Znani radomianie będą malować bombki

/ HoliHo

  

Znani radomianie będą w sobotę malować choinkowe bombki. Dochód ze sprzedaży świątecznych ozdób zostanie przeznaczony na leczenie niepełnosprawnego trzylatka z Radomia. To wspólne przedsięwzięcie radomskiego magistratu i Caritasu Diecezji Radomskiej.

Charytatywna akcja "Malowanie bombek – Przyjaciele dzieciom" odbędzie się w sobotę w Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galerii "Łaźnia".

Co roku tuż przed świętami Bożego Narodzenia organizatorzy zapraszają do wspólnego malowania świątecznych ozdób znane osoby publiczne z Radomia. W akcji biorą udział samorządowcy, politycy, artyści, duchowni, przedsiębiorcy, dziennikarze oraz przedstawiciele różnych radomskich stowarzyszeń i instytucji. Rokrocznie w akcję włączają się znani radomianie, m.in. szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski, była premier Ewa Kopacz czy zespół muzyczny IRA, którego członkowie pochodzą z Radomia.

Dochód ze sprzedaży bombek przeznaczany jest na leczenie chorego dziecka, wskazanego przez Caritas Diecezji Radomskiej. Tym razem – jak poinformował dyrektor radomskiego Caritasu ks. Robert Kowalski – pieniądze trafią do chorego na padaczkę lekooporną i czterokończynowe porażenie mózgowe trzyletniego Pawełka Krajewskiego.

"W trakcie naszej trzyletniej pracy z Pawełkiem i rehabilitacji odkryliśmy, że Paweł bardzo dużo rozumie i pragnie się z nami komunikować. Niestety, jest uwięziony we własnym ciele"

– powiedziała matka chłopca. Dlatego – jak zaznaczyła – pieniądze uzyskane z licytacji umożliwią rodzicom dziecka zakup specjalistycznego sprzętu, który pomoże im w komunikacji z synem.

Licytacja bożonarodzeniowych ozdób odbędzie się w sobotę 15 grudnia w Sali Koncertowej urzędu miasta.

Organizatorzy liczą na to, że w tym roku pobity zostanie ubiegłoroczny rekord. W 2017 r. dochód ze sprzedaży świątecznych bombek wyniósł 27 tys. zł. Przeznaczono go na zakup protezy ręki dla 12-letniego Kuby, który przeszedł amputację w związku z chorobą nowotworową.

Akcji "Malowanie bombek – Przyjaciele dzieciom" organizowana jest jedenasty raz. Patronuje jej prezydent Radomia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Z tymi ludźmi nie powinno się rozmawiać!

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Od 2011 r. 13 grudnia odbywał się Marsz Wolności i Solidarności, który upamiętniał ofiary systemu komunistycznego w Polsce. W tym roku marszu nie będzie. Beata Mazurek twierdzi, że marsz nie był w ogóle planowany. Ryszard Kapuściński - prezes Klubów "Gazety Polskiej" - wyjawia, w jaki sposób kluby „GP” uczczą pamięć ofiar stanu wojennego.

Dlaczego w tym roku nie odbędzie się Marsz Wolności i Solidarności?
Te marsze były zawsze organizowane albo przez Solidarność, albo przez Prawo i Sprawiedliwość. W tym roku żadne z nich go nie organizuje. My jednak tak jak co roku będziemy mieli swoje lokalne uroczystości upamiętniające ten straszny okres. W każdym mieście w Polsce, w którym są kluby „Gazety Polskiej”, będą się odbywały jakieś uroczystości – czy to składanie wieńców, czy msze św. za poległych. Jako środowisko skupione wokół „Gazety Polskiej” nie byliśmy nigdy organizatorami marszu 13 grudnia. Dzwonili do mnie nawet z Wirtualnej Polski w tej sprawie, a później przedstawili to tak, jakby nasze środowisko się czegoś bało. My niczego się nie boimy, tylko robimy to po swojemu. Nasze środowiska co roku upamiętniają ofiary stanu wojennego, tylko w innej formie.

Czy Pana zdaniem powinno się zrobić więcej ws. rozliczenia oprawców stanu wojennego?
Już dawno powinno się ich rozliczyć, już dawno powinna spaść ta zasłona, która przykrywa te wszystkie zbrodnie. To wstyd, że ich sprawcy funkcjonują w życiu publicznym. Jest wstydem, że niektórzy z nich, np. członkowie KC PZPR, są zapraszani do telewizji. Jest wstydem, że ludzie podają im rękę. Z tymi ludźmi nie powinno się w ogóle rozmawiać. Nisko upadły morale, skoro z takimi ludźmi w ogóle się przebywa. To hańba. Ze zbrodniarzami się nie rozmawia, zbrodniarzy się osądza.

Uważa Pan, że ustawa degradacyjna zawetowana przez prezydenta była Polsce potrzebna?
Ta ustawa degradacyjna była potrzebna 30 lat temu. Dziś wszyscy zbrodniarze chodzą na wolności i śmieją nam się w twarz. Według mnie i naszego środowiska to jest skandal, że do tej pory nie rozliczono zbrodniarzy. To, że teraz nagłośni się dwie, trzy sprawy, to nic w porównaniu z tym, ilu ludzi współpracowało, a ilu ludzi straciło przez to swoje życie, rodziny. To się dalej ciągnie, nic się nie zmieniło.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl