niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
27/08/2014
Piotr Łuczuk

Rozpad w SDM

Dodano: 15.05.2012 [07:32]
Muzycy zespołu Stare Dobre Małżeństwo poinformowali, że 15 kwietnia grupa zagrała ostatni koncert w dotychczasowym składzie.

W oświadczeniu muzyków SDM czytamy, że rozpad w zespole spowodowany jest nową wizją artystyczną założyciela Starego Dobrego Małżeństwa - Krzysztofa Myszkowskiego.

Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia muzyków SDM:

Z żalem informujemy, że 15 kwietnia zespół Stare Dobre Małżeństwo zagrał swój ostatni koncert w dotychczasowym składzie. Niestety w nowej wizji artystycznej Krzysztofa Myszkowskiego nie znalazło się dla nas miejsce. Życzymy Mu powodzenia w realizacji jego muzycznych zamierzeń.

Wszystkim, którzy przez te lata wspierali nas swoją obecnością na koncertach, dając wyrazy sympatii i uznania dla naszej pracy, serdecznie dziękujemy i mamy nadzieję na podobne spotkania w niedalekiej przyszłości, gdyż często koniec bywa początkiem czegoś nowego.

Wojciech Czemplik
Ryszard Żarowski
Andrzej Stagraczyński
Dariusz Czarny
Przemysław Chołody

Autor: 
Źródło: 
Niezależna.pl
Rozpad w SDM - niezalezna.pl
foto: sdm.art.pl
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

Człowieku, Twoja opinia jest tak niedorzeczna,ze nie mogłem sie powtrzymac od małej riposty. Po pierwsze, jeśli piszesz ze Myszkowski wypadł zle w Smignie, to niestety ale musze Cie sprowadzic na ziemie. Po pierwsze, jak sam zdażyłeś zauwazyc Krzysiek nie miał akustyka, wystąpił zupełnie sam, na Jego barkach było ogarniecie tych wszystkich niedogodnosci. I wiesz co, tylko profesjonalny muzyk takim jakim jest zapewne Krzysiek był w stanie ogarnąc to wszystko i mimo złych warunków panujących na tej sali, efekt był całkiem dobry. A nie pisze o abstrakcjach, gdyż sam mam dosc duze doswiadczenie sceniczne, i wiem czym jest wystep solowy, bez żadnego wsparcia. Co do rozstrojonej gitary, no to nie wiem kim Ty jestes, i czy wogóle masz pojecie o instruencie o nazwie gitara, lecz oświecam Cie ze w pewnych warunkach, na rozstrajanie sie gitary, muzyk nie ma żadnego wpływu. A i jeszcze o koncercie Panów pare słów, zyczac Im naprawde wielu sukcesów, nie przypuszczam aby byli w stanie napisac CHOCIAZ JEDNĄ MELODIE na takim poziomie jak to robił do tej pory Krzysiek. Niestety, ale prawda jest taka, iz komponowanie muzyki jest troche czymś innym od aranzowania. Panowie mają ogromne umiejetności instrumentalne, lecz zapewniam Cie, takimi kompozytorami jak Krzysztof nigdy nie będą, bo komponowanie to nie tylko wiedza, to przedewszystkim DAR, którego nie mozna sie nauczyc, to sie poprostu ma. To tak jak np Seweryn Krajewski, Jego piosenki z orkiestrą są piekne, ale i z ubogim akompaniamentem gitarowym będą tym samym dziełem, a to dlatego ze owy DAR o którym pisałem wcześniej, to umiejętnośc pisania melodii SERCEM I DUSZĄ. Krzysiek jest frontmenem z prawdziwego zdarzenia, kto sie troche zna na muzyce zrozumie o czym pisze. Pozdrawiam Cie

Powtórzę jeszcze raz - są gusta i guściki - to po pierwsze.
A po drugie ubolewanie, że cała organizacja koncertu w Śmignie była na jego barkach jest co najmniej śmieszna bo na czyich miałaby niby być? Przeciez to był koncert solowy. NA WŁASNE ŻYCZENIE musiał zająć się wszystkim sam, skoro wykopał pozostalych muzyków i akustyka. Dotychczas cały zespół robił za niego wszystko, łącznie z żenującym noszeniem gitar (i to jest przytyk w stronę kolegów lidera). Może to pierwszy, długo oczekiwany krok w dorosłość...

ale nie zapominaj,że na tym świecie ogromna ilość ludzi komponuje piosenki.

To, co czytam na stronie www.sdm.art.pl to jakaś kpina.
Czy nie powinno być tak, że jeśli już takie oświadczenie się pojawia, to powinno być podpisane przez wszystkich członków zespołu?
Działanie Panów podpisanych po owym oświadczeniem wydaje mi się zwyczajnie niesprawiedliwe i niegodne - nie wiem co się między Wami podziało, ale żadna sytuacja nie usprawiedliwia takiego działania.
Dlaczego tak uważam? Bo coś mi się tutaj nie zgadza. Panowie napisali, że odchodzą z zespołu, a tuż po opublikowaniu oświadczenia odbywa się żeniący koncert owych Panów, podających się za Stare Dobre Małżeństwo po rozpadzie - z oszczerczą a wręcz obraźliwą zapowiedzią na temat Krzysztofa Myszkowskiego.
Zespół nie dość, że próbował udawać SDM (z bardzo kiepskim rezultatem), to również grał piosenki, które skomponował Myszkowski (niestety wykonanie było też bardzo, bardzo mizerne). Ciekawe czy Panowie grający w zespole mieli zgodę kompozytora piosenek oraz twórcy prawdziwego Starego Dobrego Małżeństwa na takie działanie? Jeśli nie, to można to uznać za zwykłe oszustwo publiczności.
Znam historię SDM i wiem, że zespół powstał wtedy, gdy jeszcze żadnego z podpisanych nie było w składzie. Mam też wszystkie płyty SDM i wiem, że piosenki wykonywane na owym koncercie nie był kompozycją żadnego z uczestników koncertu.

Panie Myszkowski – wracaj Pan prędko! Publiczność czeka! Trzymam sie tego, że póki Pan żyje, to istnieje SDM. Czekam na koncerty Pana zespołu czyli Starego Dobrego Małżeństwa. Wiem, że SDM nadal istnieje, bo ten zespół to Pan. Pan jest gwarantem, że ten zespół będzie utrzymywał przyzwoity poziom.

P.Myszkowski jest jeden, a jedna osoba to nie zespół. Dorobek w postaci piosenek, bezsprzecznie należy się P. Myszkowskiemu i to regulowane jest prawem. Natomiast zespół to grupa ludzi. No bo jak to jest? Stare Dobre Małżeństwo to nazwa zespołu,czy pseudonim artystyczny P. Myszkowskiego?

"bo ten zespół to Pan. Pan jest gwarantem, że" LUDZIE! jak to czytam to nie dziwię, że meczenniki, prorok natchniony i tępiciel wszelkiego zła został sam. Teraz jest wielką jednią i zespołem zarazem.
Podziwiam członków SDM, że tyle wytrzymali w tym niebycie. I teraz już się nie dziwię, ze odeszli.
No bo przecież "zespół" to nie wy :( a JAAAAAAAAAAAAAAA.
Dobrze, że nie wszystkim odwaliła korba.

Święta prawda! Ale jest też druga strona medalu - solowy koncert Krzycha. Został on oceniony raczej słabo. A wniosek jeden: poprzedni skład (Krzychu,Rysiek, Wojtek,Darek,Przemek, Andrzej) gwarantował sukces. Chłopaki może jeszcze przemyślicie swoją decyzję?

Krzysiek ten zespol stworzyl i Krzysiek ten zespol zniszczyl.

Wow, caly zespół odszedł od zespołu i został tylko wokalistka.
Drugi taki przypadek jaki znam. Pierwszym była formacja "Chylińska"

Upadek SDM'u nastapil o wiele wczesniej niz myslimy. Wlasciwie juz na dlugo przed wyrzuceniem Romka Ziobro z zespolu. Zaraz po podpisaniu kontraktu z bardzo duz¹ firma fonograficzna. Widocznie polski show buizness zaszkodzil studenckiemu graniu i potem ten zespól juz odcinal tylko kupony od swojej wlasnej slawy. Stali sie parodia studenckiego oryginalnego zespolu po to aby isc w innym kierunku a rownoczesnie zaspokajac publicznosc "Wrzosowiskami". Adam Ziemianin obrocil zespol w pospolitosc okraszona jakims nikomu nieznanym bluesem. Z czasem melodia szla w te same chwyty, a jedyna róznica byla degradacja wokalu Myszkowskiego (bynajmniej nie od spiewania).
Po Romku zespol dogral jeszcze kilka koncertowych albumow (caly czas te same piosenki) bo nowego materialu jakos ludzie nie chcieli czaic. Niby super ale to juz nie to Stare Dobre Malzenstwo, tylko nowe, gorsze.
Niespodzianka bylo przylaczenie nowych muzykow, ktorzy tak na prawde poza basista byli zupelnie niepotrzebni (jeszcze jedna gitara i harmonijka?).
Lider zespolu w tym czasie uwierzyl w swoja wlasna boskosc i od tamtej pory jest jedna wielka rownia pochyla. Przez Gruz Bros, Hlev czy jego solowe projekty poszedl na ilosc, ale to w tamtym czasie powstawaly kiepskie plyty z jedna, dwoma piosenkami. Reszta to po prostu minimalizm muzyczny w porowaniu z Makatkami czy Czarnym Bluesem.
Zal robilo sie sluchajac jego glosu z lat dziewiecdziesiatych, wiec kto SDM lubil, musial przestac go sluchac.
Zauwazyliscie, ze strona sdm'u to jedyna strona internetowa zespolu bez forum, opinii, komentarzy. Nic! Absolutnie nic. Jedynie email. A to dlatego ze ego Krzysztofa nie znosi zadnej krytyki. Kiedys byla ksiega wpisowa, ale ja sciagneli ze wzgledu na krytykowanie nowego stylu starego Malzenstwa a wspominanie SDM'u z dawnych czasow.
Krzysztof, jezeli go ktos mial okazje poznac,to bardzo prosty czlowiek. Nawet gdy jest trzezwy nie mozna z nim rozmawiac bo mowi jakims pseudo poetyckim belkotem. Cytatami lub wycinankami czyichs slow. Poza tym jest czlowiekiem bardzo ograniczonym i lasym na komplementy. Kiedys on szczeze wierzyl w to co spiewa, przezywal tego Stachure, teraz uzywa poezji dla czystego zarobku i jako srodka do bzykania licealistek (kto trzeba wie o co chodzi).
Cala ta aura poezji okazala sie tylko sztuczka a nie sztuka. Kto lubi SDM? Ten kto ich nie poznal moze poza plyta i koncertem. Uwielbiaja wazeline, podkreslaja ze nie dbaja o slawe czy pieniadze, tylko poza scena jest juz gorzej. Wystarczy pojsc na kilka koncertow aby zauwazyc ze wszytkie spontaniczne dowcipy czy "pomylki" sa sprytnie ukartowanymi sztuczkami aby robic wypieki na twarzach nastolatek. Zapytajcie ludzi ktorzy orgaznizowali im koncert to wam powiedz¹ historie :)
Podczas wywiadu jezeli ktos osmielil sie zapytac o bylych czlonkow (Ole lub Romka) to wyiad byl przerywany a i zdarzalo sie ze k.... polecialy.
Romek chyba byl najfajniejszy znich, nie taki jak lizusowaty do Krzyska Ryszard i chciwy Wojtek.
Powodzenia w karierze solowej Krzysztofowi. Ciemnogrod to kupi. Kolejny tchniony mowiacy o tym jak trudno ludziom rozumiec poetow i jak trudno poetom rozumiec ludzi.

CO ZA BZDURY!!! Wynika, że "trzonem" SDM był cudowny wiecznie naprany Romek! Bez sensu!!!!!!

radzę uważać z tymi opiniami... o licealistkach... wystarczy, że Myszkowski poprosi o ustalenie toich danych smutny kolego u administratora sieci i możesz mieć policje na głowie- i pozew o zniesławienie... to nie żart

najpierw piszesz, że Ziemianin obróciłz espół w pospolitośc, cokolwiek to znaczy, potem stawiasz Makatki i czarny Blues za wzór.
Te chciwość Wojtkowa też widać- facet ubrany w markowe ciuchy od stóp po czubek głowy! A ile złotych łańcuchów!
z argumentami o stronie się zgadzam- forum, księga gości to normalnie sie pojawia, ale nie wnikam, czemu oni nie mają tego.
no i bzykanie licealistek... chłopie, licealistki to sie teraz rzucają na Kubę Wesołowskiego, na Enej a nie na dziadka ( w ich rozumieniu...) we flaneli!
trochę za dużo tej zółci ci sie wylało...

no, no... jakas dyskusja "dobrze poinformowanych" sie tu rozgrywa...

nic z tego nie rozumiem... przeciez Myszkowski wydał już 2 płyty sygnowane tylko jego nazwiskiem i wszystko było ok, zaraz wraca do zespołu, nikt sie nie obrażał. To wtedy była nadprodukcja melodii i potrzeba zarejestrowania ich, a teraz co? tylko on i gitara, ostatni niepokorny? a reszta co, casting zrobią na nowy wokal? jakas bzdura

występ w Teatrze Miniatura już się nie odbędzie? A tak marzyłem by kiedyś pójść na SDM razem z dziećmi. Panie Krzysztofie czy nie wystarczyło równolegle coś innego poprowadzić? Gruz brothers miało fatalną nazwę ale dało się słuchać. Przez przypadek zaczynam organizować koncerty polskich wykonawców może się odezwę, coś chciałbym wymyśleć. Teraz mam zagwozdkę - czy KM, czy reszta małżeństwa? Panowie - nie poddawać się!

Bardzo smutno :-( Myślę że jeszcze razem zagrają kiedyś, choćby tak jak w Bydgoszczy 2012 w starym składzie: Krzysztof Myszkowski, Ryszard Żarowski, Wojciech Czemplik i Roman Ziobro. Na zamku Krzyzackim w Świciu nad Wisłą i tego życzę SDM.

..nienawidzę słowa "rozpad". Wolę: "rozstanie". Jakoś lepiej brzmi...
___

Pozdrawiam wszystkich fanów, miłośników, zapaleńców... twórczości SDMu, poezji Stachury, Loebla, Rybowicza, zakochanych w Bieszczadach, tych którzy Tylko Z Jednego Powodu jechali do Leluchowa;-). Kochani, dziś nowa solowa płyta Krzyśka! :-).

well...Jak sądzę Krzysztof po prostu chce czegoś innego...I tak blisko 30 lat to swoisty rekord.. Powodzenia dla wszystkich...

Jedyny polski zespol ktory gra w oryginalnym skladzie bez przerw. Jest jeden, z Lodzi od 1988 ale nie z poezji spiewanej.
Oczywiscie jest tez u2 i zz top ale to juz skala swiatowa.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl