Interesy korporacji

  

„Jakiś czas temu już napisałem, że podejmuję się dowieść na dowolnym przykładzie, iż dominują u nas zawsze interesy wielkich korporacji, a potrzeby ludzkie są najwyżej ich cieniem”. Kim jest autor tych słów, tak surowo krytycznych wobec III RP, tak niesprawiedliwych dla rządu PO/PSL?

Na blogu, gdzie słowa te zostały umieszczone, przedstawiony jest tak: „Kulturoznawca, historyk idei, twórca Instytutu Kultury Polskiej UW, wybitny znawca twórczości Stanisława Brzozowskiego, autor m.in. książek »Stanisław Brzozowski – kształtowanie myśli krytycznej«, »Przedwiośnie czy potop«, »Wyobraźnia antropologiczna«”. Wpis, z którego fragment przytoczyłem, ukazał się 5 czerwca 2012 r. na blogu „Krytyki Politycznej”. Autor to profesor Uniwersytetu Warszawskiego Andrzej Mencwel.

III RP Trzecim Światem?

„Trzeci świat” – tak brzmi tytuł wpisu, którego fragmentem rozpoczęliśmy niniejsze uwagi. Jak to możliwe, że budując ład społeczny pod światłym nadzorem stróżów porządku symbolicznego ze środowiska „Gazety Wyborczej” oraz idąc drogą liberalnych reform prof. Leszka Balcerowicza, wylądowaliśmy w Trzecim Świecie? Po odpowiedź zwróćmy się do autorytetu ponadustrojowego, do polityka PRL i III RP, samego Józefa Oleksego.

Czego nas uczy Oleksy

We wrześniu 2006 r. Józef Oleksy, niepełniący w tym czasie ważnych funkcji politycznych, rozmawia z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Rozmowa zostaje nagrana. W marcu 2007 r. „Dziennik” publikuje fragmenty tej rozmowy, a na swojej stronie internetowej plik z 170-minutowym, ciągłym fragmentem rozmowy. Chociaż niektóre części rozmowy są trudno zrozumiałe, inne całkiem niezrozumiałe, to nie pojawiają się jednak żadne poważne głosy kwestionujące autentyczność i integralność nagrania. Rozmowa zawiera poniższe fragmenty.

Min 100. Przekręty szły, tak (…) w bankach zrobiono krętactwo, tylko naukowe. (…) W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki.
Min 102. Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę (...).
Min 111. Ja zajmowałem się tym, co do mnie należało. Natomiast otoczeniu w moim bez przerwy tylko gry, sitwy i układy, i pokłony.


Można przyjąć, gdy Oleksy mówi: „gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę”, to w swoim subiektywnym odczuciu, przynajmniej w tamtym biesiadnym momencie (in vino veritas), mówi prawdę. Słowem, jest przekonany, że relacjonuje pewien faktyczny stan rzeczy. Można też przyjąć, że jako doświadczony polityk, potrafiący samodzielnie oceniać złożone sytuacje, mając o stanie państwa lepsze informacje niż przeciętni obywatele (m.in. ze względu na pełnienie funkcji dających dostęp do dokumentów tajnych), Oleksy miał faktyczne podstawy, by stwierdzić: „gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę”.

Jednak liczni w ówczesnym czasie komentatorzy taśm Gudzowatego tego fragmentu wypowiedzi Oleksego w ogóle nie odnotowują. Jak mali chłopcy ekscytują się wulgarnym językiem rozmówców. Trudno nie odnieść wrażenia, że pilnie odwracają naszą uwagę od tego zjawiska, o którym napomknął (tylko napomknął!) prof. Mencwel.

Patologia strukturalna i przyzwolenie

Polityk Oleksy i intelektualista Mencwel mówią o pewnej – bez żadnej przesady można nazwać ją strukturalną – patologii. Co to znaczy, że patologia jest strukturalna? Innymi słowy, ma ona charakter systemowy, tj. warunkuje działanie różnych, ważnych sfer życia społecznego.

Kto przyzwala, żeby w naszym kraju dominowały interesy obcych podmiotów? Czy jest możliwe, aby były to te same środowiska, które finansują „Krytykę Polityczną”? Jeśli tak, to może uwaga prof. Mencwela jest (i taka właśnie ma być) czysto rytualna? Nie tylko przez jego środowisko, ale przez polskie nauki społeczne w ogóle, nie będzie nigdy poważnie przeanalizowana. Wcale nie mają z niej być wyciągnięte wnioski. To nawet nie jest kolejna tzw. diagnoza bez konsekwencji, to jest tylko cień diagnozy.

W dzisiejszych czasach nie wystarczy bowiem, by coś było powiedziane, by coś było ujawnione. Potrzebne są pudła rezonansowe, które danej informacji lub opinii dadzą setki, tysiące powtórzeń, by pewien motyw stał się taką częścią świadomości obywateli, która wywiera wpływ na ich decyzję przy wyborczych urnach.

Wybór należy do Ciebie

Z wielkimi korporacjami musimy żyć. Ale nie musimy być tylko ich biernymi klientami. Posiadamy potencjalnie potężny instrument, za pomocą którego z takimi korporacjami można prowadzić grę o nasze interesy. Ten instrument nazywa się „państwo”. Państwo, które w zasadzie jeszcze ma wpływ na funkcjonowanie wielkiego rynku w Europie Centralnej, rynku tworzonego przez miliony pracowników i konsumentów – nas, Polaków.

Ale, właśnie, czy posiadamy nasze państwo?

Nic nie pomogą (jeśli się tacy znajdą) przenikliwi i odważni badacze, którzy potrafią odsłonić mechanizmy oddziaływania wielkich korporacji na państwa takiej wielkości jak Polska, jeśli… jeśli państwo nie będzie faktycznie „nasze”. Jeśli nie będzie kierowane przez elity, które wierzą w swój kraj, które czują nie tylko wsparcie, ale także krytyczny oddech aktywnych obywateli.

Czy jednak prof. Andrzej Mencwel w ogóle dopuszcza możliwość poparcia jedynej partii politycznej, która ma wolę i interes w tym, by się Trzeciemu Światu w Polsce przeciwstawić?       

Autor jest socjologiem, profesorem uniwersytetu w Toruniu

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

"Pieśń, która szła przed wojskiem wyprzedzała kule - porażała wroga". WYJĄTKOWY KONCERT

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Dlaczego żołnierze szli do boju i śpiewali pieśni? Ponieważ tworzyło to wspólnotę, dodawało wiary, dodawało siły, powodowało, że mniej martwili się o swoje życie, a bardziej byli skłonni do podejmowania ryzyka walki - mówił redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz podczas Festynu Rodzinnego "Nam twierdzą będzie każdy próg". - Pieśń, która szła przed Wojskiem, przed bagnetami, często wyprzedzała kule - porażała wroga - zaznaczył Sakiewicz.

Na Placu Teatralnym w Warszawie trwa  Festyn Patriotyczny „Nam twierdzą będzie każdy próg” z okazji 98. rocznicy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku.

Patronat honorowy nad koncertem objął premier Mateusz Morawiecki oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

- Cieszę się, że jak co roku możemy razem śpiewać pieśni patriotyczne i tu na placu, i z Telewizją Republika, oraz przez portal niezalezna.pl - także przez inne media, które nam towarzyszą

- powiedział na początku redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

- Śpiewanie pieśni ma szczególny charakter, bo buduje wspólnotę serc. Dlaczego żołnierze szli do boju i śpiewali pieśni? Ponieważ tworzyło to wspólnotę, dodawało wiary, dodawało siły, powodowało, że mniej martwili się o swoje życie, a bardziej byli skłonni do podejmowania ryzyka walki, ryzyka skrajnego. W 1920 roku to ryzyko było wielkie, ale pieśń, która szła przed wojskiem, przed bagnetami, często wyprzedzała kule - porażała wroga

- powiedział redaktor Sakiewicz do zebranych na Placu Teatralnym w Warszawie.

Jak przypomniał redaktor naczelny "Gazety Polskiej" "pieśni, które dzisiaj śpiewamy były w większości zakazane za czasów komunistycznych".

- Oni wiedzieli, że pieśń potrafi być silniejsza od armat, bo wspólnota, którą tworzy, przetrwa w nas, przetrwa następne pokolenia. I śpiewajmy razem, bo budujemy wspólnotę na wiele setek lat. Niech ta pieśń trwa i przypomina o wielkim sukcesie Polski - zakończył Tomasz Sakiewicz.

Obecnie trwa koncert, w którego trakcie na scenie pojawia się wiele gwiazd polskiego estrady. Zapraszamy - jeszcze jest czas, aby dołączyć do nas!

Źródło: niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl