niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
07/07/2015
Redaktor wydania: Piotr Łuczuk

Rosjanie działali jak mordercy

Dodano: 13.06.2012 [14:18]
Rosja miała środki, motyw i sposobność do popełnienia w Smoleńsku zbrodni. Krajem tym rządzą przede wszystkim byli oficerowie wywiadu - bandyci i następcy tych, którzy mordowali w Katyniu i przez lata popełniali inne potworności. Po upadku Związku Sowieckiego Polska - w oczach Moskwy - miała czelność zrzucić rosyjskie jarzmo, wstąpić do NATO, a potem wybrać prozachodniego przywódcę. Wszystko to było dla Rosji zniewagą - mówi dr Eugene Poteat, wysoki oficer CIA, w rozmowie z Leszkiem Misiakiem i Grzegorzem Wierzchołowskim.

Po 10 kwietnia 2010 r. napisał Pan w amerykańskim piśmie „Charleston Mercury”, że katastrofa pod Smoleńskiem to nie był wypadek. Dziś na hipotezę zamachu wskazują badania uznanych naukowców, m.in. z USA. Czy po dwóch latach zmienił pan zdanie?
Nie zmieniłem. W artykule w „Charleston Mercury” faktycznie zasugerowałem, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu, a nie do wypadku. Wystarczy spojrzeć na historię Rosji - poczynając od przewrotu bolszewickiego i szeregu morderstw, zamachów oraz zabójstw, których dokonywały rosyjskie służby specjalne - aby uświadomić sobie, że historia lubi się powtarzać. Narody, podobnie jak poszczególne jednostki, przejawiają skłonności do kultywowania zwyczajów i powtarzania występków z przeszłości, do stosowania tych samych szybkich, brudnych rozwiązań wobec niewygodnych i krępujących problemów. To m.in. dlatego uważam, że Rosja mogła stać za katastrofą, w której zginął polski prezydent, najwyżsi oficerowie, wysocy urzędnicy państwowi i inni ludzie, chcący upamiętnić rocznicę wymordowania przez Rosjan tysięcy niewinnych Polaków.
Rosja miała też środki, motyw i sposobność do popełnienia w Smoleńsku zbrodni. Krajem tym rządzą przede wszystkim byli oficerowie wywiadu - bandyci i następcy tych, którzy mordowali w Katyniu i przez lata popełniali inne potworności. Po upadku Związku Sowieckiego Polska - w oczach Moskwy - miała czelność zrzucić rosyjskie jarzmo, wstąpić do NATO, a potem wybrać prozachodniego przywódcę. Wszystko to było dla Rosji zniewagą.
Ale po eliminacji polskiej głowy państwa automatycznie wytworzyłaby się próżnia, w wyniku czego władzę przejąć mógłby marszałek Sejmu i jego prorosyjscy, nastawieni wrogo do NATO doradcy. Rosja nie mogła zmarnować takiej szansy, nawet jeśli za środek miałaby posłużyć ohydna, zorganizowana katastrofa. Coś, co trzeba by szybko zamieść pod dywan. W historii bez trudu znaleźć można przykłady nikczemnych działań Moskwy wobec mniejszych sąsiadów lub przeciwników: wobec białych Rosjan w 1920 r., wobec Ukrainy w latach 20. XX w., wobec Polski w 1939 r., zbrodnię katyńską w 1940 r., agresję na Czechosłowację w 1968 r., atak na Gruzję w 2008 r., setki zbrodni wobec osób, które Kreml uznał za przeciwników lub krytyków.
W Smoleńsku Rosja miała wszystko podane na tacy: całą znienawidzoną delegację w jednym samolocie. Wprawa Rosjan w powodowaniu katastrof lotniczych poprzez wprowadzanie w błąd załogi pozwoliła im wykorzystać doskonałą okazję, by w jednym, starannie zorganizowanym wypadku lotniczym wyeliminować wszystkich uczestników delegacji i rozwiązać cały szereg problemów.
Podejrzany w tej sprawie miał zatem - jeszcze raz powtórzę - motyw i środki do dokonania tej strasznej zbrodni.

Rosjanie badali katastrofę, gwałcąc międzynarodowe normy, niszcząc lub przetrzymując kluczowe dowody. Choć od tragedii minęły ponad dwa lata, wciąż nie dostaliśmy z powrotem wraku samolotu i „czarnych skrzynek”. Czy amerykańskie władze pozwoliłyby Rosjanom na takie działania, gdyby to przywódca USA zginął w Rosji?
Jeśli w Smoleńsku rozbiłby się amerykański samolot z przedstawicielami naszego państwa, Rosjanie odegraliby taką samą farsę. Rozmiar czy potęga kraju nie ma tu tak dużego znaczenia. Rosja i tak próbowałaby zrzucić winę na ofiary oraz tuszowałaby sprawę. Na całym świecie, także w USA, jest mnóstwo osób, które - z naiwności bądź z innych powodów - nie kwestionowałyby takich działań; jest też wielu prawników, którzy w razie potrzeby znaleźliby sposób, aby uniknąć konieczności dostosowania się do umów międzynarodowych. A ponieważ katastrofa pod Smoleńskiem odbyła się z udziałem małego, słabszego sąsiada - a Rosjanie wiedzieli, że USA pochłonięte są sytuacją na Bliskim Wschodzie - założono, że taka zbrodnia ujdzie na sucho. To częsty scenariusz: popełnia się złe czyny, bo w tym czasie większe państwa zajęte są innymi sprawami.
A pod Smoleńskiem do wygrania było coś bardzo cennego: przejęcie kontroli nad Polską i umieszczenie na szczytach władzy prorosyjskich polityków. Tak się też stało - po katastrofie pełnię władzy w Polsce przejął obóz prorosyjski, który posłusznie wykonuje otrzymane polecenia. Pierwsze z nich to nie zadawać pytań o kryminalne działania Rosji i wyjaśnianie tragedii pod Smoleńskiem. Kolejne to odsunąć temat katastrofy na bok i sprawić, by naród o niej zapomniał, a także zdyskredytować tych, którzy nie przestają pytać o Smoleńsk i kwestionują niezwykle podejrzane śledztwo w sprawie katastrofy.

Podejrzane? Polski rząd nie widzi w działaniach Rosji nic niestosownego...
Rosyjskie działania zaraz po katastrofie to typowe czynności mordercy, który próbuje zatrzeć ślady zbrodni, próbując zniszczyć lub ukryć kluczowe dowody. Popełniające zbrodnię państwa mogą jednak w odróżnieniu od jednostek dość swobodnie mataczyć, zaciemniać sprawę, ukrywać fakty, kierować śledztwo na fałszywe tory i forsować własną, „oficjalną” wersję zdarzeń - nawet na arenie międzynarodowej.
W Smoleńsku Rosjanie błyskawicznie zajęli miejsce katastrofy, na którym mogły znajdować się dowody przeczące tezie, że był to wypadek. Obciążyli winą pilota i złą pogodę, a przede wszystkim usunęli w cień kluczowego świadka - kierownika kontroli lotów - którego zeznania nie wsparłyby „oficjalnych ustaleń”. Przejęli kontrolę nad ciałami i umieścili je w zaplombowanych trumnach - bez oględzin i sekcji zwłok. Wszystkie rosyjskie czynności odbyły się z pogwałceniem międzynarodowych porozumień dotyczących katastrof lotniczych. Gdyby tragedia ta była wypadkiem, jak utrzymują Rosjanie, zapisy czarnych skrzynek wsparłyby ich wersję. Zamiast tego Rosja skonfiskowała rejestratory. Czy można mieć jeszcze jakąś wątpliwość, że nie było to zacieranie śladów?

Dwa miesiące przed katastrofą do pracy w polskim MSZ został przywrócony Tomasz Turowski - według akt były komunistyczny szpieg, który w PRL pracował w wydziale ściśle nadzorowanym przez służby sowieckie. W chwili katastrofy smoleńskiej był na płycie lotniska. To mógł być przypadek?
Najwyraźniej Rosja dopilnowała, by jak najwięcej stanowisk rządowych było obsadzonych ludźmi, którzy są bardziej lojalni wobec Moskwy niż Warszawy. Rosyjski wywiad działa, pracuje i jest w Polsce mocno zakorzeniony. Żaden naród nie wycierpiał tyle co Polacy, trzeba więc zapytać: kiedy Polska wyciągnie wnioski z własnej historii?

6 kwietnia 2010 r. nastąpiła ogromna awaria w najnowocześniejszym budynku polskiego MSZ, tzw. szpiegowcu. Wysiadły telefony, faksy, internet, były problemy z elektrycznością. W dniu katastrofy smoleńskiej było podobnie - Radosław Sikorski nie mógł nawet otrzymać mailem listy ofiar. Czy mógł to być cyberatak przeprowadzony przez rosyjskie służby?
Tak. Rosyjskie służby specjalne rozumieją role, jaką mogą odegrać cyberataki - zarówno w szpiegowaniu w czasie pokoju, jak i podczas prowadzenia działań wojennych. Rosjanie wypracowali skuteczne metody ofensywnej i defensywnej wojny w cyberprzestrzeni. Kaspersky Laboratory, rosyjska firma specjalizująca się w technologii informatycznej, jest uważana za jedną z najlepszych na świecie organizacji w tej branży.
To właśnie eksperci Kaspersky'ego zidentyfikowali i opisali niedawno nowego komputerowego wirusa, zwanego Flame - chodzi o największy i najbardziej złożony wirus, jaki kiedykolwiek istniał. To rosyjskie cyberataki sparaliżowały gospodarkę i system władzy w Estonii. Zdradzę, że sprawa była na tyle poważna, iż w przywracaniu normalności w tym kraju musieli pomagać eksperci NATO. Rosja przeprowadziła także cyberatak na Gruzję; poprzedził on konwencjonalne działania wojenne. Tak nagłe i osobliwe zdarzenia przed katastrofą smoleńską powinny więc natychmiast wzbudzić w Polsce podejrzenia i doprowadzić do wstrzymania wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Rosji. Ataki te mogły być bowiem postrzegane jako potencjalne niebezpieczeństwo mających wkrótce nastąpić wrogich działań.
Pamiętajmy: na Zachodzie cyberprzestrzeń oznacza wolność komunikacji i wypowiedzi, natomiast Rosja postrzega wirtualną przestrzeń jako jedną z broni do atakowania wrogów, a także jako narzędzie oszustw, unieszkodliwiania wybranych celów oraz tuszowania przestępstw.

W momencie katastrofy smoleńskiej na płycie lotniska nie było żadnego funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu. Po tragedii szef BOR gen. Marian Janicki otrzymał mimo to jedno z najwyższych polskich odznaczeń.
Najwidoczniej Polska nie ma żadnego realnego zabezpieczenia przed wrogimi akcjami, atakami i przestępczymi działaniami ze strony Rosji; nie mówię tu o wojnie powszechnej, w którą mogłoby zaangażować się NATO. Dla funkcjonariuszy amerykańskiej Secret Service [odpowiednik BOR - przyp. GP] nie do pomyślenia byłoby wykorzystywanie do lotów VIP-owskich samolotu wyprodukowanego przez przeciwnika lub wroga, a już na pewno Secret Service nie pozwoliłaby na wysłanie takiej maszyny na przegląd lub modernizację do Rosji. A tam, nie mam wątpliwości, zainstalowano w samolocie choćby setki ukrytych urządzeń podsłuchowych.

Całość wywiadu z wysokim oficerem CIA w tygodniku „Gazeta Polska”



Dr Eugene Poteat - długoletni wysoki oficer CIA, przewodniczący Stowarzyszenia Byłych Oficerów Wywiadu, pracował m.in. w Narodowym Biurze Rozpoznania (National Reconnaissance Office), jednej z najtajniejszych agencji amerykańskiego wywiadu, oraz przy projektach samolotów szpiegowskich U-2, A-12 i SR-71; były dyrektor wykonawczy Rady Badań Wywiadowczych CIA, dyrektor Grupy Badań Strategicznych Zrzeszenia Wojny Elektronicznej; służył na placówkach w Londynie, w Skandynawii, na Bliskim Wschodzie i w Azji; nagrodzony Medalem Zasługi CIA

Autor: 
Leszek Misiak
Autor: 
Grzegorz Wierzchołowski
Źródło: 
Gazeta Polska
Rosjanie działali jak mordercy - niezalezna.pl
foto: arch.
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Na początek zaznaczam, że nie przekreślam, ani nie podważam z góry słów i intencji pana Poteata, jednakże...raczcie mieć na uwadze czym zajmuje się CIA. Destabilizacja, dezinformacja, rozmaite mechanizmy manipulacji (między innymi, rzecz jasna) to niektóre z rzeczy, jakimi zajmuje się jego firma, przełożeni i ich zwierzchnicy. Proponuję przyjmować słowa ludzi funkcjonujących w obrębie środowisk rodzaju CIA czy KGB ze zdrowym dystansem.

jest tam szokujacy apel o pomoc. ten pan sie boi smierci ktora mu grozi w Prokuraturze wojskowej> Ludzie cos sie dzieje w waszym kraju?? Nie mozna juz odtworzyc tego pana strony a wiec moze juz dobieraja sie do niego ci sowiecy agenci?

..."Zaden narodnie wycierpial tyle co POLACY,ttzeba wiec zapytac;KIEDY POLSKA wyciagnie wnioski z wlasnej historii?

TO BYŁ ZAMACH .Taką flagę widziałem w różnych miastach w Polsce ostatnio w Poznaniu 10.06.12r od początku morderstwa na naszym Prezydencie i jego ludzi ta flaga jest noszona na każdego 10 w Poznaniu i transparent NASZ PREZYDENT LECH KACZYŃSKI.

13 czerwca o godz. 18 odbyła się telefoniczna rozmowa premiera Donalda Tuska z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. O rozmowę poprosiła strona rosyjska. Tusk rozmawiał z Putinem o starciu polskich chuliganów z rosyjskimi kibicami w Warszawie przed meczem Polska-Rosja 12 czerwca. TVN 24 informuje, że Władimir Putin stwierdził w rozmowie, że to organizatorzy Euro odpowiadają za bezpieczeństwo kibiców.

Władimir Putin,fot.PAP/EPA
Tusk wyraził pogląd, że złe emocje stadionowe nie powinny mieć wpływu na dobre relacje pomiędzy obydwoma krajami i ich obywatelami. Obaj rozmówcy zgodzili się, że chuligani powinni być ścigani bez względu na narodowość. Putin stwierdził jednak, że pełną odpowiedzialność za to, co się stało ponoszą organizatorzy turnieju.

Premier wyraził też uznanie dla polskiej policji, której natychmiastowa i zdecydowana reakcja nie dopuściła do eskalacji agresji ze strony chuliganów. Przypomniał, że pracę polskiej policji pozytywnie ocenił także Michaił Fiedotow, przebywający z wizytą w Polsce doradca prezydenta Rosji

komentowałem antyrosyjski artykuł w New York Timesie i wypowiedź Clintonowej,pisząc tutaj,że nie wierzę,żeby Obama wycofał się z prorosyjskiej polityki resetu wobec Moskwy.

Trzeba przyznać,że wywiad byłego dygnitarza CIA Eugene`a Poteat,wnosi nowe elementy.
Po pierwsze,nie ma czegoś takiego jak BYŁY agent służb specjalnych,.
Raz agent,zawsze agent,choćby na emeryturze.
Po drugie,takie oświadczenia jak powyzsze DOWODZĄ ,że USA mają DOWODY na rosyjski Zamach Smoleński.
Po trzecie ,oznaczać to może tylko ostrzeżenie Putina możliwością ujawnienia tych dowodów.
Przy czym nie sądzę,by chodziło tu o Polskę,niestety.
Chodzi o postawienie polityki amerykańskiej wsprawie Iranu i Syrii (tj,ewentualnych inwazji) w sytuacji patowej.Drugą sprawą jest skuteczne blokowanie demokratyzacji Rosji przez Putina.
Niezwykle głupi,albo zdradzieccy Amerykanie liczyli,że Putin stanie na czele demokratyzacji Rosji.

W kazdym razie coś się dzieje na linii stosunków amerykańsko-rosyjskich,co może przypomnieć Amerykanom zapomnianą lub zkekceważoną prawdę,ze mają nad Wisłą swojego przyjaciela.
Powód do radości.

Panowi Sakiewiczowi i Zespołowi Gazety Polskiej i innych organów należą się serdeczne gratulacje.
Fakt,że Prezydent Stanów Zjednoczonych i Biały Dom uznają Gazetę Polską za istotny element polskiego życia politycznego,by wykorzystać ją do światowej gry wobec Moskwy,jest wielkim sukcesem dziennikarskim i politycznym.
Redaktor Tomasz Sakiewicz zasłużył się bardzo Rzeczpospolitej.

Ale ryży frycek i bull pomogli im w tym całym zamachu o czym świadczy przekazanie śledztwa ruskim i brak chęci dojścia do prawdy a wręcz kręcenie i kamuflowanie dowodów.

Zalosne jest to ze ocena sytuacji tak jak ja widac w kazdym aspekcie sprawy pochodzi glownie od obywateli innych krajow. To co ten gosciu mowi jest oczywiste, logiczne i wylania sie jak czarne na bialym.

Obawiam się, że i tak skończy się to wszystko, jak ze śledztwem w sprawie Kennedy'ego. Niby wszyscy ponad wszelką wątpliwość wiedzą, że został zabity przez własne służby specjalne, ale wszystkim nadal wmawia się, że to jakiś wariat o nazwisku Oswald zrobił to w pojedynkę...

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl