pociąg? Gdzie oni jadą? - pyta na dworcu Warszawa-Wschodnia młody mężczyzna. Kiedy słyszy, że świętować w Budapeszcie węgierskie Święto Niepodległości - szczerze zaciekawiony pyta „Ale po co?”. Właśnie, po co tysiące ludzi wsiada w pociąg, jedzie nim 22 godziny by następnie przez cały dzień brać udział w narodowych uroczystościach w pozornie obcym państwie?

- Brzmi szaleńczo. Ale więcej szaleństwa jest w tym, co dzieje się obecnie z Polską i Europą. Jadę zobaczyć ludzi kochających swój kraj, którzy potrafią walczyć o jego suwerenność - mówi Maciek, dwudziestokilkuletni student prawa z Warszawy.

Takich studentów z różnych uczelni jest wielu. Są też młode małżeństwa, rodziny z dziećmi, Michał, któremu 10 dni temu urodziła się córeczka Tosia i Pan Stanisław, obchodzący właśnie 20. rocznicę ślubu. 10-, 17-, 30- i 70-latkowie. Członkowie Krucjaty Różańcowej i kibice z szalikami. Ludzie, dla których pozornie trudno byłoby znaleźć wspólny mianownik.

Więcej w jutrzejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Minister Adamczyk przekazał ważną informację. Powstanie długo wyczekiwana autostrada

/ By Premia - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16966156

  

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował w Jarosławiu (woj. podkarpackie), powołując się na informacje strony ukraińskiej, że powstanie autostrada łącząca polsko-ukraińskie przejście w Korczowej ze Lwowem. Budowa ma ruszyć w przyszłym roku.

Adamczyk informował, że minister transportu Ukrainy Wołodymyr Omelian oświadczył, że "od przyszłego roku rozpocznie się budowa komercyjnej, koncesyjnej autostrady liczącej ponad 80 kilometrów, która połączy naszą wschodnią granicę (Polski -PAP) w Korczowej ze Lwowem".

Swoje zamierzenia strona ukraińska przekazała w trakcie spotkania, na którym podpisano umowę dotyczącą poprawy infrastruktury transgranicznej między obu krajami.

Położona niedaleko Jarosławia Korczowa kończy najdłuższą w naszym kraju autostradę A4, która liczy 628 km. A4 biegnie z Jędrzychowic na granicy z Niemcami do przejścia w Korczowej. Przebiega przez woj. dolnośląskie, opolskie, śląskie, małopolskie i podkarpackie. Jest częścią III Paneuropejskiego Korytarza Transportowego

Pan minister Omelian poinformował w czasie spotkania, że strona ukraińska przygotowuje i przystąpi do realizacji dużego projektu drogowego, który połączy Lwów z Odessą z odgałęzieniem do Kijowa. Będzie to droga szybkiego ruchu. Mamy nadzieję, że pozwoli to skomunikować Odessę z portami Trójmiasta – powiedział Adamczyk.

Droga szybkiego ruchu ze Lwowa do Odessy ma być gotowa do 2024/25 roku. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl