Prof. Andrzej Nowak o Polsce i Rosji

Prof. Andrzej Nowak / Archiwum Kancelarii Prezydenta RP - www.prezydent.pl

  

Z kompleksami daleko nie zajedziemy – o miejscu Polski w Europie, o rywalizacji kulturalnej i politycznej z Rosją oraz o wizji Europy Wschodnie z prof. Andrzejem Nowakiem rozmawia Jakub Augustyn Maciejewski

Jak wiele z imperialnej, osiemnastowiecznej Rosji, czerpie dzisiejsza Federacja Rosyjska?

W książce „Metamorfozy imperium rosyjskiego 1721-1921” śledzę przemiany instytucjonalne form działania Rosji. Przy pewnej stałości możemy jednocześnie zaobserwować nowe techniki. Ostatnio słuchałem arcyciekawego referatu prof. Swietłany Muliny, poświęconego konfederatom barskim zesłanym na Syberię. Rosyjska uczona dotarła do nowych źródeł, fenomenalnych, zawierających nawet takie szczegóły zesłańców, jak opis ich cech fizycznych, ze wzrostem włącznie. Tu daje znać o sobie imperialna technika zsyłki – w tym wypadku konfederatów porwanych z suwerennego państwa, jakim formalnie była jeszcze w 1768 roku Rzeczpospolita, ale powtarzanym w późniejszym okresie. Katarzyna II, propagująca obraz Rosji jako kraju tolerancji religijnej, a opisująca Rzeczpospolitą jako katolicki zaścianek, prowadziła radykalnie nietolerancyjną politykę wobec polskich zesłańców, nakazując przymuszanie ich do przejścia na prawosławie. Stosowano różne kary, m.in. wydano ukaz, w którym za przejście zesłańców na prawosławie obiecuje się 18 rubli – to mniej więcej tyle, ile wynosiło roczne utrzymanie. Wielu na to przystawało, przyjmując narzucony przez władze warunek – przejście na prawosławie odbierało prawo powrotu do Polski w przypadku amnestii. Dostrzec można, że ten sam mechanizm powrócił 180 lat później, przy tzw. paszportyzacji. Gdy podczas II wojny światowej Armia Czerwona wkracza na ziemie wschodnie Rzeczpospolitej, wszyscy na wschód od tzw. linii Stalina, zwanej dla niepoznaki linią Curzona, mieli podobny wybór: przyjąć paszport sowiecki i uwolnić się od widma zsyłki, czy nie przyjmować. Jednak ci, co przyjęli paszport nie mogli już liczyć na amnestię i powrót do Polski – czy to nie podobne do czasów Katarzyny II?

Jaki jest na przestrzeni wieków stosunek imperialnych Rosjan do Polaków? Znamy oczywiście wyjątki, opisywanego przez Pana Profesora Borysa Sawinkowa, czy współczesnych intelektualistów ze Stowarzyszenia „Memoriał”, ale co się mówi w głównym nurcie?

Tak jak pisałem w podtytule wspomnianej książki: „Geopolityka, ody i narody”, odpowiedzią jest właśnie geopolityka. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy, by stwierdzić, że jeśli Rosja chciała wyjść z peryferii europejskiej cywilizacji, dojść do centrum kontynentu, to główną drogę zagradza jej Rzeczpospolita. Jest jeszcze czynnik ideologiczny związany z tradycją, w której carowie przypisali sobie misję wyzwalania ziem ruskich. Od wielkiego księcia moskiewskiego Iwana Kality, a więc od XIV wieku, aż po Władimira Putina, czyli wiek XXI, w propagandzie Moskwy trwa „wyzwalanie ziem ruskich” od „łacinników”, od wpływów zachodnich. Później przeszło to w „ratowanie przed faszyzmem”. Gdy oglądałem relacje z Marszu Niepodległości w rosyjskiej telewizji, widziałem, że świętujących przedstawia się jako faszyzujących „ekstremistów”. W domyśle: i nas przydałoby się wyzwolić od faszyzmu. Putin może pomóc w tym dziele biurokratom z Brukseli.

Dziś faszyzm, a od czego wyzwalano nas w XVIII wieku?

Przyjrzyjmy się Katarzynie II, jednej z pierwszych nowoczesnych nacjonalistek, jak zauważyła już amerykańska badaczka, Liah Greenfield. Katarzyna myyślała kategoriami narodu rosyjskiego i zgodnie z tym przygotowała uzasadnienie rozbiorów Polski. Swojemu niemieckiego korespondentowi odpowiedziała w 1795 roku, gdy Rzeczpospolita zniknęła z mapy, że nie chce tytułu królowej Polski, bo ona nic Polsce nie zabrała – wzięła tylko rosyjskie ziemie. Tak zresztą głosi napis na medalu, wybitym z okazji rozbioru: „Ottorżennyja wozwratich”, „Przywróciłam, co było oderwane”. Kolejną stałością imperium jest pokazywanie wrogów jako zacofanych, przedstawianie np. Rzeczpospolitej jako czarnej dziury na mapie kulturalnej Europy. W końcu XVIII wieku było to sprzeczne z faktami, bo w Polsce Stanisławowskiej drukowało się corocznie przeciętnie dwa razy więcej książek niż w Rosji, która liczyła pięć razy więcej mieszkańców.

(…)

NIE PRZEGAP: Cały wywiad w najnowszym numerze „Gazety Polskiej” (48 z 28 listopada 2018 r.)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tygodnik Gazeta Polska
Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier May obroniła się przed wotum nieufności. Pozostanie szefową Partii Konserwatywnej

/ HM Government [OGL 3 (http://www.nationalarchives.gov.uk/doc/open-government-licence/version/3)], via Wikimedia Commons

  

Brytyjska premier Theresa May obroniła się przed wnioskiem o udzielenie jej wotum nieufności jako przewodniczącej Partii Konserwatywnej. Sojusznicy szefowej rządu zgromadzili 200 głosów. 117 posłów domagało się jej rezygnacji.

Wynik głosowania jest dla May gorszy od spodziewanego, bo wypowiedziało jej posłuszeństwo aż 37 proc. posłów ugrupowania, co pogłębi fundamentalny problem szefowej rządu: niekorzystną arytmetykę parlamentarną, z której wynika, że jej rząd nie jest w stanie uzyskać większości głosów w Izbie Gmin dla proponowanej umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Już wcześniej ponad 100 posłów jej własnego ugrupowania oraz 10 polityków wspierającej rząd nacjonalistycznej Demokratycznej Partii Unionistów zapowiedziało głosowanie przeciwko porozumieniu z UE, podkreślając, że jest ono niekorzystne dla Wielkiej Brytanii i może zagrażać jedności Zjednoczonego Królestwa, przez możliwość wprowadzenia za pomocą mechanizmu awaryjnego (tzw. backstop) nieco innego porządku prawnego dla Irlandii Północnej.

Swój sprzeciw zadeklarowała także cała opozycja, pozbawiając May szansy na uzyskanie większości w parlamencie dla proponowanej przez nią umowy.

Komentując wynik głosowania, stojący na czele krytyków May poseł Partii Konserwatywnej Jacob Rees-Mogg uznał wynik za "straszliwy" dla szefowej rządu i ocenił, że "zgodnie z konstytucyjnymi normami (May) powinna spotkać się z królową i zrezygnować".

Lider opozycyjnej, socjaldemokratycznej Partii Pracy Jeremy Corbyn podkreślił, że "premier straciła swoją większość w parlamencie, jej rząd jest pogrążony w chaosie i nie jest w stanie przedstawić porozumienia ws. Brexitu, które spełnia oczekiwania całego kraju".

W głosowaniu wzięło udział 317 posłów Partii Konserwatywnej, czyli 100 proc. uprawnionych.

Dzięki zwycięstwu May będzie chroniona przez kolejne 12 miesięcy, w trakcie których jej przeciwnicy nie będą mogli podjąć kolejnej próby zmiany lidera torysów.

W ostatnich tygodniach o utracie zaufania do May informowali politycy eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, którzy krytykowali ją za wynegocjowanie złego porozumienia w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej, które - ich zdaniem - nie realizuje zobowiązań złożonych wobec wyborców w kampanii referendalnej i może zagrażać integralności Zjednoczonego Królestwa.

Zgodnie z partyjną procedurą - oddzielną od wotum nieufności dla rządu - do rozpoczęcia procesu wymagane było nadesłanie do Grahama Brady'ego, przewodniczącego parlamentarnej komisji 1922 (zrzeszającej deputowanych Partii Konserwatywnej, którzy nie zajmują stanowisk w rządzie, tzw. backbencherów) listów wyrażających brak zaufania do May co najmniej 15 proc. klubu parlamentarnego; obecnie jest to 48 posłów.

Warunek ten został spełniony we wtorek wieczorem, a w środę rano przekazano tę informację publicznie, ogłaszając jednocześnie, że posłowie podejmą decyzję w tej sprawie jeszcze tego samego dnia wieczorem.

Procedura wyrażenia wotum nieufności dla szefowej ugrupowania jest oddzielna od wotum nieufności dla całego rządu, nad którym głosowaliby wszyscy posłowie zasiadający w Izbie Gmin. Opozycyjna Partia Pracy zapowiadała w ostatnich dniach, że złoży taki wniosek "w odpowiednim momencie", ale nie sprecyzowała, kiedy do tego dojdzie.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 29 marca 2019 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl