Standard 5G rozpędzi gospodarkę

fot.materiały T-Mobile

  

Polska ma szansę znaleźć się w gronie krajów będących pionierami w budowie telekomunikacyjnej sieć 5G. To technologia mobilna nowej generacji oferująca ogromną prędkość przesyłu danych i przepustowość z prawie niedostrzegalnym opóźnieniem sygnału. Jej powszechne zastosowanie porównuje się do rewolucji, jaką był wynalazek druku czy maszyny parowej. Sieć może ruszyć w naszym kraju w 2020 r.

Zainteresowanie budową sieci 5G wyrażają działający u nas operatorzy telekomunikacyjni, a Ministerstwo Cyfryzacji uznając jej znaczenie dla kraju przygotowało nawet strategię jej wdrożenia. Jak napisano w dokumencie „Strategia 5G dla Polski”, resort „podejmie szereg działań umożliwiających sektorowi telekomunikacyjnemu wdrożenie sieci 5G, będącej siecią komercyjną budowaną przez podmioty działające na terenie Polski”.

Wśród tych podmiotów jest T-Mobile należący do Deutsche Telekom (DT) , którego prezes Tim Höttges już ponad rok temu zapewniał, ze budowana przez Telekom europejska sieć w pierwszej kolejności obejmie też Polskę. DT podkreśla znaczenie naszego kraju dla swojego biznesu, ma w Krakowie hub:raum – jeden z trzech inkubatorów (pozostałe mieszczą się w Berlinie i Tel-Avivie) wspierających rozwój technologicznych start-upów, w tym związanych z usługami sieci 5G.

Aby ruszyła budowa sieci 5G, konieczne jest rozstrzygnięcie licznych kwestii regulacyjnych, w tym ułożenia i rozdziału wśród operatorów częstotliwości radiowych, określenia ceny i czasu, na jaki zostaną one operatorom wydzierżawione, a także nowych regulacji dotyczących pól elektromagnetycznych.

Po co ta zmiana

Dlaczego budowa sieci 5G jest taka ważna? Otóż bez niej nie uda się wdrożyć koncepcji Gospodarki 4.0, czyli rewolucji przemysłowej (już czwartej w historii naszej cywilizacji, stąd indeks 4.0 w nazwie) opartej na masowym przetwarzaniu danych, możliwym dzięki powszechność technologii informatycznych, internetu i elementów sztucznej inteligencji. Gospodarka 4.0, która powstaje na naszych oczach, to pełniejsza niż dotychczas automatyzacja produkcji, zmniejszenie w niej udziału człowieka, optymalizacji zużycia energii i surowców, większa wydajność i lepsza jakość, a także rozwój nowych usług, a nawet całych nowych dziedzin gospodarki.

Jednak żeby idea Gospodarki 4.0 mogła zostać urzeczywistniona, niezbędne jest zapewnienie znacznie doskonalszej niż obecnie komunikacji mobilnej. Internet musi mieć odpowiednią prędkość przesyłu danych i przepustowość, jeśli mają się zmaterializować wizje tysięcy komunikujących się ze sobą urządzeń (Internet of Things – IoT), czujników rejestrujących i przesyłających do natychmiastowej analizy miliony parametrów oraz działającej w chmurze sztucznej inteligencji wysyłającej komendy do wszystkiego, co nas otacza.

Właśnie takie możliwości dają sieci 5G. Albo raczej będą dawać, bo na razie cały czas trwają prace rozwojowe i standard nie został jeszcze do końca zdefiniowany. Dostępne już dla użytkowników sieci 5G mają przede wszystkim charakter testowy. W Europie pierwsze komercyjne anteny pracujące w tym standardzie udostępnił Deutsche Telekom w Berlinie w maju tego roku. Są one uzupełnieniem sieci 4G, która w przyszłości zostanie zastąpiona przez nowy standard.

Inteligentne środowisko

Sieć 5G dzięki kombinacji kilku technologii zaoferuje zupełnie nową jakość usług, dostosowanych do konkretnych potrzeb poszczególnych użytkowników indywidualnych. Prędkość przesyłu danych wyniesie 10–100 GB/s, opóźnienie sięgnie najwyżej kilku milisekund i będzie stałe, a klient nie będzie odczuwał skoków wydajności związanych ze zmianą liczby użytkowników. Jednocześnie  sieć umożliwi masową komunikację między maszynami – zaoferuje wysoką penetrację wewnątrz budynków oraz możliwość podłączenia setek razy większej liczby urządzeń do jednej sieci, przede wszystkim czujników urządzeń pomiarowych czy technologii ubieralnych (ubrania oraz akcesoria zawierające w sobie komputer oraz zaawansowane technologie elektroniczne).

A jakie będą korzyści z naszpikowania naszego otoczenia tysiącami czujników? Ponieważ możliwości tej technologii wydają się nieograniczone, ich pełnię poznamy dopiero, gdy zostanie oddana w ręce ludzi, którzy dopiero stworzą jej nowe zastosowania i sposoby wykorzystania. Ale można się jej przyjrzeć na podstawie koncepcji już istniejących w różnych dziedzinach. Na przykład SmartCity, czyli inteligentne miasto, które „komunikuje się” z mieszkańcami podnosząc w ten sposób standard ich życia. Jak? Na przykład wskazując im miejsca do parkowania samochodów, zwiększając natężenie światła miejskich latarni, gdy ktoś znajdzie się w ich zasięgu, czy podając w czasie rzeczywistym dane na temat zanieczyszczeń powietrza. Te rozwiązania funkcjonują już w… Łodzi. Z kolei w Helsinkach działa system monitorowania… pojemników na śmieci, który sygnalizuje służbom miejskim, że czas je opróżnić pokazując przy tym optymalną trasę przejazdu, co pozwala zaoszczędzić paliwo.

Zabiegi medyczne przez sieć

Powszechne stanie się zapewne zdalne monitorowanie stanu zdrowia, zwłaszcza osób starszych – pamiętajmy, że społeczeństwo się coraz bardziej starzeje. Dzięki sieci 5G upowszechnią się powstające już technologie zdalnego monitorowania i diagnostyki zdrowia pacjentów 24/dobę, w tym monitoring pracy serca, poziomu cukru we krwi i gwałtownych zmian stanu pacjenta np. przy upadku, wykonywanie podstawowych badań czy dawkowanie leków. A z drugiej strony, dzięki zachowaniu stałych, milisekundowych opóźnień w przekazywaniu sygnału, możliwe będzie zdalne wykonywanie najbardziej skomplikowanych zabiegów medycznych. Wysokiej klasy specjalista po jednej stronie łącza będzie kierował robotem z dowolnego miejsca na świecie, bez potrzeby uciążliwego przemieszczania się do innego miasta czy kraju. A potrzebną do operacji krew, lekarstwa czy narządy dostarczą drony, również korzystające z możliwości sieci 5G.  

Skokowy rozwój nastąpi w branży rozrywkowej, szczególnie w segmencie gier i materiałów video, które chyba w największej mierze odpowiadają za popularyzację smartfonów. Pojemność sieci 5G pozwoli na transmisję w znacznie lepszej jakości niż dotychczas i popularyzację takich technologii, jak rozszerzona czy wirtualna rzeczywistość.  

 

Relacja powstała przy współpracy z T-Mobile

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: T-Mobile

Wczytuję komentarze...

To była podstawa do zarzutów dla byłego szefa KNF! Prokuratura przedstawia szczegóły

/ fot. Piotr Galant/Gazeta Polska

  

Według Prokuratury Krajowej ponad roczne opóźnienie we wprowadzeniu zarządu komisarycznego do SKOK Wołomin przez Komisję Nadzoru Finansowego umożliwiło wyprowadzenie z Kasy 1,7 mld zł. - Podjęcie w porę działań przez KNF mogłoby zapobiec stratom poniesionym przez Kasę i kilkadziesiąt tysięcy jej klientów - informuje PK.

Prokuratura Krajowa podała szczegółowe informacje na temat śledztwa dotyczącego niedopełnienia obowiązków przez byłych urzędników KNF w związku z działalnością SKOK Wołomin. Te ustalenia stanowiły podstawę do postawienia zarzutów byłemu kierownictwu Komisji z Andrzejem Jakubiakiem i Wojciechem Kwaśniakiem oraz pięciorgu innym wysokim urzędnikom Komisji.

- Z ustaleń śledztwa wynika, że Komisja Nadzoru Finansowego już we wrześniu 2012 roku posiadała informacje o tym, że Kasa w Wołominie na dużą skalę udziela kredytów i pożyczek podstawionym osobom, tzw. słupom, którzy nie gwarantują spłaty i tym samym zagrażają bezpieczeństwu środków zgromadzony przez innych klientów. (...) Zarządzona kilka miesięcy później kontrola, a także wyniki przeprowadzonego niezależnie audytu przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej potwierdziły wiosną 2013 roku informacje o przestępczym procederze w SKOK-u Wołomin

- czytamy w wydanym przez PK komunikacie. Komisja Nadzoru Finansowego miała jednocześnie rozpoczać rekrutację osób, które miałyby wejść w skład zarządu komisarycznego SKOK Wołomin. [polecam:https://niezalezna.pl/249074-dlaczego-knf-milczal-ws-skok-wolomin-ktos-im-kazal-byl-jakis-parasol-polityczny]

- Na przełomie września i października 2013 roku KNF przygotował projekt wprowadzenia w Kasie takiego zarządu

- podkreśla Prokuratura Krajowa. 

- Mimo nie budzących wątpliwości ustaleń dotyczących przestępczego procederu w Kasie, Komisja nie wprowadziła w Kasie zarządu komisarycznego. Podjęła decyzję o kontynuowaniu postępowania administracyjnego. Zarządziła kolejne kontrole, mimo wcześniejszych konkluzji, że niestabilna sytuacja finansowa SKOK-u Wołomin wymaga natychmiastowego ustanowienia komisarycznego zarządcy

- wskazują śledczy.

[polecam:https://niezalezna.pl/248941-cba-zatrzymalo-bylego-szefa-knf-mial-dzialac-na-szkode-instytucji-gwarantujacej-depozyty-polskich-bankow]Jak podkreśla PK, "Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała o ustanowieniu zarządcy komisarycznego w SKOK-u Wołomin dopiero 4 listopada 2014 roku, gdy prezes i wiceprezes Kasy zostali aresztowani na wniosek prokuratury"..

- Na spóźnioną reakcję KNF wskazywał na posiedzeniu z 4 listopada nawet jej członek, Paweł Wiesiołek, reprezentujący Narodowy Bank Polski. Argumentował, że Komisja powinna wprowadzić w Kasie komisaryczny zarząd już w marcu 2013 roku, a więc po pierwszej kontroli

- informuje Prokuratura Krajowa.

Bogdan Święczkowski podczas konferencji podał ustalenia prowadzących od 2016 r. śledztwo w tej sprawie w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie. Śledztwo to dotyczy niedopełnienia obowiązków.

- Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że podjęcie w porę działań przez KNF mogłoby zapobiec stratom poniesionym przez Kasę i kilkadziesiąt tysięcy jej klientów. Komisja zaniechała takich działań, mimo że dysponowała informacjami, że w SKOK-u Wołomin dochodzi do przestępstwa prania brudnych pieniędzy, co zagraża bezpieczeństwu funduszy zgromadzonych przez jej klientów

- oceniła Prokuratura Krajowa.

- Z ustaleń prokuratury wynika, że efektem opieszałych działań KNF były straty sięgające 1,7 miliarda złotych. Postawienie przez prokuraturę zarzutów byłym władzom Komisji stwarza możliwość uzyskania odszkodowań poszkodowanym klientom Kasy

- podsumowuje PK.

(pk.gov.pl)

Na polecenie prokuratury 6 grudnia zatrzymano byłego szefa KNF Andrzeja Jakubiaka i sześcioro innych wysokich urzędników Komisji.  Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, Prokurator Krajowy, Bogdan Święczkowski odniósł się do - jak powiedział - "różnego rodzaju fake newsów pojawiających się w mediach, że niby ta realizacja, w tej sprawie (m.in. dot. Jakubiaka), miała przykryć inną sprawę o charakterze aferalnym, czyli sprawę b. przewodniczącego KNF Marka Ch., że Prokuratura specjalnie zdecydowała, żeby przedstawienie zarzutów odbyło się teraz, w tym czasie".

- Nie mieliśmy wiedzy i prokuratura nie jest wróżką, że 8 listopada mec. Roman Giertych złoży zawiadomienie o przestępstwie i że pojawi się afera związana z KNF w 2018 r.

- podkreślił prokurator krajowy. Dodał, że "prokuratura działa planowo, są plany śledztw".

- Prokuratura w tej sprawie działała zgodnie z zaplanowanym wcześniej harmonogramem i podjęła działania wtedy, kiedy uznała, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na skuteczne przedstawienie zarzutów sprawcom podejrzewanym o popełnienie przestępstw

 - mówił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pk.gov.pl, niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl