niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
24/11/2014
Paweł Krajewski

Zmartwychwstanie wartości

Dodano: 08.04.2012 [11:45]
Tragedia smoleńska to dla mnie wielki dramat, z którego pewnie nigdy się nie otrząsnę - mówi Marta Kaczyńska w rozmowie z "Codzienną".- Ale widzę też dobro, które przetrwało. Może lepiej mówić w kontekście wartości – zwłaszcza z powodu czasu, w który teraz wchodzimy. Okazuje się, że nie zdołano pogrzebać wartości, którym wierni byli moi Rodzice.

Po raz kolejny obserwujemy atak na śp. Lecha Kaczyńskiego tuż przed rocznicą 10 kwietnia. Nie ma Pani wrażenia, że jest to próba uwiarygodnienia aktualnego prezydenta? „Lech Kaczyński był kiepskim politykiem, dobrze że mamy Komorowskiego – więc dobrze, że nastąpiła katastrofa”?

Zgadzam się, choć nie uważam, by to był jedyny powód tej nagonki. Mamy do czynienia z kolejną próbą tworzenia wizerunku mojego ojca jako osoby słabej i nieporadnej. To powrót do tych samych metod, które miały miejsce za jego życia. Za wszelką cenę usiłuje się zniszczyć istniejący w społeczeństwie, zwłaszcza wśród tych, którzy analizują sytuację polityczną w Polsce, wizerunek prezydenta, który poświęcił się w pełni dla kraju. Miał wizję i plan, które konsekwentnie realizował. W dzisiejszych realiach atak na jego politykę może być niewątpliwie poczytywany za hołd składany przez partyjniaków z mediów obecnemu prezydentowi i uprawianej przez niego polityce.

W czasie wysłuchania publicznego w Brukseli pojawiły się mocne, konkretne wnioski z badań naukowców, które natychmiast zagłuszono...

Zaobserwowałam natychmiastową reakcję. Radosław Sikorski opublikował taśmy z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To oczywiście przekierowało uwagę opinii publicznej z informacji o dwóch wybuchach na Sikorskiego, ale z drugiej strony pokazało, że władza i bliskie jej media nie są w stanie przykryć prawdy zupełnie innymi informacjami, niezwiązanymi z katastrofą. Serial o rodzicach Magdy z Sosnowca już powoli przestaje działać.

W świetle ostatnich doniesień trudno nie spytać: uważa Pani, że 10 kwietnia doszło do zamachu?

Wszyscy eksperci zajmujący się badaniem katastrofy działają bez najważniejszych dowodów: bez wraku i czarnych skrzynek. Opierając się jednak na wynikach badań, które udało się dotychczas uzyskać, uważam, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że do katastrofy doszło przy udziale osób trzecich.

Jak w takiej sytuacji nazwać rząd, który aktywnie współdziałał w pozbawieniu Polski głównych dowodów w sprawie?

Według mnie, delikatnie rzecz ujmując, są to ludzie działający wbrew polskiej racji stanu. Przypominam też, że właśnie teraz, gdy z sobą rozmawiamy, usiłuje się sprzedać drugi tupolew, który jest jednym z kluczowych dowodów dla ustalenia przyczyn katastrofy. Wnioski nasuwają się same.

Ze stenogramów ujawnionych przez Sikorskiego wynika, że nie mając żadnej wiedzy o tym, czy Lech Kaczyński przeżył, ośmielił się zadzwonić do Jarosława Kaczyńskiego i powiedzieć, że jego brat zginął.

Według mnie ten człowiek nie powinien piastować jakiegokolwiek poważnego stanowiska. Na poziomie ludzkim całkowicie przekroczył elementarne granice. W tamtej chwili nie miał podstaw, żeby twierdzić, że nikt nie przeżył katastrofy. Co gorsza, polski minister spraw zagranicznych natychmiast wpisał się w rosyjską retorykę. Błąd pilotów, cztery podejścia do lądowania, a potem teoria naciskowa. Nie chce się wierzyć, by mogła to być tylko kwestia przypadku.

Niedawno w związku z wizytą prof. Badena powrócił temat ponownych sekcji zwłok ofiar tragedii. Jak postrzega Pani działanie polskiego rządu w tej sprawie?

Już zawsze będę miała przed oczami widok trumny z ciałem mojego ojca, która była wywożona na ciężarówce, niedbale rzucona na wierzch. Ale pomijając moje uczucia, pewien czas temu udostępniono mi akta śledztwa. Zostałam zobowiązana do nieujawniania ich zawartości. Mogę tylko wskazać, że jest dla mnie oczywiste, że dla dobra sprawy pewne fragmenty należałoby przedstawić do ekspertyzy niezależnym ekspertom, takim jak np. prof. Baden. Zdaję sobie sprawę, że przy znanym wszystkim nastawieniu prokuratury będzie to jednak niezwykle trudne.

Czym jest świadomość istnienia w państwie, którego reprezentanci, rządzący, zajmują się profanowaniem i niszczeniem pamięci o najbliższych Pani osobach?

- To dla mnie bardzo bolesne. Skądinąd widać wyraźnie, że w im bardziej ordynarny sposób usiłuje się tę pamięć profanować, tym więcej osób zdaje sobie sprawę ze stopnia natężenia nieuczciwości i złej woli. Dziwię się, że ci ludzie potrafią patrzeć innym w oczy i pełnić swoje funkcję. Bardzo dobry tekst napisała  ostatnio Joanna Lichocka. Nawiązała do  postaci Friedy z „Mistrza i Małgorzaty”, stwierdzając, że Ewa Kopacz już zawsze będzie miała przed oczami gumowe rękawiczki. Zastanawiam się jak ci ludzie mogą mieć czelność egzystować w polskim życiu publicznym. Sądzę, że na Zachodzie byłoby to niemożliwe. Mamy sytuację, gdy ginie głowa państwa, ginie 95 innych osób i nikt nie ponosi za to politycznej odpowiedzialności. A wiemy kto przygotowywał i odpowiadał za wizytę. Nawet NIK to stwierdził. Oni po prostu idą w zaparte. Ale o jakiej moralności człowiek może w tej sytuacji iść w zaparte?

Dziś świętujemy Wielkanoc. Ze śmierci Zbawiciela, okresu smutku, przechodzimy do zmartwychwstania. Dlatego pozwalamy sobie zadać to ciężkie pytanie: na ile więc możemy mówić o pewnych pozytywnych skutkach katastrofy, o odrodzeniu się wartości?

To prawda, że w pewnym sensie całe to zło sprowokowało dobro. Ludzie się jednoczą. Ja to widzę nawet w swoim otoczeniu. Dziś np. ktoś zaczepił mnie w sklepie i stwierdził, że „Młodzi ludzie są z Panią, Pani Marto, my wiemy, co się stało, niech Pani działa, żeby coś się zmieniło”. Bardzo często się spotykam z takimi reakcjami. Ludzie się organizują, chcą coś zmienić. Naukowcy się ośmielają, mają odwagę prowadzić pewne badania. Ludzie żyją bardziej świadomie – przede wszystkim młodzi ludzie. Ogromna część z nich ma potrzebę prawdy i funkcjonowania w czystych regułach, bez kolesiostwa. Wiele osób po 10 kwietnia poczuło, że chce coś zrobić dla tego kraju nie po to, by zaistnieć, ale po prostu z przeświadczenia, że muszą wziąć sprawy w swoje ręce.

Spotkamy się w Warszawie 10 kwietnia?

Spotkamy się. Będę rano w Krakowie na mszy w krypcie. Po południu przyjadę do Warszawy.

Chciałaby Pani zachęcić ludzi, by przyszli na obchody?

To trudna sytuacja i nie mam żadnego prawa nawoływać i zachęcać ludzi. Każdy, kto ma taką wewnętrzną potrzebę, przyjdzie. Chociaż oczywiście będę bardzo wdzięczna wszystkim, którzy tego dnia będą obecni na Krakowskim Przedmieściu.

Cały wywiad został opublikowany w „Gazecie Polskiej Codziennie”

Autor: 
Samuel Pereira
Autor: 
Dawid Wildstein
Źródło: 
Gazeta Polska Codziennie
Zmartwychwstanie wartości - niezalezna.pl
foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Zmartwychwstanie wartości - niezalezna.pl
foto: GPC
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

.....Wesołych Świąt dla całej Pani Rodziny...

Gdybym zapomniał o Nim.
Amen

Czy wcześniej czy póżniej winni staną przed Polskim Narodem,który wyda sprawiedliwy wyrok.Wszystkiego co najlepsze dla Pani Marty szczególnie wytrwałości w działaniu.

Tak bylo. Tak jest i tak bedzie. Niech sie drecza ci, ktorzy staraja sie zniszczyc Polske. Kara ich nie ominie. Jak nie w tym zyciu doczesnym, to na pewno w tym, do ktorego wszyscy zmierzamy....

Szło zło przez świat,miało zwykłą twarz,ludzie się mylili
A zło jak zło wybaczało błąd w chwili gdy nie żyli
Taki los bracie niecierpliwy gdzieś gna i każe grać...o śmierć

Ale tak jak po nocy dzień,tak za złem idzie dobra cień
Jak czerń i biel,jak tyran i błazen
Razem...na śmierć

Szło zło przez świat miało zwykłą twarz bardzo dbało o to
Kto fałsz ten znał ale kryć go chciał zło zamieniał w złoto
Taki los bracie niecierpliwy gdzieś gna i każe grać...o śmierć

Taki los bracie niecierpliwy sam gra i każe pić...za śmierć

forum. Ten zdrajca Polski bul rozłożył wszystko w Polsce co załatał jego poprzednik Prezydent Lech Kaczyński. Ten człowiek właśnie trzymał jeszcze wszystko w rękach Polskich po których nie raz go bito a z czynów jego się naśmiewano. Teraz cynicy nawet doszli do wniosku kim btł LK. Nie pozwolę tu na forum relatywizować zdrajców Polski!

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl