niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
29/08/2014
Grzegorz Broński

Rozpad w SDM

Dodano: 15.05.2012 [07:32]
Muzycy zespołu Stare Dobre Małżeństwo poinformowali, że 15 kwietnia grupa zagrała ostatni koncert w dotychczasowym składzie.

W oświadczeniu muzyków SDM czytamy, że rozpad w zespole spowodowany jest nową wizją artystyczną założyciela Starego Dobrego Małżeństwa - Krzysztofa Myszkowskiego.

Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia muzyków SDM:

Z żalem informujemy, że 15 kwietnia zespół Stare Dobre Małżeństwo zagrał swój ostatni koncert w dotychczasowym składzie. Niestety w nowej wizji artystycznej Krzysztofa Myszkowskiego nie znalazło się dla nas miejsce. Życzymy Mu powodzenia w realizacji jego muzycznych zamierzeń.

Wszystkim, którzy przez te lata wspierali nas swoją obecnością na koncertach, dając wyrazy sympatii i uznania dla naszej pracy, serdecznie dziękujemy i mamy nadzieję na podobne spotkania w niedalekiej przyszłości, gdyż często koniec bywa początkiem czegoś nowego.

Wojciech Czemplik
Ryszard Żarowski
Andrzej Stagraczyński
Dariusz Czarny
Przemysław Chołody

Autor: 
Źródło: 
Niezależna.pl
Rozpad w SDM - niezalezna.pl
foto: sdm.art.pl
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

rzeczywiście "kwisty befszyk", krew płynie z zarzynanego utworu, a publikę krew zalewa
OBUŹ SIĘ PANIE MYSZKOWSKI z tego koszmaru!

O kurcze!, już trzeba się chwytać takich numerów by przypodobać się publiczności. Pan Myszkowski deklarował "nowe" , a odgrzewa stary kotlet, ale jak cuchnie tandetą , a może to ten "krwisty befsztyk" o którym wspomina w jednym z wywiadów.Swoją drogą brak kreatywnośći ze strony gitarzysty, skoro kopiuje klasykę.

Upadek? Raczej w końcu wersja z jajem bez skrzeczenia skrzypek które do treści mają się tak jak ryba do tortu. Byłeś? Słuchałeś? Doświadczyłeś? Gdybyś był to szczena by ci opadła gdyż Bolo zagrał z prawdziwym pazurem, i fantastycznie oddał klimat kompozycji Myszkowskiego, na miarę tej genialnej interpretacji. Studniarze wraz z panią kiełb, wznieśli się na wyżyny słodko bąkowego klimatu zupełnie bez pomysłu na siebie. Ktoś poniżej fantastycznie oddał prawdę o studni, taki udawany sdm dla ubogich i nie znających chyba prawdziwego SDM. Ekipa ze starego składu wraz z Myszkowskim pracowała nad Rybowiczem oraz Leblem, niejednokrotnie w wywiadach podkreślając iż to jest ich nowy etap twórczy. To co, teraz nagle Ziemianin im się przypomniał? Kompletnie nie myślicie lemingi, zrobili to tylko dlatego, bo nie mają żadnego oryginalnego pomysłu na siebie bez Myszkowskiego. Teraz cudne manowce im w głowie, ha ha ha, nawet tych cudnych manowców nie potrafią oddać, jedynie starają się na sentymentach publiki coś ugrać.

Chyba pazurem od nogi, kolego !!!!!!!!!

Jeśli już bierze się za nową "interpretację" starych utworów, niech przynajmniej nie papuguje linii skrzypiec dźwięk w dźwięk, bo brzmi to co najmniej śmiesznie. NIKT I NIC, CHOĆBY NIE WIEM JAK CHCIAŁ, NIE WYMAŻE PRZESZŁOŚCI. Oryginał jest ZAWSZE NAJLEPSZY. W "Nie brookliński most" skrzypce- to jest mistrzostwo świata, a jeśli ktoś zaprzecza, robi to tylko ze złośliwości, przekory i z powodu stanu obecnego (rozpadu).
Ciekawi mnie, czy jeszcze 3 lata temu miałeś takie samo zdanie o tej piosence ??

i tę "rybę" do tortu, jak powiadasz, Myszkowski z SDM serwował ponad 20 lat? to dopiero "zgnilizna" etyczna, skoro dopiero "teraz" to wybrzmiało, jak powiadasz. Alez powiało fałszem! Dokopałeś liderowi prosto w jajca i z pazurem!

ps. jakby co: byłem słyszałem! glany mi opadły, kopara też, ale ze złego doświadczenia! i zdumienia, z samodestrukcji muzycznej; takimi przeróbkami sdm szybko odejdzie w zapomnienie i nie myśl, że mnie to bawi czy cieszy.

bąkasz "guru" to samo w kółko co pierdzi po krzakach i w kulisach "guru-sdm" :P zdarta płyta: bylejakość i zero wyczucia klimy, no ale "chwalić" trzeba, bo samo się nie broni :P

wystarczyło,że były lider SDMu przegrał sprawę w sądzie i już propaganda się załączyła ;) a przegrał niejedną :)...... teraz pewnie (za namową) wytoczy nowe działa,dawno takich doradców w du..ę powinien kopnąć

Ja słyszałem, że wygrał sprawę, jednak jest normalnym człowiekiem i nie udziela się w temacie, bo po co dawać pożywkę hienom działającym w necie

"normalnym"? to by był jakby nie wysłużał się swoimi netowymi hienami :P szczwany lis
wypuszcza sworę by szczekała i gryzła, i w zależności od skutku nakłada odpowiednią maskę obłudy
robota w rękawiczkach, dla zaślepionych rączki zawsze "czyste"

Z poniższych komentarzy jasno i wyraźnie wynika że zespół U Studni powolutku umiera muzycznie, więc trzeba dokopać tej drugiej stronie. Sdm wzrasta, Myszkowski jest coraz lepszy, i naprawdę nic wam nie da te pisanie, co najwyżej potwierdzi fakt iż nic ciekawego w tym zespole nie ma, jedynie odgrzewane kotlety, tyle że nie smakujące tak jak dawniej. Nie trzeba być wielkim jasnowidzem aby dostrzec że U Studni nie ma kompletnie wzięcia. Same przeglądy, Kościoły, darmowe festyny itp mało znaczące imprezy. U Studni teraz to zupełnie to samo co Myslovitz bez Rojka, ta sama historia i pewnie zakończenie. Panie Krzyśku, proszę się nie przejmować głupimi komentarzami, nas kochających SDM w starej i nowej formie jest znacznie więcej niż tych pseudo zawistnych fanów. Jeszcze jedno, poziom kompozytorski i wokalny Panów Dariusza, Ryszarda jest równy amatorskim muzykom. Trzeba mieć jeszcze tzw to coś co mają indywidualności, nie wystarczy rzemiosło, potrzebna jest dusza artystyczna. A takowej bez Pana Krzysztofa prawie nie posiadacie, po waszych festyniarskich występach jasno i wyraźnie widać kto trzymał ten zespół na wysokim poziomie. Instrumentaliści z was świetni, twórcy przeciętni. Amen

Jak na amatorski poziom kompozytorski to pan Dariusz Czarny nieźle sobie poczyna. Na Łagodnej Liscie Przebojów dwie jego piosenki od trzydziestu tygodni utrzymują się w ścisłej czołówce. Aktualnie zajmują pierwsze i drugie miejsce. I znakomicie poradziły sobie z piosenkami Krzysztofa Myszkowskiego, Nohavicy, Stanisława Sojki i wielu innych znakomitych kompozytorów i artystów. Życzę wszystkim amatorom takich sukcesów.

Tak tak Melchiorze, grupka wzajemnej adoracji od trzydziestu tygodni klika codziennie ten sam numer. Wielka mi lista przebojów, żal komentować. A koncertów jak nie było tak nie ma, no sorry są czasem biwakowe, darmowe, świątynne. Nie żebym coś miał do tej formy promocji ale nie oszukuj sam siebie, to powoli się kończy. Jeśli nawet zostanie to na miarę słodkiego całusa od buby, czyli takie hobbistyczne muzykowanie do kotleta.

Gdy SDM grywał na festiwalach i biwakowo-schroniskowych spotkaniach to była "sztuka wyższa".
Gdy byli muzycy SDM kultywują ten nurt, to już "be" :(
Brak konsekwencji i wyraźne celowe złe usposobienie (a może zwykła zawiść i "bezinteresowna" deprecjacja?
bo oto ONI grają dla festiwalowej publiki: najlepszej, jak podkreślał wokalista SDM, tymczasem cóż sdm-m?
- wypocili się dla socjalów i doraźnej publiki w gminnych salach, czy nawet filharmoniach, dokładnie tak jak przeciętna popkulturowa gwiazdka. I niech tam: każdy ma to co chce.
Fajnie, że "studniowcy" przetrwali więcej niż sto dni! I do usłyszenia na koncertach z świeżym powietrzem wokół!

Bez obrazy: to np. taki Żuromin wybudował dla "sdm-m" filharmonię? ;) Nie popadaj w paranoję "refleksja".
Na rozpadzie straciły obie strony. To co piszesz jest podszyte fałszem. Sam Myszkowski "odgrzewa" stare kawałki. Robi to niestety fatalnie! Ciężko słuchać okaleczonego "Bluesa" czy "Nie brookliński most" (miesiąc na yt: 310 wejść- ależ "wzięcie", żenada!). Gdzie te "nowe" kawałki "nowego" sdm-m? Ile ich powstało? Siermiążnie i słabiutko: wiadć taki też poziom "duszy artystycznej", jak to ujmujesz. I trzeba podpierać tę słabiznę odgrzewaniem i kaleczeniem Starych Dobrych Muzycznych pomysłów zrealizowanych z doskonałymi instrumentalistami i muzykami z pasją i duszą! tego Muzykom byłego SDM nie można odmawiać! Ten brak jest ewidentny w niby nowych wersjach granych przez Myszkowskiego: zionie z tych utworów chłód, bezduszność i fałszywa nuta. Wielki żal, że aż tak! Amen.

bez obrazy " refleks" ale miarą wzięcia zespołu nie jest ilość wejść na youtube :) podyskutujmy o koncertach i liczbie ludzi na nich :) przeczytałeś ale prawdopodobnie mało zrozumiałeś z tego co napisałem. mnie chodzi tylko o fakt że U Studni mimo dużych starań, dobrego brzmienia, wręcz całego starego składu, mimo wszystko bez Myszkowskiego kompletnie blado im to wszystko wychodzi. byłem, słyszałem, miałem dużo czasu na zupełnie obiektywne wnioski. wokale Panów bardzo słabe, wersje takie jak" tymbark, jest już za późno, u studni, bieszczadzkie anioły" zupełnie bez wyrazu. naprawdę, nawet najlepsza oprawa instrumentalna bez porządnego wokalisty i lidera nie ma racji bytu, tego po prostu nie da się zrobić. a co do wersji Myszkowskiego, cóż, w wielu wypadkach można odnieść wrażenie że brakuje skrzypiec oraz starych aranżów, natomiast mimo tych mankamentów brzmią te nowe wersje o sto razy lepiej niż wersje U studni. po pierwsze dlatego że śpiewa je Myszkowski, po drugie Myszkowski stworzył te interpretacje, po trzecie sposób wykonania tych kawałków jest dużo lepszy chociażby tylko z powodu wokalu Myszkowskiego, po czwarte prowadzenie koncertu. po piąte Myszkowski ma 30 lat doświadczenia jako frontman. po szóste treści i muzyka chociażby do Rybowicza wyraźnie pokazują że Myszkowski dojrzał artystycznie, nie śpiewa juz tak dużo o sprawach które może dla 30 latka są na miejscu. idzie do przodu, szuka. wbrew pozorom nie śpiewa zbyt dużo starego repertuaru. U studni odgrzewa kotleta w tym znaczeniu że, stara się przywrócić klimat SDM sprzed lat, niestety tego bez Myszkowskiego nie da się zrobić. W tym znaczeniu porównałem ich sytuację do Myslovitz. Na pewno dla wielu jest to dobry czas, dla mnie nie gdyż Panowie grając w SDM postawili jak dla mnie bardzo wysoką poprzeczkę od Tabletek, każdy powrót do tzw źródła po tych albumach jest po prostu nieprawdziwy, na siłę.

skoro takie różnice "klas" to jaki ma sens porównywanie?
żenadą jest porównywanie okazjonalnego wokalisty z 30.letnim wyjadaczem
to samo w sobie świadczy o aktualnej słabości wokalisty sdm! lub bezsensownosci tweogo rozumowania

"wbrew pozorom nie śpiewa zbyt dużo starego repertuaru" - heheehe do rozpuku!

a co nowego śpiewa? tzn. ile utworów co powstały TYLKO z aktualnym trio?
byłem na niedawno koncercie i grano tylko dwie "sdm-mówki": żydowski poeta i rozdrażnienie
wszystko inne z czasów SDM i niby solowej co była współtworzona przez SDMowców!
a może to była jakaś specplaylista dla takich jak ja;) a dla "refleksji" inna

w jednym się zgadzamy: "każdy powrót do tzw źródła po tych albumach jest po prostu nieprawdziwy, na siłę"
- a to dotyczy przede wszystkim myszkowskiego! głosił "nową drogę", a zawraca wisłę kijem i zionie to fałszem

("amatorzy" (wg ciebie) ze studni mogą sobie pogrywać na "nizszym" poziomie, zwłaszcza, że wyraźnie to zaznaczali iż nie chcą schodzić z tej wczesniej wypracowanej tradycyjnej ścieżki i nie mają aspiracji do przełomowych konwencji muzycznych - więc o co chodzi???)

No napiszcie coś więcej o tej sprawie :)
Jak ja mam się dowiedzieć? W Bieszczady w tym roku nie jadę, a jak pisał Rybowicz, ciekawość to pierwszy stopień do mądrości :)))

A musisz się dowiedzieć? Czy ta sprawa ciebie dotyczy? Gdyby tak było - wiedział(a)byś o wyniku. Jak tak dobrze znasz Rybowicza to pewnie wiesz gdzie najpierw ten stopień prowadzi. A u ciebie to już nawet nie jest ciekawość tylko zwykłe wredne wścibstwo
I uprzedzając komentarze - nie jestem w żaden sposób z "bajki" K.M., nie podoba mi się jego nowy zespól i nowe podejście do muzyki

Myszkowski pisze teraz muzykę dla samobójców a U studni dla mających radośc życia :)

No jak się ktoś na cudzych plecach tyle lat nosił, to ma się z czego cieszyć, sama radość, żadnych zmartwień, o radości życia!

skoro się woził na cudzych plecach i ma się z czego cieszyć to dlaczego taki zawisny i śpiwewa o śmierci ???? Nie ma tam radości za grosz.....

Jakby pan KM "wygrał" szybko wszyscy wszystko by wiedzieli ;) prosto ze sceny i zza kulis.
A skoro byli członkowie o tym nie wspominają (nawet czego ten pozew dotyczył)to widać nie chcą by była to sprawa publiczna. I cześć pieśni!

hahahahah hahahahah jakby Panowie wygrali to by tu huczało! jaki to Myszkowski oszust! widocznie pomówili człowieka i cicho siedzą, żeby znów prawda nie wyszła na jaw, bo tego najbardziej się boją! Prawdy!

oj, oj, chyba z tą prawdą na bakier najgłośniej rozprawiający: slogan za sloganem; dokładnie jak pomawianie że ktoś kogoś pomówił :P mariaż fałszu z fałszem

Jeżeli wierzyć Panu Romkowi , co pomieszkuje w Bieszczadzie, Pan M przegrał jakąś poważną sprawę w sądzie z dawnym SDM , może Warszawa coś wie na ten temat?

Z tego wynika ,że sytuacja nie była taka oczywista jak podawał były lider SDM.Pomału prawda wychodzi :)

to niech członkowie u studni uważają, zeby prawda nie wyszła, bo bedą skończeni. choć juz bez tego ledwo, ledwo

życie bierze odwet za pozory i fałsz; polelum; nerwy puszczają? pohamuj się, takie groźby są karalne;P

Prawda jest groźbą?! karalną?!

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl