Ekomaniacy naciskają na ubezpieczycieli

/ unfriendcoal.com

  

Siedmiu dużych europejskich ubezpieczycieli ograniczyło ubezpieczanie projektów związanych z węglem, a 17 innych wycofało się z takich przedsięwzięć - wynika z danych koalicji ekologicznej Unfriend Coal. Organizacja wskazuje jednak, że z węgla nie wycofują się firmy z Azji, Australii i USA.

Swój raport i apel w tej dziedzinie kilka organizacji działających na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych przedstawiło podczas odbywającego się w Katowicach Szczytu Klimatycznego COP24.

Podczas konferencji prasowej zatytułowanej "Dość ubezpieczania węgla" (Insuring Coal No More) wśród "wysoce kontrowersyjnych" - jak mówili ekolodzy - inwestycji węglowych wymieniono polską elektrownię Ostrołęka C (powstaje tam nowy blok węglowy o mocy tysiąca megawatów) i kopalnię Adani Carmichael w Australii.

"Te inwestycje powstaną tylko wtedy, jeśli znajdą się firmy gotowe je ubezpieczyć" - mówiła koordynatorka europejskiej części kampanii Unfriend Coal Lucie Pinson, oceniając, iż polityka ubezpieczycieli umożliwia rozwój sektora węglowego - od Polski po Australię - co zdaniem organizacji ekologicznych przyczynia się do nasilenia negatywnych zmian klimatycznych.

Ekolodzy wskazują, iż żaden z czołowych ubezpieczycieli z USA nie zobowiązał się dotąd do ograniczenia wsparcia dla węgla, piasków roponośnych (tar sands) i innych paliw kopalnych. Także ubezpieczyciele z regionu Azji i Pacyfiku wspierają paliwa kopalne.

W ocenie Lucie Pinson odejście od węgla największych i najbardziej renomowanych światowych ubezpieczycieli wzmacnia przekaz dotyczący tego, iż "przyszłość milionów ludzi zależy od wycofania się z węgla". Wyraziła nadzieję, że do nieubezpieczania węgla w krótkim czasie przyłączą się inni ubezpieczyciele, co w efekcie zahamuje realizację projektów węglowych - także w Polsce.

"Ostatnie przypadki wycofywania się z węgla największych ubezpieczycieli w UE to problem dla polskich spółek planujących rozwój infrastruktury węglowej, ale z drugiej szansa dla rozwoju energetyki odnawialnej"

- ocenił Kuba Gogolewski z polskiej Fundacji "Rozwój TAK - Odkrywki NIE". Przyznał przy tym, że po wycofaniu się ubezpieczycieli europejskich węglowe projekty mogą ubezpieczać np. instytucje ze Stanów Zjednoczonych.

Ekolodzy krytykują budowę kopalni Adani Carmichael w Australii. Toby Thorpe z organizacji Australian Youth Climate Coalition ocenił, że planowane przez grupę Adani wydobycie węgla z kopalni Carmichael w stanie Queensland może wiązać się z "gigatonami" emisji dwutlenku węgla.

"Firma ogłosiła w zeszłym tygodniu, że samodzielnie sfinansuje ten projekt - to jedyna opcja po tym, gdy wsparcia odmówiło jej 27 banków. Ubezpieczyciele muszą pójść śladem banków i otwarcie wykluczyć możliwość współpracy, która pozwoliłaby na powstanie i działanie kopalni"

- mówił Thorpe, podkreślając, że w kampanię przeciwko nowej kopalni węgla zaangażowana jest młodzież z całej Australii.

Organizacje pozarządowe wystosowały wspólny apel do ubezpieczycieli, m.in. z USA, by poszły śladem europejskich instytucji, wycofujących się ze wspierania projektów węglowych.

"Jeżeli wycofywanie się europejskich ubezpieczycieli z węgla potraktują ono jako szansę na zwiększenie swojego udziału w rynku, będziemy mogli zapomnieć o utrzymaniu wzrostu globalnej temperatury poniżej 1,5 st. C"

- ocenił dyrektor programu Klimat i Energia w organizacji Rainforest Action Network, Patrick McCully. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Połasił się na saszetkę. Jeszcze tego samego dnia został złapany

Policja / malopolska.policja.gov.pl

  

Kryminalni z Komisariatu Policji w Andrychowie zatrzymali 34-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież saszetki z pieniędzmi i dowodem osobistym.

Do zdarzenia doszło 10 grudnia br. w godzinach popołudniowych, w jednym ze sklepów na terenie Andrychowa. Mężczyzna wykorzystując nieuwagę jednego z klientów, ukradł położoną na ladzie saszetkę, w której znajdowało się około 2500 złotych oraz dowód osobisty, po czym uciekł. Gdy pokrzywdzony zorientował się, że został okradziony poinformował andrychowski komisariat, którego funkcjonariusze od razu zajęli się sprawą  i przeprowadzili analizę monitoringu. Zebrali również informacje od pracowników sklepu i okradzionego mężczyzny, co pozwoliło na wytypowanie sprawcy, który jeszcze tego samego dnia został zatrzymany i trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.

34-letni mieszkaniec gminy Andrychów usłyszał już zarzut kradzieży (art. 278 KK), do którego się przyznał. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Skradzione przedmioty wróciły do właściciela.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl