Polski hokej w zapaści! Długi są ogromne, a perspektywy kiepskie

Zdjęcie ilustracyjne / By Lowdown - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12763406

  

Dramatyczna sytuacja polskiego hokeja na lodzie. Krajowy związek jest poważnie zadłużony, a wychodzenie z kryzysu może potrwać nawet około dziesięciu lat. Wczoraj debatowano w tej sprawie podczas posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Nowy prezes od wielu lat jest związany z dyscypliną, w ostatnich latach był wiceprezesem PZHL, zna "od podszewki" sytuację, jaką zastał po wyborze na szefa hokejowej centrali. Na stanowisku zastąpił Piotra Demiańczuka, który 22 października z przyczyn osobistych złożył rezygnację.

Aktualnie PZHL jest poważnie zadłużony. Problem narastał od wielu lat, zaczął się około 2005 roku, gdy poprzedni prezesi, licząc na wejście do związku zamożnych sponsorów, bardzo lekką ręką wydawali pieniądze. Gdy ich w kasie zaczynało brakować, brali pożyczki, które w przyszłości chcieli spłacać dzięki sponsorom i wpływom uzyskiwanym dzięki doskonałej grze reprezentacji.

Sponsorzy jednak się nie pojawili, a gra zespołu też nie była na tyle rewelacyjna, aby ekipa zaczęła na siebie zarabiać. Drogo natomiast kosztowali zatrudnieni zagraniczni trenerzy, którym jednak nie udało się wprowadzić zespołu do światowej elity.

Ile rzeczywiście wynosi obecne zadłużenie PZHL? - na to pytanie prezes Minkina nie odpowiedział wprost. Zależy od tego, jak ta kwota jest liczona.

"Według najbardziej pesymistycznych szacunków to 16 milionów złotych, według bardziej optymistycznych w przedziale od 11 do 12 milionów. Już rozpoczęliśmy w związku realizowanie programu oszczędnościowego, choć oczywiście wiadomo, że będzie on trwał przez kilka lat"

- powiedział prezes PZHL.

Nieprawidłowe dysponowanie przez poprzednie władze PZHL środkami budżetowymi z MSiT spowodowało, że związek zobowiązany jest zwrócić ponad 5,4 mln złotych. Sprawy już zostały przekazane do właściwego Urzędu Skarbowego. PZHL przygotował program naprawczy, który monitoruje departament kontroli MSiT, jednak na razie pozytywnych efektów nie ma, gdyż związek praktycznie nie ma żadnych wpływów własnych.

Poszukiwania sponsorów, jakie prowadzono od dłuższego czasu, w końcu dały efekt. W najbliższą niedzielę zostanie podpisana pierwsza z umów z prywatnym sponsorem. Jej wysokości ani danych "dobrodzieja" przedstawiciele PZHL nie chcieli ujawnić, ma to być niespodzianka.

Posłowie sejmowej komisji nie kryli zaskoczenia, że dług PZHL jest tak duży. Pytano, kto do niego dopuścił, czy działacze odpowiedzialni będą za to odpowiadali. Minkina przyznał, że już kilka miesięcy temu do prokuratury zostało złożone zawiadomienie w tej sprawie, trwa śledztwo.

Jak się sytuacja będzie rozwijała? - trudno jest obecnie przewidzieć. Nowe władze PZHL liczą na to, że uda im się zainteresować dyscypliną sponsorów, którzy pomogą wyjść z finansowej zapaści.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier May obroniła się przed wotum nieufności. Pozostanie szefową Partii Konserwatywnej

/ HM Government [OGL 3 (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/3)], via Wikimedia Commons

  

Brytyjska premier Theresa May obroniła się przed wnioskiem o udzielenie jej wotum nieufności jako przewodniczącej Partii Konserwatywnej. Sojusznicy szefowej rządu zgromadzili 200 głosów. 117 posłów domagało się jej rezygnacji.

Wynik głosowania jest dla May gorszy od spodziewanego, bo wypowiedziało jej posłuszeństwo aż 37 proc. posłów ugrupowania, co pogłębi fundamentalny problem szefowej rządu: niekorzystną arytmetykę parlamentarną, z której wynika, że jej rząd nie jest w stanie uzyskać większości głosów w Izbie Gmin dla proponowanej umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Już wcześniej ponad 100 posłów jej własnego ugrupowania oraz 10 polityków wspierającej rząd nacjonalistycznej Demokratycznej Partii Unionistów zapowiedziało głosowanie przeciwko porozumieniu z UE, podkreślając, że jest ono niekorzystne dla Wielkiej Brytanii i może zagrażać jedności Zjednoczonego Królestwa, przez możliwość wprowadzenia za pomocą mechanizmu awaryjnego (tzw. backstop) nieco innego porządku prawnego dla Irlandii Północnej.

Swój sprzeciw zadeklarowała także cała opozycja, pozbawiając May szansy na uzyskanie większości w parlamencie dla proponowanej przez nią umowy.

Komentując wynik głosowania, stojący na czele krytyków May poseł Partii Konserwatywnej Jacob Rees-Mogg uznał wynik za "straszliwy" dla szefowej rządu i ocenił, że "zgodnie z konstytucyjnymi normami (May) powinna spotkać się z królową i zrezygnować".

Lider opozycyjnej, socjaldemokratycznej Partii Pracy Jeremy Corbyn podkreślił, że "premier straciła swoją większość w parlamencie, jej rząd jest pogrążony w chaosie i nie jest w stanie przedstawić porozumienia ws. Brexitu, które spełnia oczekiwania całego kraju".

W głosowaniu wzięło udział 317 posłów Partii Konserwatywnej, czyli 100 proc. uprawnionych.

Dzięki zwycięstwu May będzie chroniona przez kolejne 12 miesięcy, w trakcie których jej przeciwnicy nie będą mogli podjąć kolejnej próby zmiany lidera torysów.

W ostatnich tygodniach o utracie zaufania do May informowali politycy eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, którzy krytykowali ją za wynegocjowanie złego porozumienia w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej, które - ich zdaniem - nie realizuje zobowiązań złożonych wobec wyborców w kampanii referendalnej i może zagrażać integralności Zjednoczonego Królestwa.

Zgodnie z partyjną procedurą - oddzielną od wotum nieufności dla rządu - do rozpoczęcia procesu wymagane było nadesłanie do Grahama Brady'ego, przewodniczącego parlamentarnej komisji 1922 (zrzeszającej deputowanych Partii Konserwatywnej, którzy nie zajmują stanowisk w rządzie, tzw. backbencherów) listów wyrażających brak zaufania do May co najmniej 15 proc. klubu parlamentarnego; obecnie jest to 48 posłów.

Warunek ten został spełniony we wtorek wieczorem, a w środę rano przekazano tę informację publicznie, ogłaszając jednocześnie, że posłowie podejmą decyzję w tej sprawie jeszcze tego samego dnia wieczorem.

Procedura wyrażenia wotum nieufności dla szefowej ugrupowania jest oddzielna od wotum nieufności dla całego rządu, nad którym głosowaliby wszyscy posłowie zasiadający w Izbie Gmin. Opozycyjna Partia Pracy zapowiadała w ostatnich dniach, że złoży taki wniosek "w odpowiednim momencie", ale nie sprecyzowała, kiedy do tego dojdzie.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 29 marca 2019 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl