Węgry poprą kandydaturę ministra Bańki na szefa Światowej Agencji Antydopingowej!

Witold Bańka / By Kancelaria Premiera from Poland - Konferencja wiceministra Jarosława Gowina, minister Anny Zalewskiej i ministra Witolda Bańki, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=57288170

  

Minister sportu i turystyki Witold Bańka gościł dziś w Budapeszcie. Doszło tam do polsko-węgierskiej wymiany doświadczeń w dziedzinie sportu. Tematem rozmów była też kandydatura Bańki na szefa Światowej Agencji Antydopingowej.

Pytany o cel wizyty na Węgrzech, Bańka powiedział, że jest to „wymiana doświadczeń” i „współpraca pomiędzy naszymi resortami w zakresie sportu”. Polski minister spotkał się na Węgrzech z sekretarz stanu ds. sportu Tuende Szabo w Ministerstwie Zasobów Ludzkich oraz z przedstawicielami Węgierskiej Grupy Antydopingowej.

„Zgłosiłem swoją kandydaturę na stanowisko prezydenta Światowej Agencji Antydopingowej i też rozmawialiśmy o współpracy w tym zakresie(…). Zadeklarowałem pełną wolę współpracy z panią minister Szabo dotyczącą polityki antydopingowej i ścisłej koordynacji pomiędzy naszymi krajami”

– powiedział Bańka.

Jak podkreślił, dostał od strony węgierskiej zapewnienie o pełnym poparciu, jeżeli chodzi o jego przyszłość w WADA.

W Budapeszcie rozmawiano też o tym, co resorty sportów Polski i Węgier realizują w ramach swoich kompetencji. „Polityka węgierska w zakresie sportu jest bardzo silna, bardzo dobrze oceniania i sport węgierski ma się naprawdę bardzo dobrze” – powiedział polski minister.

Jak zaznaczył, ze swojej strony mówił o tym, co zostało w Polsce zrealizowane przez ostatnie trzy lata w sferze sportu.

Wymienił m.in. program Klub dotyczący rozwijania sportu poprzez wspieranie przedsięwzięć z zakresu upowszechniania sportu dzieci i młodzieży, program Szkolny Klub Sportowy czy program team100, czyli program indywidualnego wsparcia sponsoringowego sportowców.

Jak zaznaczył, w 2018 r. środki na sport dzieci i młodzieży w Polsce wzrosły w 2018 r. w stosunku do 2015 o 93 proc., w przyszłym roku około 400 sportowców będzie objętych specjalnym wsparciem finansowym, a w latach 2016-2018 zainwestowano prawie 1,7 mld zł w infrastrukturę sportową.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

To była podstawa do zarzutów dla byłego szefa KNF! Prokuratura przedstawia szczegóły

/ fot. Piotr Galant/Gazeta Polska

  

Według Prokuratury Krajowej ponad roczne opóźnienie we wprowadzeniu zarządu komisarycznego do SKOK Wołomin przez Komisję Nadzoru Finansowego umożliwiło wyprowadzenie z Kasy 1,7 mld zł. - Podjęcie w porę działań przez KNF mogłoby zapobiec stratom poniesionym przez Kasę i kilkadziesiąt tysięcy jej klientów - informuje PK.

Prokuratura Krajowa podała szczegółowe informacje na temat śledztwa dotyczącego niedopełnienia obowiązków przez byłych urzędników KNF w związku z działalnością SKOK Wołomin. Te ustalenia stanowiły podstawę do postawienia zarzutów byłemu kierownictwu Komisji z Andrzejem Jakubiakiem i Wojciechem Kwaśniakiem oraz pięciorgu innym wysokim urzędnikom Komisji.

- Z ustaleń śledztwa wynika, że Komisja Nadzoru Finansowego już we wrześniu 2012 roku posiadała informacje o tym, że Kasa w Wołominie na dużą skalę udziela kredytów i pożyczek podstawionym osobom, tzw. słupom, którzy nie gwarantują spłaty i tym samym zagrażają bezpieczeństwu środków zgromadzony przez innych klientów. (...) Zarządzona kilka miesięcy później kontrola, a także wyniki przeprowadzonego niezależnie audytu przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej potwierdziły wiosną 2013 roku informacje o przestępczym procederze w SKOK-u Wołomin

- czytamy w wydanym przez PK komunikacie. Komisja Nadzoru Finansowego miała jednocześnie rozpoczać rekrutację osób, które miałyby wejść w skład zarządu komisarycznego SKOK Wołomin. [polecam:https://niezalezna.pl/249074-dlaczego-knf-milczal-ws-skok-wolomin-ktos-im-kazal-byl-jakis-parasol-polityczny]

- Na przełomie września i października 2013 roku KNF przygotował projekt wprowadzenia w Kasie takiego zarządu

- podkreśla Prokuratura Krajowa. 

- Mimo nie budzących wątpliwości ustaleń dotyczących przestępczego procederu w Kasie, Komisja nie wprowadziła w Kasie zarządu komisarycznego. Podjęła decyzję o kontynuowaniu postępowania administracyjnego. Zarządziła kolejne kontrole, mimo wcześniejszych konkluzji, że niestabilna sytuacja finansowa SKOK-u Wołomin wymaga natychmiastowego ustanowienia komisarycznego zarządcy

- wskazują śledczy.

[polecam:https://niezalezna.pl/248941-cba-zatrzymalo-bylego-szefa-knf-mial-dzialac-na-szkode-instytucji-gwarantujacej-depozyty-polskich-bankow]Jak podkreśla PK, "Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała o ustanowieniu zarządcy komisarycznego w SKOK-u Wołomin dopiero 4 listopada 2014 roku, gdy prezes i wiceprezes Kasy zostali aresztowani na wniosek prokuratury"..

- Na spóźnioną reakcję KNF wskazywał na posiedzeniu z 4 listopada nawet jej członek, Paweł Wiesiołek, reprezentujący Narodowy Bank Polski. Argumentował, że Komisja powinna wprowadzić w Kasie komisaryczny zarząd już w marcu 2013 roku, a więc po pierwszej kontroli

- informuje Prokuratura Krajowa.

Bogdan Święczkowski podczas konferencji podał ustalenia prowadzących od 2016 r. śledztwo w tej sprawie w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie. Śledztwo to dotyczy niedopełnienia obowiązków.

- Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że podjęcie w porę działań przez KNF mogłoby zapobiec stratom poniesionym przez Kasę i kilkadziesiąt tysięcy jej klientów. Komisja zaniechała takich działań, mimo że dysponowała informacjami, że w SKOK-u Wołomin dochodzi do przestępstwa prania brudnych pieniędzy, co zagraża bezpieczeństwu funduszy zgromadzonych przez jej klientów

- oceniła Prokuratura Krajowa.

- Z ustaleń prokuratury wynika, że efektem opieszałych działań KNF były straty sięgające 1,7 miliarda złotych. Postawienie przez prokuraturę zarzutów byłym władzom Komisji stwarza możliwość uzyskania odszkodowań poszkodowanym klientom Kasy

- podsumowuje PK.

(pk.gov.pl)

Na polecenie prokuratury 6 grudnia zatrzymano byłego szefa KNF Andrzeja Jakubiaka i sześcioro innych wysokich urzędników Komisji.  Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, Prokurator Krajowy, Bogdan Święczkowski odniósł się do - jak powiedział - "różnego rodzaju fake newsów pojawiających się w mediach, że niby ta realizacja, w tej sprawie (m.in. dot. Jakubiaka), miała przykryć inną sprawę o charakterze aferalnym, czyli sprawę b. przewodniczącego KNF Marka Ch., że Prokuratura specjalnie zdecydowała, żeby przedstawienie zarzutów odbyło się teraz, w tym czasie".

- Nie mieliśmy wiedzy i prokuratura nie jest wróżką, że 8 listopada mec. Roman Giertych złoży zawiadomienie o przestępstwie i że pojawi się afera związana z KNF w 2018 r.

- podkreślił prokurator krajowy. Dodał, że "prokuratura działa planowo, są plany śledztw".

- Prokuratura w tej sprawie działała zgodnie z zaplanowanym wcześniej harmonogramem i podjęła działania wtedy, kiedy uznała, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na skuteczne przedstawienie zarzutów sprawcom podejrzewanym o popełnienie przestępstw

 - mówił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pk.gov.pl, niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl