niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
24 sierpnia 2016

Mapa katastrofy Tu-154

Dodano: 16.04.2012 [07:16]
Po­nad wszel­ką wąt­pli­wość wia­do­mo już, że do ka­ta­stro­fy do­pro­wa­dzi­ły dwa wstrzą­sy, do któ­rych do­szło, gdy tu­po­lew zo­sta­wił za so­bą słyn­ną „pan­cer­ną” brzo­zę. Do od­kry­cia szcze­gó­łów ostat­nich se­kund lo­tu Tu­-154M z pre­zy­den­tem na po­kła­dzie przy­bli­ża­ją nas usta­le­nia na­ukow­ców z Ame­ry­ki, Au­stra­lii i Pol­ski, pra­cu­ją­cych mi­mo blo­ka­dy ze stro­ny rzą­du. Na za­łą­czo­nej ma­pie sa­te­li­tar­nej za­zna­czy­li­śmy po­ło­że­nie klu­czo­wych dla ka­ta­stro­fy punk­tów wy­ni­ka­ją­cych z pro­wa­dzo­nych przez na­ukow­ców ana­li­z da­nych, a tak­że miejsc, gdzie prze­by­wa­li świad­ko­wie, któ­rzy twier­dzi­li, że wi­dzie­li pło­mień i roz­bły­ski za ogo­nem sa­mo­lo­tu. Te da­ne i re­la­cje świad­ków zo­sta­ły po­mi­nię­te przez ba­da­ją­ce ka­ta­stro­fę in­sty­tu­cje pol­skie i ro­syj­skie.

1. Tzw. pan­cer­na brzo­za

Brzo­za, któ­rą miał ściąć tu­po­lew, w wy­ni­ku cze­go miał stra­cić część le­we­go skrzy­dła. Zda­niem na­ukow­ców nie jest moż­li­we, aby drze­wo o śred­ni­cy 40 cm spo­wo­do­wa­ło ode­rwa­nie skrzy­dła 75-to­no­wej ma­szy­ny, na­wet je­śli przy­jąć, że sa­mo­lot rze­czy­wi­ście je prze­ciął. Dla­te­go brzo­za dla pod­kre­śle­nia ab­sur­du wer­sji MAK okre­śla­na jest ja­ko „pan­cer­na”.



2. Miej­sce, gdzie stał Ni­ko­łaj Bo­din

Le­karz po­go­to­wia Ni­ko­łaj Bo­din to świa­dek, któ­ry stał naj­bli­żej „pan­cer­nej” brzo­zy, oko­ło kil­ku­na­stu me­trów od niej. Bo­din wy­pro­wa­dził swój sa­mo­chód z ga­ra­żu i wła­śnie za­mie­rzał do nie­go wsiąść, by od­je­chać, gdy nad­le­ciał tu­po­lew. Ma­szy­na prze­miesz­cza­ła się tak ni­sko, że po­dmuch po­wie­trza rzu­cił Bo­di­na na zie­mię. Le­żąc na ple­cach, le­karz trzy­mał się drzwi­czek sa­mo­cho­du; bał się, że po­dmuch mo­że od­rzu­cić go da­lej. Jed­no­cze­śnie ob­ser­wo­wał tu­po­le­wa. Miał bar­dzo do­bry wi­dok na je­go le­wą część. Wi­dział, jak za­ha­czył o brzo­zę. Ze­znał po­tem pod­czas prze­słu­cha­nia przed ro­syj­ski­mi pro­ku­ra­to­ra­mi, że sa­mo­lo­to­wi po ze­tknię­ciu z brzo­zą nic się nie sta­ło, nie by­ło wi­dać, by od­pa­dła od nie­go ja­ka­kol­wiek część. Zda­niem Bo­di­na tu­po­lew nie zmie­nił tak­że kie­run­ku lo­tu – a to nam wma­wia­ją ra­por­ty MAK i ko­mi­sji Mil­le­ra.



3. Miej­sce, gdzie stał Ana­to­lij Żu­jew

Ana­to­lij Żu­jew, ko­lej­ny świa­dek ostat­nich se­kund lo­tu tu­po­le­wa, znaj­do­wał się na dro­dze przy ga­ra­żach. Z te­go miej­sca wi­dział sa­mo­lot od ty­łu. Jak twier­dzi, za je­go ogo­nem do­strzegł wiel­ki roz­błysk, przy­po­mi­na­ją­cy ol­brzy­mie żółt­ko jaj­ka. „Jak sa­mo­lot wy­ło­nił się na chwi­lę z mgły, to był to mo­ment, kie­dy za­ry­cza­ły sil­ni­ki, po­wstał sil­ny, ośle­pia­ją­cy błysk. Po tym bły­sku pró­bo­wał na­brać wy­so­ko­ści” – zeznał potem. Tu­po­lew był już wte­dy za brzo­zą, a le­ciał na wy­so­ko­ści co naj­mniej kil­ku­na­stu me­trów nad zie­mią.



4. Miej­sce, gdzie stał Ru­stam

Ru­stam to pra­cow­nik ho­te­lu No­wyj i ko­lej­ny na­ocz­ny świa­dek ostat­nich se­kund lo­tu Tu­-154. Dzie­sią­te­go kwiet­nia 2010 r. pra­co­wał przed bu­dyn­kiem ho­te­lu. Wi­dział prze­la­tu­ją­ce­go tu­po­le­wa na od­cin­ku od brzo­zy do szo­sy. Dzien­ni­ka­rzom eki­py fil­mo­wej po­wie­dział, że sa­mo­lot le­ciał w nor­mal­nej po­zy­cji, ogo­nem do gó­ry, co za­prze­cza teo­rii MAK i ko­mi­sji Mil­le­ra, któ­re twier­dzą, że tu­po­lew wy­ko­ny­wał nad szo­są pół­becz­kę. Ru­stam za­świad­czył po­nad­to, że za ogo­nem Tu­-154 wi­dział przy­po­mi­na­ją­cy ko­me­tę pło­mień dłu­go­ści pa­ru me­trów. Tu­po­lew był wte­dy za brzo­zą. To, co wi­dział Ru­stam, jest zbież­ne z ob­ser­wa­cją Żu­je­wa. Co waż­ne, obaj świad­ko­wie się nie zna­ją. Je­den jest pro­stym, mło­dym ro­bot­ni­kiem, dru­gi do­zor­cą z po­bli­skich za­kła­dów.



5. Miej­sce dwóch wstrzą­sów

Na od­cin­ku po­mię­dzy brzo­zą a TAWS 38 do­szło do dwóch wstrzą­sów. Od­krył je prof. Ka­zi­mierz No­wa­czyk z USA, któ­ry ba­dał pa­ra­me­try z re­je­stra­to­ra lo­tu po­da­ne na wy­kre­sach w za­łącz­ni­kach do ra­por­tu MAK oraz do ra­por­tu ko­mi­sji Mil­le­ra. Cho­dzi o dwa na­głe za­ła­ma­nia przy­spie­sze­nia pio­no­we­go.

Usta­le­nia te po­kry­wa­ją się z wnio­ska­mi ba­dań pro­wa­dzo­nych przez dr. Grze­go­rza Szu­la­dziń­skie­go z Au­stra­lii, któ­ry do­wo­dzi, że głów­ny­mi przy­czy­na­mi ka­ta­stro­fy by­ły dwie eks­plo­zje, ma­ją­ce miej­sce tuż przed lą­do­wa­niem. Jed­na na­stą­pi­ła na le­wym skrzy­dle, dru­ga we­wnątrz ka­dłu­ba. Dru­gi wy­buch spo­wo­do­wał roz­le­głe uszko­dze­nia (przy­po­mi­na­ją­ce wy­wi­nię­te den­ko otwar­tej kon­ser­wy) i roz­człon­ko­wa­nie ka­dłu­ba, a wresz­cie ode­rwa­nie le­we­go skrzy­dła od kor­pu­su sa­mo­lo­tu. Awa­ryj­ne lą­do­wa­nie w za­drze­wio­nym te­re­nie nie mo­że, zda­niem spe­cja­li­sty, spo­wo­do­wać ta­kie­go wy­wi­nię­cia sta­lo­wej kon­struk­cji sa­mo­lo­tu i je­go frag­men­ta­cji na tak drobne kawałki.



6. TAWS 38

Punkt, gdzie znaj­du­ją­cy się w tu­po­le­wie TAWS, dał ostat­ni sy­gnał, tzw. TAWS 38.

Mó­wiąc ogól­nie, TAWS to sys­tem ostrze­ga­nia przed prze­szko­da­mi, ba­zu­ją­cy na da­nych wgra­nych do kom­pu­te­ra oraz na wska­za­niach GPS i wy­so­ko­ścio­mie­rza. Za­in­sta­lo­wa­ny jest w więk­szo­ści uży­wa­nych obec­nie sa­mo­lo­tów i alar­mu­je za­ło­gę przed za­gro­że­nia­mi zwią­za­ny­mi z nie­prze­wi­dzia­nym zbli­ża­niem się do zie­mi. W koń­co­wej fa­zie tra­gicz­ne­go lo­tu tu­po­le­wa TAWS da­wał sy­gna­ły „Ter­ra­in ahe­ad” (zie­mia przed to­bą), a po­tem „Pull up” (wznieś się). Na ko­niec ode­zwał się TAWS 38. By­ło to 140 m w li­nii pro­stej za „pan­cer­ną” brzo­zą.

Ist­nie­nie TAWS 38 po­twier­dza­ją wy­kre­sy w za­łącz­ni­kach do ra­por­tu MAK. Jed­nak sam ra­port MAK, po­dob­nie jak ra­port ko­mi­sji Mil­le­ra, kom­plet­nie go igno­ru­je. Praw­do­po­dob­nie dla­te­go, że TAWS 38 za­prze­cza wer­sji, iż tu­po­lew gwał­tow­nie skrę­cił w le­wo w wy­ni­ku zde­rze­nia z brzo­zą. Prze­ciw­nie, po­twier­dza wer­sję świad­ka Bo­di­na, że sa­mo­lot da­lej le­ciał pro­sto.

Włą­cze­nie TAWS 38 sy­gna­li­zo­wa­ło, że sen­so­ry na go­le­niach kół ode­bra­ły sil­ne ude­rze­nie ty­po­we dla zde­rze­nia kół z zie­mią przy lą­do­wa­niu. Jak mo­gło do te­go dojść? Mu­sia­ło na­stą­pić ude­rze­nie spo­wo­do­wa­ne czymś in­nym. Ra­port MAK i ko­mi­sja Mil­le­ra zu­peł­nie nie od­no­szą się do te­go za­gad­nie­nia.

7. Ob­szar przed szo­są

Za­drze­wio­ny sa­mo­siej­ka­mi ob­szar, któ­ry Ro­sja­nie wy­kar­czo­wa­li w le­cie 2010 r. Na­wie­zio­no tam zie­mię, a te­ren wy­rów­na­no. To w środ­ku te­go te­re­nu znaj­du­je się punkt, gdzie ode­zwał się TAWS 38, dla­te­go ob­szar 8 na­cho­dzi na od­ci­nek opi­sa­ny w punk­cie 7.

Gdy tu­po­lew prze­la­ty­wał nad tym ob­sza­rem, Żu­jew i Ru­stam wi­dzie­li pło­mień za ogo­nem sa­mo­lo­tu.



8. Au­to­ko­mis

Znaj­du­ją­cy się na otwar­tym po­wie­trzu ko­mis uży­wa­nych sa­mo­cho­dów. Ko­mis oto­czo­ny był me­ta­lo­wym par­ka­nem. Tra­gicz­ne­go ran­ka wbi­ły się w nie­go ma­łe frag­men­ty tu­po­le­wa. Je­den z ta­kich sta­lo­wych ele­men­tów prze­le­ciał ko­ło gło­wy sto­ją­ce­go tam czło­wie­ka, omal nie po­zba­wiw­szy go ży­cia. Eki­pa „Mi­sji spe­cjal­nej” we wrze­śniu 2010 r. za­re­je­stro­wa­ła dziu­ry, któ­re po­zo­sta­ły po tych odłam­kach.

Ko­mis obec­nie jest zli­kwi­do­wa­ny. Par­kan zde­mon­to­wa­no.



9. Miej­sca po­ło­że­nia ode­rwa­nej czę­ści skrzy­dła

We­dług MAK i ko­mi­sji Mil­le­ra, frag­ment skrzy­dła ode­rwał się po ude­rze­niu w brzo­zę. Zda­niem prof. Wie­sła­wa Bi­nien­dy, na­ukow­ca z USA, gdy­by rze­czy­wi­ście „pan­cer­na” brzo­za zdo­ła­ła ode­rwać ten frag­ment skrzy­dła, zgod­nie z za­sa­da­mi ae­ro­nau­ty­ki upa­dło­by ono kil­ka­dzie­siąt me­trów wcze­śniej.



10. Miej­sce za­mro­że­nia FMS

FMS to głów­ny kom­pu­ter po­kła­do­wy. Za­si­la­nie FMS za­ni­kło, gdy tu­po­lew znaj­do­wał się ok. 15 m nad zie­mią, kil­ka­dzie­siąt (60–80) me­trów przed miej­scem roz­bi­cia o zie­mię. Fakt ten, po­twier­dzo­ny przez pol­ską pro­ku­ra­tu­rę, zo­stał zi­gno­ro­wa­ny przez MAK i ko­mi­sję Mil­le­ra.



11. Le­wy sta­tecz­nik

Na zdję­ciu sa­te­li­tar­nym z 11 kwiet­nia jest usy­tu­owa­ny co naj­mniej o 20 m da­lej od roz­bi­te­go sa­mo­lo­tu, niż to utrwa­lo­no na na­stęp­nym zdję­ciu z 12 kwiet­nia. Spra­wę od­krył prof. Ka­zi­mierz No­wa­czyk. To ozna­cza, że du­ży, wa­żą­cy po­nad sto ki­lo­gra­mów ele­ment zo­stał w nie­wia­do­mym ce­lu przy­su­nię­ty przez Ro­sjan do po­zo­sta­łych szcząt­ków wra­ku. W tym po­ło­że­niu wid­nie­je na gra­fi­kach w ra­por­cie MAK.



12. Mo­ni­to­ring warsz­ta­tu KIA

Ka­me­ra na ro­gu bu­dyn­ku warsz­ta­tu KIA ma mo­ni­to­ro­wać par­king na­le­żą­cy do KIA. Ale obej­mu­je tak­że po­łać te­re­nu, gdzie do­szło do ude­rze­nia tu­po­le­wa w zie­mię. Pa­rę ty­go­dni przed ka­ta­stro­fą ka­me­ra prze­sta­ła na­gry­wać ob­raz.



13. Miej­sce, gdzie stał Wła­di­mir Sa­fo­nien­ko

Pra­cow­nik warsz­ta­tu KIA na­tych­miast po ka­ta­stro­fie ru­szył na miej­sce zda­rze­nia. To on na­grał ko­mór­ką słyn­ny film, na któ­rym sły­chać strza­ły po­dob­ne do wy­strza­łów z bro­ni pal­nej. Fakt, że za­raz po roz­bi­ciu na­szej ma­szy­ny sły­chać by­ło strza­ły, po­twier­dzi­li mi­li­cjan­ci z ochro­ny lot­ni­ska, któ­rzy po­bie­gli w kie­run­ku samolotu.



14. Po­ste­ru­nek stra­ży po­żar­nej

To stąd ru­szy­ły wo­zy stra­ży do ga­sze­nia ma­łych ognisk na te­re­nie ka­ta­stro­fy. Je­den ze stra­ża­ków po­wie­dział po­tem, że samolot „jesz­cze w po­wie­trzu za­pa­lił się po tym, jak za­ha­czył o drze­wa”.



15. Miej­sce po­sto­ju Ja­ka­-40

Jak­-40 z dzien­ni­ka­rza­mi na po­kła­dzie wy­lą­do­wał 1 godz. 20 mi­nut przed rzą­do­wym tu­po­le­wem. Za­ło­ga cze­ka­ła przy ja­ku na je­go przy­lot. Ar­tur Wosz­tyl i Ra­fał Ko­wa­lecz­ko ze­zna­li, że tuż przed ka­ta­stro­fą sły­chać by­ło, jak ma­szy­na zwięk­sza moc sil­ni­ków do mak­sy­mal­nych ob­ro­tów. Po­tem usły­sze­li wy­bu­chy, a na­stęp­nie dźwięk ga­śnię­cia sil­ni­ków. „Po wszyst­kim na­stą­pi­ła ci­sza”.



16. Miej­sce, gdzie le­ża­ły szcząt­ki ofiar ka­ta­stro­fy

Na miej­scu ka­ta­stro­fy nie pro­wa­dzo­no ak­cji ra­tun­ko­wej. Nie wia­do­mo, na ja­kiej pod­sta­wie, sko­ro wie­le ofiar le­ża­ło twa­rza­mi do zie­mi, a wie­le ciał za­cho­wa­ło się w nie­na­ru­szo­nym sta­nie.

Szcząt­ki ofiar prze­ba­da­no pro­wi­zo­rycz­nie. Pol­scy le­ka­rze nie bra­li udzia­łu w sek­cjach, choć ta­kie za­pew­nie­nia skła­da­ła w kwiet­niu 2010 r. mi­ni­ster zdro­wia Ewa Ko­pacz. Po pseu­do­sek­cjach w Mo­skwie cia­ła za­szy­to, po­zo­sta­wia­jąc w środ­ku śmie­ci. Nie prze­pro­wa­dzo­no ba­dań płuc, nie zro­bio­no rent­ge­na na obec­ność me­ta­li w cie­le. Szcząt­ki wpa­ko­wa­no do wor­ków pla­sti­ko­wych. Świa­to­wej sła­wy ame­ry­kań­ski spe­cja­li­sta pa­to­log prof. Mi­cha­el Ba­den (uczest­ni­czył w au­top­sjach w spra­wie śmier­ci pre­zy­den­ta Ken­ne­dy'ego, Mar­ti­na Lu­te­ra Kin­ga, ca­ra Mi­ko­ła­ja II) w Pol­sce nie zo­stał do­pusz­czo­ny do au­top­sji, któ­re prze­pro­wa­dzo­no po eks­hu­ma­cji szcząt­ków po­sła Prze­my­sła­wa Go­siew­skie­go i pre­ze­sa IPN Ja­nu­sza Kur­ty­ki. Prof. Ba­den zwró­cił uwa­gę na za­nie­cha­nia, któ­rych do­pu­ści­ła się pro­ku­ra­tu­ra – po eks­hu­ma­cji nie zro­bio­no np. rent­ge­na szcząt­ków.



17. Miej­sce, gdzie zło­żo­no szcząt­ki wra­ku

Za­raz po ka­ta­stro­fie wrak sa­mo­lo­tu pod­da­no pro­wa­dzo­nej świa­do­mie de­wa­sta­cji. Do niszcze­nia uży­to ko­pa­rek (zgnia­ta­nie, roz­cią­ga­nie, odła­my­wa­nie po­szcze­gól­nych ele­men­tów), pił tar­czo­wych (cię­cie tak istot­nych ele­men­tów, jak lot­ki czy prze­wo­dy hy­drau­licz­ne), ło­mów (wy­bi­ja­nie szyb). Na­stęp­nie szcząt­ki zło­żo­no na otwar­tym po­wie­trzu na pły­cie bocz­nej lot­ni­ska. Naj­więk­sze z nich uło­żo­no w ob­ry­sie sa­mo­lo­tu. Ty­sią­ce drob­nych frag­men­tów, któ­rych nikt na­wet nie za­mie­rzał ba­dać, rzu­co­no bez­ład­nie, jak złom, na wspól­ną pry­zmę.

Przez pierw­sze pół ro­ku szcząt­ki wra­ku le­ża­ły bez żad­nej osło­ny pod go­łym nie­bem. Po­tem pro­wi­zo­rycz­nie przy­kry­to je plan­de­ka­mi woj­sko­wy­mi. W kra­jach za­chod­nich szcząt­ki segre­gu­je się, pod­da­je ba­da­niom che­micz­nym, na­stęp­nie na szkie­le­cie od­bu­do­wu­je się ma­szy­nę, by wska­zać miej­sce nie­ty­po­wych dla zwykłego wy­pad­ku lot­ni­cze­go od­kształ­ceń.



(fot. Rafał Dzięciołowski, Andrzej Hrechorowicz, Bruno Neumann, Misja specjalna, Wikimedia, Digital Globe)



MAPA KATASTROFY TU-154

Autor: 
Anita Gargas
Źródło: 
Gazeta Polska
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
foto: GP
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Mapa katastrofy Tu-154 - niezalezna.pl
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl