Mistrzowie Polski zagrali z Barceloną i... nawet prowadzili! Skończyło się nieznaczną porażką

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Rekord Bielsko-Biała przegrał z FC Barcelona 1:3 (1:1) w swoim drugim meczu turnieju rundy elitarnej futsalowej Ligi Mistrzów, którego Hiszpanie są gospodarzami. Bramkę dla pokonanych zdobył Alex Viana (17).

W trakcie letnich przygotowań bielszczanie zagrali na wyjeździe dwa sparingi z Barceloną. Przegrali wtedy 0:11 i 1:7. W piątkowy wieczór przez 42 sekundy prowadzili nawet 1:0. W końcówce, kiedy przegrywali 1:2, trener Andrzej Szłapa wycofał bramkarza. Hiszpanie przejęli piłkę i strzelili trzeciego gola minutę przed zakończeniem spotkania.

We wcześniejszym piątkowym meczu turnieju rosyjska Jugra Jugorsk wygrała z serbskim Ekonomacem Kragujevac 3:2 (1:1).

Mistrzowie Polski zaczęli udział w zawodach od czwartkowej porażki z Jugrą Jugorsk 3:4 (1:2). W niedzielę bielszczanie zmierzą się z Ekonomacem Kragujevac.

Do kwietniowego Final Four awansują zwycięzcy czterech grup.

Bielszczanie na przełomie sierpnia i września wygrali z kompletem zwycięstw turniej eliminacyjny, którego byli gospodarzami. Potem okazali się najlepsi w zawodach rundy głównej, rozgrywanych w łotewskiej Jegławie, gdzie pokonali Nikars Ryga 7:0 oraz niemiecki VfL'05 Hohenstein-Ernstthal 5:1 i zremisowali z rumuńskim zespołem Informatica Timisoara 1:1. Przed rokiem w LM odpadli w turnieju rundy głównej.

Podopieczni trenera Szłapy w minionym sezonie wywalczyli drugie z rzędu i trzecie w historii mistrzostwo. W tym roku futsalowa Liga Mistrzów zastąpiła rozgrywki o Puchar UEFA. Do rywalizacji zgłosiło się 57 klubów. Ostatni puchar zdobył hiszpański Inter SF.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hańba w Szczecinie. Chór okupantów „upamiętnił” rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

Chór Aleksandrowa / Министерство обороны Российской Федерации (Alexey Ereshko), mil.ru / https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

  

Wczoraj w południe pod tablicą upamiętniającą pomordowanych robotników w Grudniu 70 złożono kwiaty. A wieczorem odbył się koncert… rosyjskiego wojskowego Chóru Aleksandrowa, który w repertuarze ma pieśni na cześć komunizmu i Stalina. Tak w Szczecinie wyglądał 13 grudnia – 37. rocznica wprowadzenia stanu wojennego przez Wojciecha Jaruzelskiego.

Chór Aleksandrowa istnieje od 1928 r. Powstał jako wojskowy chór Armii Czerwonej. Śpiewał pieśni ku czci Stalina, sławił sowiecką armię i komunistów. Dziś wpisuje się w rosyjską politykę historyczną. Do dziś chórzyści występują w mundurach z czerwonymi gwiazdami, a ich występom nierzadko towarzyszy portret Stalina.

Organizatorem polskiej trasy koncertowej Chóru Aleksandrowa jest Europejska Agencja Artystyczna należąca do Piotra Skulskiego, absolwenta Międzynarodowego Studium Marketingu i Zarządzania w Moskwie . Już po raz 13. organizuje tournée zespołu po Polsce.

To zwyczajny skandal. Rosyjska armia była okupantem naszego kraju przez 40 lat, a wasalami Sowietów byli polscy komuniści, którzy w stanie wojennym wyprowadzili wojsko przeciw Polakom, mordując ludzi. To hańba, że ten zespół, który występował po aneksji Krymu przez Rosjan, na koncert w takim dniu w Szczecinie.
- uważa Wojciech Woźniak, szczeciński działacz opozycji antykomunistycznej.

Koncert odbył się w hali widowiskowej Netto Arena. Organizator sprzedał prawie 4 tys. biletów.

Doktor Wojciech Lizak, historyk i właściciel prywatnego muzeum w Szczecinie, uważa, że popularność chóru bierze się z sentymentu do czasów PRL i braków w edukacji.

Nie oceniam wartości artystycznej zespołu, ale w Polsce pomimo tak trudnych doświadczeń cały czas jakaś część społeczeństwa darzy Rosjan sympatią. Te piosenki były w PRL wielokrotnie emitowane w radiu i telewizji. Starsi ludzie do nich chętnie wracają. Część Polaków utożsamia się z imperium sowieckim, komunizmem. Oni wciąż demonstrują swoje przekonania, ale większość publiczności podchodzi do tego bezrefleksyjnie.
- dodaje szczeciński historyk dr Artur Kubaj.

Zdaniem dr. Kubaja cały czas mamy podwójne standardy.

Sztuka związana z III Rzeszą jest postrzegana jednoznacznie negatywnie. W przypadku Związku Sowieckiego i komunizmu zaczyna się niuansowanie. Gdyby ktoś włożył koszulkę z Hitlerem, to dostałby prokuratorskie zarzuty. A w koszulce z Leninem czy Che Guevarą może swobodnie chodzić po mieście.
- mówi dr Kubaj.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl