Kraków: wystawa poświęcona Januszowi Kurtyce

IPN Kraków / twitter.com/ipn_krakow

  

Postać Janusza Kurtyki przypomina wystawa otwarta dziś w Centrum Edukacyjnym "Przystanek Historia" IPN w Krakowie. "Janusz był człowiekiem, który rozumiał i czuł dzieje Polski oraz to, czym jest wolność i niepodległość" – mówił prezes IPN Jarosław Szarek podczas wernisażu.

Szarek przypomniał, że dokładnie 100 lat temu nasi przodkowie "otworzyli na dwie dekady drzwi do wolności, a później znów trzeba było te drzwi otwierać".

Janusz Kurtyka był z pokolenia Niezależnego Zrzeszenia Studentów i był jednym z tych, którzy otwierali te drzwi do naszej wolności, które coraz szerzej zaczęliśmy rozpychać po 1989 r. Dzisiaj jesteśmy w wolnej i niepodległej Polsce, ale wiemy, że tę niepodległą Polskę musimy budować każdego dnia. Wolność jest w każdym z nas. W Januszu tej wolności było wiele

- mówił Szarek. Podkreślił, że w naszej historii zawsze jest grupa Polaków, którzy nigdy nie pogodzą się z niewolą i do niej należał Janusz Kurtyka.

- Jego siłą było to, że był człowiekiem niepodległym, zakorzenionym w naszych dziejach – podkreślił Szarek. Przypomniał, że Janusz Kurtyka zajął się pokoleniem ludzi wyklętych i usuniętych z kart historii - członkami Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość i to dzięki niemu 1 marca jest Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

W otwarciu wystawy uczestniczyli członkowie rodziny Janusza Kurtyki: żona Zuzanna, synowie Paweł i Krzysztof oraz jego brat Andrzej.

Dziękuję wszystkim, którym bliska jest idea pamięci mojego męża Janusza Kurtyki. Dziękuję i tym, którzy robią dla tej pamięci rzeczy duże i tym, którzy robią dla tej pamięci rzeczy mniejsze

– powiedziała Zuzanna Kurtka. - Myślę, że Janusz, gdyby tu był, byłby zadziwiony tą wystawą, bo był człowiekiem bardzo skromnym. Pamiętam, jak złościły go wszystkie próby umieszczenia w Biuletynie Informacyjnym IPN notatek o prezesie: co robił, gdzie był, gdzie pojechał. Bardzo to tępił. Nie lubił, jak się o nim pisało - podkreśliła. Wyraziła nadzieję, że oglądający wystawę odnajdą w niej trochę samych siebie i "odnajdą trochę Janusza Kurtyki".

Janusz Kurtyka był w latach 2000-2005 dyrektorem krakowskiego oddziału IPN, a później, do roku 2010, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Twórcy ekspozycji zaaranżowali na wystawie jego prywatny gabinet, który mieścił się w pomieszczeniu przeznaczonym pierwotnie na garaż. Było tam kilka tysięcy książek, portret Józefa Piłsudskiego, biurko, stolik i dwa fotele. W tej przestrzeni zwiedzający zobaczą m.in. przedmioty osobiste – okulary i telefon komórkowy, budzik, zdjęcia rodzinne, rękopisy z odręcznymi skreśleniami. Na wystawie są także wizytownik i wizytówki Janusza Kurtyki, legitymacja prezesa IPN, różaniec od Ojca Świętego oraz odznaczenia, jakie otrzymał m.in. Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyż Zrzeszenia WiN.

Wystawa została wzbogacona o materiały multimedialne, w tym filmy prezentujące postać prezesa IPN.

- Naszą intencją było pokazanie nie tylko życiorysu Janusza Kurtyki. Kluczem była jego myśl z głównym hasłem: +jesteśmy ludźmi wolnymi, więc zachowujmy się jak ludzie wolni+. W naszym przekonaniu nie mogło być wystawy bardziej symbolicznej na 100-lecie odrodzenia Rzeczpospolitej, wystawy, która, pokazując spojrzenie Janusza na głęboką przeszłość i przeszłość nieco nam bliższą, jednocześnie pokazywałaby, jakie są nasze powinności dzisiaj, prawie 30 lat po wyjściu z systemu komunistycznego – mówił dyrektor krakowskiego oddziału IPN dr hab. Filip Musiał, który wspólnie z dr Cecylią Kutą przygotował scenariusz wystawy. "Wystawy, która pokazywałaby z jednej strony, w jaki sposób odrzucić +mentalność niewolniczą+ jak ją nazywał Janusz, a z drugiej strony pokazywałaby nam, że jesteśmy tylko jedynym z pokoleń, które od trzeciego zaboru przez blisko 200 lat walczyły o niepodległość Polski. Dla Janusza wolność była kategorią najważniejszą w płaszczyźnie państwowej i indywidualnej" – podkreślił dr hab. Musiał.

Ekspozycję "Otwórzmy drzwi do wolności. Janusz Kurtyka 1960-2010" będzie można oglądać do 31 stycznia. Potem ma być ona prezentowana w Warszawie i w pozostałych oddziałach IPN.

Janusz Kurtyka (1960 – 2010) był doktorem habilitowanym nauk humanistycznych, jako historyk badał wieki średnie i dzieje najnowsze Polski. W 1989 opublikował w drugim obiegu pierwszą wydaną w kraju biografię gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka". Współtworzył "Słownik historyczno-geograficznego województwa krakowskiego w średniowieczu" i redagował hasła Polskiego Słownika Biograficznego.

Od 1994 do 2009 był redaktorem naczelnym "Zeszytów Historycznych WiN". Był pomysłodawcą ustanowienia święta Żołnierzy Wyklętych. Po utworzeniu Instytutu Pamięci Narodowej został pierwszym dyrektorem oddziału IPN w Krakowie, a w 2005 prezesem IPN. Zginął 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosja ingeruje we francuskie protesty? Pojawia się coraz więcej kontrowersji

/ protest we Francji; zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/@Brevesdepresse/printscreen

  

Coraz głośniej mówi się o możliwej ingerencji Rosji w trwające we Francji protesty, które przyjmują coraz bardziej ostrą formę. W sieci pojawia się sporo kontrowersyjnych materiałów. Już wczoraj francuskie władze zarządziły pilną weryfikację niektórych kont na Twitterze, które mają mieć powiązania z Rosją i rozprzestrzeniać fake newsy na temat demonstracji we Francji. To wszystko, co dzieje się wokół protestów, mnoży pewne teorie.

Francuskie włądze zapowiedziały weryfikację wielu kont w mediach społecznościowych. Przypuszcza się, że około 200 kont na Twitterze aktywnie rozprzestrzenia tzw. fake news i nagłaśnia treści mające na celu eskalację napięć społecznych nad Sekwaną. W ocenie brytyjskiego dziennika "The Times" fałszywe konta na Twitterze są kontrolowane przez rosyjskie służby specjalne, które podsycają atmosferę wokół francuskich protestów. 

Zadanie sprawdzenia najbardziej agresywnych z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa kont powierzono Sekretariatowi Generalnemu ds. Obrony i Bezpieczeństwa (SGDSN).Eksperci wojskowi i policyjni z tego ośrodka zajmowali się kontami, na których pojawiły się szczególnie drastyczne zdjęcia osób - domniemanych uczestników ruchu "żółtych kamizelek" - które rzekomo zostały ranne w sobotnich starciach z policją.

[polecam:http://niezalezna.pl/249381-rosyjskie-sluzby-podsycaja-protesty-we-francji-wladze-zapowiedzialy-walke-z-fake-newsami]

W sieci pojawiają się również liczne kontrowersyjne materiały. Należy do nich m.in. filmik, na którym do ubranych w żółte kamizelki pada w języku rosyjskim komenda "nazad" (pol. odwrót):

Ponadto Twittera dość szybko obiegło zdjęcie opublikowane po raz pierwszy przez kanał WarGonzo, na których dwóch mężczyzn ubranych w żołte kamizelki trzyma flagę prorosyjskiej Donieckiej Republiki Ludowej, oderwanego od Ukrainy terytorium rządzonego przez separatystów.  

Według ukraińskiej agencji Informacyjnej UNIAN mężczyźni to Francuzi, którzy odwiedzali Donbas. Jeden z nich miał uczestniczyć jako "obserwator" w odbywających się w Donieckiej Republice Ludowej listopadowych wyborach, a drugi znany ma być m.in. jako autor prorosyjskich tekstów w niektórych francuskich mediach.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, Facebook, PAP, niezalezna.pl, unian.info

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl