Mapy i procenty na teście gimnazjalnym

Kontakt z autorem

Czytanie map i odczytywanie współrzędnych geograficznych, posługiwanie się układem okresowym pierwiastków, obliczanie procentów i wiedza na temat właściwości brył - to m.in. sprawdzano na egzaminie gimnazjalnym z wiedzy matematyczno-przyrodniczej.

W bloku zadań z przedmiotów przyrodniczych, czyli biologii, chemii, fizyki i geografii gimnazjaliści mieli do rozwiązania 24 zdania. Były to zadania zamknięte, czyli takie gdzie uczeń musi wskazać odpowiedź właściwą spośród podanych.

Aby je rozwiązać gimnazjaliści musieli wykazać się umiejętnością posługiwania się układem okresowym pierwiastków, wiedzą na temat tlenków i węglowodorów, budowy obwodów elektrycznych i właściwości soczewek. Musieli także potrafić posługiwać się mapą fizyczną oraz odczytywać współrzędne geograficzne. W jednym z zdań z biologii uczniowie mieli w oparciu o zamieszczony w arkuszu tekst opisać łańcuch pokarmowy myszy i chrząszcza.

Jedno z zadań z biologii brzmiało:
„Barwa oczu u ludzi dziedziczy się jednogenowo. Barwa oczu niebieska jest cechą recesywną w stosunku do barwy brązowej. Matka ma oczy brązowe i jest homozygotą dominującą, a ojciec ma oczy niebieskie. Jaki kolor oczu będą miały ich dzieci? Wybierz odpowiedź spośród podanych. A. Wszystkie dzieci tych rodziców będą miały oczy niebieskie; B. Wszystkie dzieci tych rodziców będą miały oczy brązowe; C. 50 proc. dzieci będzie miało oczy niebieskie i 50 proc. dzieci będzie miało oczy brązowe; D. 75 proc. dzieci będzie miało oczy brązowe, a 25 proc. dzieci będzie miało oczy niebieskie”.

Jedno z zadań z chemii brzmiało zaś:
„Na opakowaniu środka do udrożniania rur kanalizacyjnych zawierającego stały wodorotlenek sodu znajdują się następujące zdania: „Uwaga! W żadnym wypadku nie wlewać wody do pojemnika z preparatem. W przypadku nieprzestrzegania tego ostrzeżenia zachodzi możliwość oparzenia wypryskującą cieczą!” Wybierz najlepsze wyjaśnienie tego ostrzeżenia spośród podanych. A. Wodorotlenek sodu ulega gwałtownemu rozkładowi, gdy się go ogrzewa, i dlatego ciecz pryska; B. Wodorotlenek sodu jest substancją żrącą i nie należy go rozpuszczać w wodzie, bo wtedy pryska; C. Podczas rozpuszczania wodorotlenku sodu w wodzie wydzielają się znaczne ilości ciepła, wskutek czego ciecz wrze i pryska; D. Wodorotlenek sodu szybko wchłania wodę i dlatego ciecz pryska”.

W bloku zdań z matematyki znalazły się 23 zadania. Były wśród nich były zarówno zadania zamknięte jak i otwarte, czyli takie gdzie uczeń musi sam udzielić odpowiedzi. Aby je rozwiązać uczniowie musieli wykazać się m.in. umiejętnością rozwiązywania ułamków, obliczania procentów, mieć wiedzę na temat trójkątów podobnych i właściwości brył.

Przykładowe zadania testowe z matematyki brzmiały:
„Cena płyty kompaktowej po 30 proc. obniżce wynosi 49 zł. Cena tej płyty przed obniżką była równa: A. 14,70 zł; B. 34,30 zł; C. 63,70 zł; D. 70,00 zł”,

„Piechur porusza się z prędkością 4 km/h. Każdy jego krok ma długość 0,8 m. Ile kroków wykona piechur w czasie 12 minut? A. 1000 kroków; B. 800 kroków; C. 640 kroków; D. 100 kroków”.

Jedno z zadań otwartych z matematyki brzmiało:
„Asia, Kasia i Wojtek przesadzają kwiatki do doniczek. Każde z nich ma 6-litrowy worek ziemi ogrodniczej i doniczki dwóch wielkości. Asia wykorzystała całą ziemię, którą dysponowała, i napełniła 2 duże doniczki i 9 małych. Kasia całą swoją ziemię zużyła do wypełnienia 4 dużych i 6 małych doniczek. Wojtek chciałby wypełnić ziemią 5 dużych i 4 małe doniczki. Czy wystarczy mu ziemi, którą ma w worku? Uzasadnij odpowiedź”.

Uczniowie w większości uznali zadania z bloku przyrodniczego za trudniejsze niż zadania z matematyki. O zadaniach z matematyki często używali mówili, że okazały się łatwiejsze niż się spodziewali.

Arkusze zadań rozwiązywanych dziś przez gimnazjalistów na egzaminie z wiedzy matematyczno-przyrodniczej są już dostępne na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej www.cke.edu.pl oraz na stronach okręgowych komisji egzaminacyjnych.

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Ulewa trwa, strażacy mają ogrom pracy

Ulewa trwa, strażacy mają ogrom pracy

„Lewy” strzela, ale Bayern traci punkty

„Lewy” strzela, ale Bayern traci punkty

Kolejni żołnierze WOT złożą przysięgę

Kolejni żołnierze WOT złożą przysięgę

Ewakuacja Portorykańczyków. Zapora może…

Ewakuacja Portorykańczyków. Zapora może…

Szef MON spotka się z Polonią w…

Szef MON spotka się z Polonią w…

Marszałek Senatu o kulisach wczorajszych rozmów. A także spotkaniu, które dopiero będzie

Krzysztof Sitkowski / KPRP

- Najważniejsze, że jest dobry dialog; cieszy mnie zadowolona mina Jarosława Kaczyńskiego wychodzącego z Belwederu, ale również i prezydenta, który się z nim żegnał - widziałem w jego twarzy optymizm - mówi o spotkaniu Andrzeja Dudy z szefem PiS marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Marszałek Senatu powiedział dzisiaj w radiu RMF FM, że podczas piątkowego spotkania prezydent Duda nie zaprezentował swoich projektów ustaw ws. KRS i SN Jarosławowi Kaczyńskiemu. Dodał, że szef partii rządzącej przedstawił swoje propozycje i "panowie rozmawiali między sobą".

"Najważniejsze, że jest dialog i to dobry dialog. Cieszy mnie taka zadowolona mina prezesa Jarosława Kaczyńskiego wychodzącego z Belwederu, ale również i prezydenta, który żegnał się z Jarosławem Kaczyńskim - widziałem w jego twarzy optymizm" - ocenił Karczewski.

Powtórzył również słowa prezesa PiS, że "droga do porozumienia jest otwarta".

"Bardzo mnie to cieszy, bo te ustawy, ta reforma wymiaru sprawiedliwości jest bardzo potrzebna, oczekiwana przez społeczeństwo. Jest trudna, rozumiemy to" - mówił Karczewski. Zaznaczył, że rozmowa Dudy z Kaczyńskim po raz drugi odbyła się z inicjatywy prezydenta.

Zapytany, co się wydarzy w poniedziałek, powiedział: "W poniedziałek prezydent zapowiedział przedstawienie dwóch projektów ustaw. Czekamy na te projekty, na pewno będę słuchał konferencji prasowej prezydenta".

Na stwierdzenie, że "na pewno wie więcej, niż my", odparł: "Wiem pewnie więcej, ale cokolwiek więcej wiem, to nie powiem. Natomiast sam czekam na szczegóły, najważniejsze są szczegóły".

Karczewski na pytanie, czy wyobraża sobie sytuację, że prezydenckie projekty ustaw reformujące wymiar sprawiedliwości nie wejdą w życie, odpowiedział: "Jako osoba z pewnym doświadczeniem wiekowym, jestem w stanie wyobrazić sobie wszystko, również i taki wariant".

"Jestem przekonany, że nie dojdzie do tego i że wspólnie z prezydentem Prawo i Sprawiedliwość - a i myślę, że inni posłowie i senatorowie - zagłosują za ustawami(...), tymi które będą wychodziły z Sejmu. Bo nigdy nie jest tak - bardzo rzadko jest tak - że głosujemy bez jakiejkolwiek poprawki" - powiedział Karczewski.

 

Zaznaczył jednak, że może nie być żadnych korekt, mogą być one niewielkie wskazał, że mogą być one również "głębokie".

"Mam nadzieję, że to będą niewielkie korekty i wspólnie będziemy mogli powiedzieć z prezydentem: "uchwaliliśmy dobre reformy, zrobiliśmy dobre ustawy". Tego ludzie oczekują" - zaznaczył marszałek Senatu

Marszałek był też pytany, czy brał udział w piątek w wieczornym spotkaniu PiS w Sejmie. Poinformował, że nie brał udziału "w żadnym spotkaniu". Dopytywany, kto na nim był, odparł: "Jak nie brałem, to nie wiem".

Zaznaczył również, że tego typu spotkania są "zupełnie normalne".

"Spotykamy się w różnych konfiguracjach, rozmawiamy między sobą. Nie było spotkania takiego ścisłego kierownictwa partii" - wyjaśnił Karczewski. Dodał, że takie odbędzie się "zapewne w jakimś najbliższym czasie - być może w poniedziałek, być może we wtorek". "Zobaczymy" - powiedział marszałek Senatu.

Karczewski był też poproszony o komentarz do piątkowego spotkania Kaczyńskiego z ministrem sprawiedliwości-prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobro w siedzibie PiS na ul. Nowogrodzkiej. "Mnie też wtedy nie było tam i nie wiem o czym panowie rozmawiali" - zaznaczył. "Bardzo często dziennikarze uważają to za jakąś sensację, że przyjeżdżamy, rozmawiamy, a ja uważam to za bardzo dobre i świetne, że rozmawiamy" - podkreślił marszałek Senatu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Witamina D ważna dla całego organizmu. 90% Polaków ma jej niedobór

/ pixabay.com

90% Polaków ma niedobór witaminy słońca, czyli witaminy D. Powszechnie wiadomo, że jej deficyt w organizmie powoduje krzywicę u dzieci i osteoporozę u dorosłych.

Ostatnie badania naukowe wykazały, że duży ubytek witaminy D zwiększa również ryzyko lub nasila przebieg wielu chorób cywilizacyjnych, m.in.: sercowo-naczyniowych, nowotworów, cukrzycy, astmy oskrzelowej, chorób reumatologicznych, a nawet psychicznych. Uzupełnienie niedoborów może być kluczowe dla ogólnej poprawy stanu zdrowia Polaków - poinformowano w piątek w Warszawie na konferencji prasowej „Witamina D - status quo czy nowe perspektywy?”.

Naturalnym źródłem witaminy D jest słońce i dziko żyjące ryby morskie.

- Polacy mogliby mieć właściwy poziom witaminy D w organizmach, gdyby codziennie spędzali przynajmniej 20 min. na słońcu, mając odsłonięte 3/4 ciała i skórę niepokrytą kremami z filtrami UV. W naszym klimacie i przy naszym stylu życia jest to niemożliwe - powiedział lek. med. Arkadiusz Zieliński.

Dr Waldemar Misiorowski z Kliniki Endokrynologii CMKP w Warszawie powiedział, że nie jest również właściwe uzupełnienie niedoboru witaminy D poprzez dietę. - Dlaczego? Bo jedynym jej źródłem są dziko żyjące ryby morskie, których należałoby codziennie jeść 250 gr dziennie - podkreślił.

Dane epidemiologiczne mówią, że 90% populacji ma co najmniej niedobór witaminy D mierzonej < 30ng/ml 25OHD, a 60% ma poważny niedobór < 20 ng/ml. Amerykańskie Endocrine Society i wytyczne dla Europy Środkowej określiły wartość progową wynoszącą 30 ng/ml jako minimalne stężenie 25(OH)D, zapewniające korzyści zdrowotne.

Krzysztof Smolik, dyrektor zarządzający Przedsiębiorstwa Farmaceutycznego LEK-AM, powiedział, że w ostatnich 20 latach Polska wykonała ogromny skok cywilizacyjny.

- Prowadzimy zupełnie inny styl życia niż kiedyś, znacznie mniej czasu spędzamy w terenie, na ulicy. Stosujemy masowo kremy w filtrami UV. Jako społeczeństwo zmieniamy też poziom BMI, który systematycznie rośnie. Stajemy się coraz bardziej otyli, a to jeden z czynników, które wpływają na niższy poziom wit. D - mówił.

- Niedobór witaminy D jest absolutnie szkodliwy w każdym wieku u wszystkich osób - oświadczył dr Misiorowski. - Kiedyś ubytki wiązaliśmy z krzywicą głównie u dzieci. 30 lat temu pojawiła się nowa plaga społeczna - osteoporoza. Wprowadzono metody oznaczania wit. D we krwi i okazało się, że niedobory mają wszyscy, niezależnie od wieku, płci - tłumaczył. - Skoncentrowano się na chorobach kości. Ale przy okazji okazało się, że pod wpływem leczenia witaminą D, poprawia się stan układu mięśniowego i odwrotnie - w sytuacji niedoboru wit. D stan mięśni bardzo się pogarsza. W efekcie osoby z niedoborem mają bardzo znaczne osłabienie siły mięśniowej, które przekłada się na wzrost ryzyka upadku - mówił dr Misiorowski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl