Ojcowie Niepodległej na znaczkach

/ Poczta Polska

  

Z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości Poczta Polska zaprezentowała unikalną kolekcję trzech emisji filatelistycznych: „100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości”, „Wojsko Odrodzonej Rzeczypospolitej” oraz „100. rocznica zakończenia I wojny światowej”.

Na emisję  „100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości” składa się 8 znaczków z wizerunkami: Ignacego Jana Paderewskiego, Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa, Ignacego Daszyńskiego, Wojciecha Korfantego. Na znaczkach, skomponowanych w formie bloku, znajduje się też postać Matki Bożej Hetmanki Żołnierza Polskiego oraz Order Odrodzenia Polski. W środku arkusika, na przywieszce, mamy wizerunek orła z 1919 roku. Znaczki zaprojektowała Marzanna Dąbrowska, autorem koloryzacji fotografii jest Mirosław Szponar.

Emisja „Wojsko Odrodzonej Rzeczypospolitej” przedstawia ilustracje wybranych jednostek militarnych Rzeczypospolitej z ostatniego stulecia. Na znaczkach znajdują się wizerunki żołnierzy lądowych, kawalerii, artylerii konnej, marynarki wojennej oraz lotnictwa. Na jednym ze znaczków umieszczono ilustracje przedstawiające współczesne siły zbrojne Rzeczypospolitej, tj. Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Wojska Marynarki Wojennej, Wojska Specjalne i Wojska Obrony Terytorialnej. Autorem projektów znaczków jest Maciej Jędrysik.

Znaczek „100. rocznica zakończenia I wojny światowej” przedstawia wazon z makami, które stanowią międzynarodowy symbol zakończenia tej wojny. Wazon to francuski granat F1 wykorzystywany podczas I wojny światowej. Autorem projektu znaczka Jan Konarzewski.

Wydano również karty pocztowe upamiętniające ważne wydarzenia historyczne związane z odzyskaniem niepodległości, takie jak: wymarsz ochotników na front podwarszawski, odezwę generała Dowbor-Muśnickiego do mieszkańców Wielkopolski: „Do broni!", zajęcie Kijowa. Ostatnia z kart przedstawia samolot Albatros z charakterystyczną biało czerwoną szachownicą, symbolizującą polskie lotnictwo. To przypomnienie postaci generała broni Tadeusza Jordana Rozwadowskiego i sprzymierzeńców, jakich znaleźliśmy wówczas wśród lotników amerykańskich.

Zarówno znaczki, jaki i karty pocztowe przypominają historię. O naszą niepodległość walczyło wiele osób. To były jednostki, ogromnie dla nas ważne. [...] Mam nadzieję, że te wspaniałe wydawnictwa filatelistyczne, które dziś zostały zaprezentowane, przyniosą Polakom radość i przyczynią się do świętowania rocznicy odzyskania niepodległości 11 listopada. Poczta Polska jest z Polakami w najważniejszych dla nich momentach, uświetniając pamięć o najdonioślejszych wydarzeniach historycznych.

– powiedział Wiesław Włodek, wiceprezes zarządu PP SA.

Prace nad emisją znaczków rozpoczęto dwa lata temu, współpracując z takimi instytucjami jak Muzeum Wojska Polskiego, Biblioteką Wojskowej i Muzeum im. Józefa Piłsudskiego. Szczególne podziękowania złożono dyrektorowi Muzeum Wojska Polskiego Adamowi Buławie, który pomógł przy przygotowaniu i zaprojektowaniu kart pocztowych.

Dzisiaj wprowadzamy do obiegu kolekcję znaczków „Ojcowie niepodległej”, która otwiera pewien ważny cykl. W planach mamy kolejne kolekcje filatelistyczne poświęcone historii. Niedługo wydamy znaczki związane z wybuchem powstania wielkopolskiego, potem, w kolejnych ratach, będziemy upamiętniać na znaczkach wydarzenia związane z powstaniami śląskimi.

– dodał prezes zarządu PP SA Przemysław Sypniewski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Poczta Polska
Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kim naprawdę jest znany pisarz Vincent V. Severski?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Autor powieści szpiegowskich. Ekspert. Celebryta. I jednocześnie pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80. Tak najkrócej można scharakteryzować Vincenta V. Severskiego, a właściwie Włodzimierza Sokołowskiego, używającego pseudonimu, którym posługiwał się w komunistycznej bezpiece. Kulisy resortowej przeszłości niezwykle popularnego w ostatnim czasie pisarza ujawniła w najnowszym odcinku programu „Koniec Systemu” Dorota Kania.

W rozmowie z Dorotą Kania, specjalista ds. służb specjalnych, Piotr Woyciechowski zwrócił uwagę, że autor popularnych ostatnio powieści szpiegowskich to w rzeczywistości pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80.  
 
Co ciekawe, przez wiele lat na temat Vincenta V. Severskiego niewiele było wiadomo. Pytany, dlaczego przez tyle lat, tak trudno było dotrzeć do jego akt, Piotr Woyciechowski tłumaczy, że ma to związek z informacjami pochodzącymi ze zbioru zastrzeżonego.

- Jest to dyskusja o zbiorze zastrzeżonym i jego funkcji, które pełnił w strukturze III RP – jako pewien rodzaj polisy ubezpieczeniowej. (…) Ta funkcja na szczęście się skończyła w ubiegłym roku, w wyniku noweli, dzięki której ostatecznie zlikwidowano tę instytucję. IPN nie prowadzi osobnego zbioru archiwaliów po organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego. One podlegają teraz ujawnieniu i badaniom przez historyków. Pracowałem w jednostce cywilnej, w wyodrębnionym gabinecie ministra Antoniego Macierewicza. Wtedy oczywiście te zbiory były zastrzeżone. Nie mieliśmy dostępu do tych materiałów, które sukcesywnie były wyodrębniane ze zbioru zastrzeżonego – już od roku 2006/2007, kiedy śp. Janusz Kurtyka rozpoczął ten proces. Jeżeli mieliśmy dostęp to jedynie do fragmentarycznych treści dotyczących głównie protokołów zniszczeń. Jeżeli chodzi o teczki pracowników zewnętrznych, funkcjonariuszy SB piony wywiadowczego, to były one przed nami niestety zamknięte - mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

W dalszej części rozmowy Woyciechowski mówi wprost, że jednostka, w której działał Severski, a właściwie Włodzimierz Sokołowski pełniła rolę policji politycznej. Pracę zaczął w 1982 r. w Wydziale XI Dep. I MSW (dywersji ideologicznej).

- Zło czy też ferment, który Włodzimierz Sokołowski wprowadza do przestrzeni opinii publicznej swoją twórczością, to jest założycielskie kłamstwo, które polega na tym, że departament pierwszy był wyodrębnioną służbą, która [...] nawet stawała w niektórych momentach w opozycji do Związku Sowieckiego. W tej zakłamanej twórczości pojawiają się dwie postaci – najbardziej płodne byłych funkcjonariuszy. Jest to Włodzimierz Sokołowski oraz płk. Piotr Wroński. Są to koledzy, którzy być może nawet przy jednym biurku siedzieli. Różnica między nimi jest taka, że płk. Wroński swoją twórczością przyznaje, że służył w aparacie represji państwa komunistycznego w istocie zbrodniczej organizacji. Natomiast Włodzimierz Sokołowski mówi: „Nie, ja służyłem w wyidealizowanej jednostce, która zawsze broniła państwa polskiego” - wyjaśnia Piotr Woyciechowski.  

W rozmowie z Dorotą Kanią Woyciechowski dzieli się swoimi ustaleniami na temat tak długo skrywanej przeszłości Włodzimierza Sokołowskiego, w tym do danych na temat jego rodziców.

 - Dotarłem do tych materiałów. Ojciec Włodzimierza – Aleksy Sokołowski - to jest czysty Sowiet. Wiemy, że po zakończeniu operacji Ostrej Bramy, kiedy zaaresztowano żołnierzy AK i wywieziono ich na Wschód do Łagrów rozpoczyna się jego niesamowicie aktywna kariera. Sowiet – to określenie oczywiście umowne, które ma symbolizować to, że był on gorliwym komunistą i był opisywany w dokumentach wojskowych jako człowiek absolutnie lojalny wobec Związku Sowieckiego. Nie wiadomo co Aleksy robił w czasach działań bojowych w Wilnie. Na ten temat nie mamy wiedzy. Jednak wiemy, że po zakończeniu działań od 1945 roku bardzo szybką ścieżkę awansu otrzymuje w Ludowym Wojsku Polskim jako młody żołnierz. Był szefem wojsk chemicznych w śląskim okręgu wojskowym. W latach 70’ był szefem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych. W czasie stanu wojennego jako lojalny członek partii zostaje komisarzem kilku zakładów przemysłowych w Warszawie, a następnie Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach. To właśnie w stanie wojennym, kiedy Aleksy Sokołowski jest komisarzem jego syn Włodzimierz wstępuje do służb bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że ten rodzaj nepotyzmu jest całkowicie transparentny dla Rosjan. Ci ludzi są całkowicie przezroczyści dla Rosjan. Ta funkcjonalność oparcia służb na układzie rodzinnym nie zabezpiecza konspiracji, hermetyczności tego środowiska. Wszystko dlatego, że ojcowie tych funkcjonariuszy, którzy wstąpili w latach 80’ są doskonale znani Rosjanom – mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

Więcej na temat tajemnic wokół postaci Vincenta V. Severskiego w artykule Doroty Kani, w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

[polecam:http://niezalezna.pl/245481-nowy-numer-tygodnika-gazeta-polska-a-w-nim-specjalny-dodatek]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl