Nawałka komplementuje Śląsk Wrocław

/ Roger Gor [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

  

Śląsk to drużyna, do której pasuje powiedzenie – lepsza gra niż wynik – powiedział trener piłkarzy Lecha Poznań Adam Nawałka. Jego podopieczni w piątek na własnym stadionie zmierzą się z zespołem ze stolicy Dolnego Śląska.

Nawałka, który nieco ponad tydzień temu rozpoczął pracę w Lechu, w niedzielę w Krakowie po raz pierwszy poprowadził poznaniaków w meczu ligowym. Debiut nie wypadł okazale, "Kolejorz" przegrał z Cracovią 0:1. Były selekcjoner kadry po spotkaniu miał nad czym myśleć, ale jak zaznaczył, porażki też uczą.

"Trzeba przyjąć to jako lekcję do odrobienia, a wierzymy głęboko, że przyjdą zwycięstwa, które będą cieszyć. Stracona bramka padła po błędzie taktycznym, spowodowanym złą organizacją gry. Nie było współpracy, jeśli chodzi o linię obrony i linię pomocy, za wolno przechodziliśmy do działań defensywnych po stracie piłki"

– wnikliwie tłumaczył Nawałka podczas konferencji prasowej.

Szkoleniowiec dodał, że wynik spotkania w Krakowie mógłby być znacznie lepszy, gdyby w pierwszej połowie jego zespół wykorzystał sytuacje bramkowe.

"Początek meczu był dobry, graliśmy w sposób zorganizowany, realizowaliśmy założenia taktyczne. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania, było kilka sytuacji, po których mogliśmy prowadzić, co miałoby duży wpływ na nasze działania. W dalszej części meczu było trochę bałaganu, ta gra wymaga poprawy, jeśli chodzi o nasze ustawienie. Po stracie gola drużyna poprawnie zareagowała, statystyka pokazuje, że liczby były po naszej stronie, ale liczy się końcowy wynik"

– dodał.

W piątkowy wieczór Nawałka zadebiutuje przed poznańską publicznością. Do stolicy Wielkopolski przyjedzie Śląsk Wrocław, który nie ma ostatniej dobrej passy. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego nie wygrali czterech ostatnich spotkań w lidze, a we wtorek odpadli z Pucharu Polski po porażce u siebie z Miedzią Legnica (0:1). Bliżej im do strefy spadkowej niż do pierwszej ósemki.

Zrobimy wszystko, by w najbliższym meczu zdobyć trzy punkty. Śląsk jest drużyną, do której pasuje powiedzenie "lepsza gra niż wynik". Grają ciekawą piłkę, stwarzają sobie dużo sytuacji, ale rezultat nie jest najlepszy. Podchodzimy do przeciwnika z szacunkiem. Liczę, że będzie to otwarty mecz, mam nadzieję, że stworzymy sobie wiele sytuacji bramkowych

- podkreślił Nawałka.

Opiekun Lecha poinformował, że przeciwko Śląskowi nie zagrają Tomasz Cywka i Darko Jevtic. Cywce odnowił się uraz kolana, z kolei szwajcarski pomocnik ma kłopoty z kręgosłupem. Do treningów natomiast wrócili Thomas Rogne i Robert Gumny.

Nawałka pytany, na ile pogarszający się stan murawy poznańskiego stadionu może przeszkodzić drużynie, odparł:

"Nie mamy co narzekać na murawę. Zrobiono naprawdę wszystko i muszę pochwalić osoby, które opiekują się boiskiem. Z pewności będzie ono jak najlepiej przygotowane. Grając z reprezentacją w czerwcu w Poznaniu mieliśmy fantastycznie przygotowane boisko. To jest jeden z najładniejszych stadionów w Polsce, ale jest tak skonstruowany, że brakuje cyrkulacji powietrza i słońca. My murawy nie zmienimy, ale możemy się do niej dostosować. Trzeba zrobić wszystko, żeby nam nie przeszkadzała".

Z Lechem trenują zawodnicy z klubowej akademii, którzy już zakończyli swoje rozgrywki. Szkoleniowiec chce dokładnie sprawdzić zaplecze zespołu.

"W przyszłym tygodniu na zajęciach pojawią się zawodnicy, którzy byli na wypożyczeniu w innych klubach. Chcę zrobić taki +przegląd wojska+. Chciałbym dać szansę zadebiutowania młodym zawodnikom, ale zakładamy takie spokojne wejście do drużyny. Jeśli któryś z piłkarzy mnie nie przekona, nie będziemy na siłę ich wstawić do składu kosztem drużyny"

- zapewnił.

Spotkanie Lecha ze Śląskiem rozpocznie się o godz. 20:30. W pierwszej rundzie lechici wygrali na wyjeździe 1:0.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Premier May obroniła się przed wotum nieufności. Pozostanie szefową Partii Konserwatywnej

/ HM Government [OGL 3 (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/3)], via Wikimedia Commons

  

Brytyjska premier Theresa May obroniła się przed wnioskiem o udzielenie jej wotum nieufności jako przewodniczącej Partii Konserwatywnej. Sojusznicy szefowej rządu zgromadzili 200 głosów. 117 posłów domagało się jej rezygnacji.

Wynik głosowania jest dla May gorszy od spodziewanego, bo wypowiedziało jej posłuszeństwo aż 37 proc. posłów ugrupowania, co pogłębi fundamentalny problem szefowej rządu: niekorzystną arytmetykę parlamentarną, z której wynika, że jej rząd nie jest w stanie uzyskać większości głosów w Izbie Gmin dla proponowanej umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Już wcześniej ponad 100 posłów jej własnego ugrupowania oraz 10 polityków wspierającej rząd nacjonalistycznej Demokratycznej Partii Unionistów zapowiedziało głosowanie przeciwko porozumieniu z UE, podkreślając, że jest ono niekorzystne dla Wielkiej Brytanii i może zagrażać jedności Zjednoczonego Królestwa, przez możliwość wprowadzenia za pomocą mechanizmu awaryjnego (tzw. backstop) nieco innego porządku prawnego dla Irlandii Północnej.

Swój sprzeciw zadeklarowała także cała opozycja, pozbawiając May szansy na uzyskanie większości w parlamencie dla proponowanej przez nią umowy.

Komentując wynik głosowania, stojący na czele krytyków May poseł Partii Konserwatywnej Jacob Rees-Mogg uznał wynik za "straszliwy" dla szefowej rządu i ocenił, że "zgodnie z konstytucyjnymi normami (May) powinna spotkać się z królową i zrezygnować".

Lider opozycyjnej, socjaldemokratycznej Partii Pracy Jeremy Corbyn podkreślił, że "premier straciła swoją większość w parlamencie, jej rząd jest pogrążony w chaosie i nie jest w stanie przedstawić porozumienia ws. Brexitu, które spełnia oczekiwania całego kraju".

W głosowaniu wzięło udział 317 posłów Partii Konserwatywnej, czyli 100 proc. uprawnionych.

Dzięki zwycięstwu May będzie chroniona przez kolejne 12 miesięcy, w trakcie których jej przeciwnicy nie będą mogli podjąć kolejnej próby zmiany lidera torysów.

W ostatnich tygodniach o utracie zaufania do May informowali politycy eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, którzy krytykowali ją za wynegocjowanie złego porozumienia w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej, które - ich zdaniem - nie realizuje zobowiązań złożonych wobec wyborców w kampanii referendalnej i może zagrażać integralności Zjednoczonego Królestwa.

Zgodnie z partyjną procedurą - oddzielną od wotum nieufności dla rządu - do rozpoczęcia procesu wymagane było nadesłanie do Grahama Brady'ego, przewodniczącego parlamentarnej komisji 1922 (zrzeszającej deputowanych Partii Konserwatywnej, którzy nie zajmują stanowisk w rządzie, tzw. backbencherów) listów wyrażających brak zaufania do May co najmniej 15 proc. klubu parlamentarnego; obecnie jest to 48 posłów.

Warunek ten został spełniony we wtorek wieczorem, a w środę rano przekazano tę informację publicznie, ogłaszając jednocześnie, że posłowie podejmą decyzję w tej sprawie jeszcze tego samego dnia wieczorem.

Procedura wyrażenia wotum nieufności dla szefowej ugrupowania jest oddzielna od wotum nieufności dla całego rządu, nad którym głosowaliby wszyscy posłowie zasiadający w Izbie Gmin. Opozycyjna Partia Pracy zapowiadała w ostatnich dniach, że złoży taki wniosek "w odpowiednim momencie", ale nie sprecyzowała, kiedy do tego dojdzie.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 29 marca 2019 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl