Opozycja chce dymisji francuskiego rządu

Pałac Burbonów w Paryżu, siedziba Zgromadzenia Narodowego / Jacky Delville [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

  

Francuscy deputowani Partii Socjalistycznej (PS), lewicowej Francji Nieujarzmionej (FI) i Francuskiej Partii Komunistycznej (PCF) złożą w poniedziałek wniosek o wotum nieufności dla rządu Emmanuela Macrona - zapowiedział dziś szef PS Olivier Faure.

Dodał, że w najbliższych dniach deputowani będą namawiać kolejnych parlamentarzystów do podpisania się pod dokumentem.

Wniosek ten jest odpowiedzią na niezadowalającą zdaniem tych polityków odpowiedź rządu na kryzys wokół protestów oddolnego ruchu "żółtych kamizelek".

Zgodnie z konstytucją wniosek o wotum nieufności powinien być poddany pod głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym najwcześniej 48 godzin po jego złożeniu. Do przyjęcia wniosku potrzeba głosów większości deputowanych, co - jak ocenia AFP - jest mało prawdopodobne; La Republique en Marche (LREM) prezydenta Macrona wraz z sojuszniczą centroprawicową partią MoDem dysponuje w 577-osobowej niższej izbie parlamentu aż 350 mandatami.

Deputowany FI Ugo Bernalicis ocenił, że rząd "zapędził się w ślepą uliczkę" i odpowiedzialnością parlamentarzystów jest "zakończenie tego, by doszło do zmiany rządu i zmiany polityki" francuskich władz. Polityk wyrażał chęć przekonania "w szczególności (deputowanych) LREM".

"Ogłoszone (przez rząd) środki nie pozwalają na wyjście z kryzysu i chcemy rozwiązania demokratycznego. Potrzebna jest odpowiedź na gniew społeczny"

- mówił z kolei Pierre Dharreville z partii komunistycznej.

W środę francuski rząd ogłosił, że w 2019 roku w ogóle nie wprowadzi zapowiadanej wcześniej i zawieszonej początkowo na pół roku podwyżki akcyzy na paliwo, przeciw której od ponad trzech tygodni trwają masowe protesty.

Był to krok w celu zażegnania kryzysu wywołanego demonstracjami "żółtych kamizelek", których manifestacje niejednokrotnie przeradzały się w rozruchy. Protestujący nie zapowiadają jednak przerwania demonstracji i przypominają o swoich kolejnych żądaniach związanych z rosnącymi kosztami utrzymania.

Decyzja o tymczasowej rezygnacji z podniesienia podatku jest pierwszą poważną zmianą polityki rządu Macrona w reakcji na protesty.

Agencja AFP przypomina, że w lipcu br. gabinet francuskiego prezydenta obronił się już przed wnioskiem nieufności - parlament odrzucił wówczas dwa wnioski, prawicowy i lewicowy. Do ich złożenia doszło w wyniku afery wokół współpracownika prezydenta Macrona Alexandre'a Benalli, który przebrany za policjanta szarpał kobietę i bił mężczyznę podczas pierwszomajowych manifestacji. Po publikacji nagrania wideo okazało się, że o sprawie wiedziano w Pałacu Elizejskim i że współpracownik prezydenta ukarany został tylko symbolicznie.

W sumie od 1958 roku we Francji złożonych zostało ponad 100 wniosków o wotum nieufności wobec rządu. Parlament zagłosował "za" tylko raz w historii, w 1962 roku, co doprowadziło do upadku gabinetu Georges'a Pompidou.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z tymi ludźmi nie powinno się rozmawiać!

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Od 2011 r. 13 grudnia odbywał się Marsz Wolności i Solidarności, który upamiętniał ofiary systemu komunistycznego w Polsce. W tym roku marszu nie będzie. Beata Mazurek twierdzi, że marsz nie był w ogóle planowany. Ryszard Kapuściński - prezes Klubów "Gazety Polskiej" - wyjawia, w jaki sposób kluby „GP” uczczą pamięć ofiar stanu wojennego.

Dlaczego w tym roku nie odbędzie się Marsz Wolności i Solidarności?
Te marsze były zawsze organizowane albo przez Solidarność, albo przez Prawo i Sprawiedliwość. W tym roku żadne z nich go nie organizuje. My jednak tak jak co roku będziemy mieli swoje lokalne uroczystości upamiętniające ten straszny okres. W każdym mieście w Polsce, w którym są kluby „Gazety Polskiej”, będą się odbywały jakieś uroczystości – czy to składanie wieńców, czy msze św. za poległych. Jako środowisko skupione wokół „Gazety Polskiej” nie byliśmy nigdy organizatorami marszu 13 grudnia. Dzwonili do mnie nawet z Wirtualnej Polski w tej sprawie, a później przedstawili to tak, jakby nasze środowisko się czegoś bało. My niczego się nie boimy, tylko robimy to po swojemu. Nasze środowiska co roku upamiętniają ofiary stanu wojennego, tylko w innej formie.

Czy Pana zdaniem powinno się zrobić więcej ws. rozliczenia oprawców stanu wojennego?
Już dawno powinno się ich rozliczyć, już dawno powinna spaść ta zasłona, która przykrywa te wszystkie zbrodnie. To wstyd, że ich sprawcy funkcjonują w życiu publicznym. Jest wstydem, że niektórzy z nich, np. członkowie KC PZPR, są zapraszani do telewizji. Jest wstydem, że ludzie podają im rękę. Z tymi ludźmi nie powinno się w ogóle rozmawiać. Nisko upadły morale, skoro z takimi ludźmi w ogóle się przebywa. To hańba. Ze zbrodniarzami się nie rozmawia, zbrodniarzy się osądza.

Uważa Pan, że ustawa degradacyjna zawetowana przez prezydenta była Polsce potrzebna?
Ta ustawa degradacyjna była potrzebna 30 lat temu. Dziś wszyscy zbrodniarze chodzą na wolności i śmieją nam się w twarz. Według mnie i naszego środowiska to jest skandal, że do tej pory nie rozliczono zbrodniarzy. To, że teraz nagłośni się dwie, trzy sprawy, to nic w porównaniu z tym, ilu ludzi współpracowało, a ilu ludzi straciło przez to swoje życie, rodziny. To się dalej ciągnie, nic się nie zmieniło.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl