Państwo pomaga rolnikom. Sejm przyjął ustawę

/ O12

  

Sejm uchwalił ustawę o oddłużeniu gospodarstw rolnych. Określa ona zasady i warunki restrukturyzacji zadłużenia, które powstało w wyniku działalności rolniczej.

Za ustawą głosowało 220 posłów, przeciw 170, wstrzymało się 16.

Ustawa określa zasady i warunki restrukturyzacji zadłużenia. Mają nią być objęte długi o charakterze pieniężnym, które powstały w związku z prowadzeniem działalności rolniczej obejmujące kapitał, odsetki i inne opłaty związane z obsługą zadłużenia. Restrukturyzacja może dotyczyć osób fizycznych (rolników) lub prawnych, które od co najmniej trzech lat prowadziły działalność rolniczą i są niewypłacalne w rozumieniu przepisów ustawy Prawo upadłościowe albo są zagrożone niewypłacalnością w rozumieniu przepisów ustawy Prawo restrukturyzacyjne.

Dane Krajowego Rejestru Długów (KRD) wskazują, że w ostatnich latach zadłużenie mieszkańców wsi niepokojąco wzrosło. Ponad 20 proc. tych zobowiązań dotyczy banków i instytucji finansowych. Możliwości restrukturyzacji zadłużenia prowadzonej na podstawie Prawa restrukturyzacyjnego stwarzają szansę częściowej redukcji zadłużenia. Natomiast projektowana ustawa - według autorów ustawy - ma umożliwić natychmiastową spłatę "starego" – częściowo zrestrukturyzowanego we wcześniejszym postępowaniu restrukturyzacyjnym zadłużenia, ale tylko związanego z prowadzeniem działalności rolniczej.

Ustawa proponuje kilka form pomocy w oddłużeniu gospodarstwa. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie mogła udzielać dopłat do oprocentowania bankowych kredytów restrukturyzacyjnych oraz pożyczek na spłatę zadłużenia podmiotów prowadzących gospodarstwo rolne, znajdujące się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa będzie udzielał gwarancji spłaty bankowych kredytów restrukturyzacyjnych, a także będzie mógł przejąć zadłużenie podmiotów prowadzących gospodarstwo rolne.

Przepisy te nie mogą być jednak zastosowane do podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne, znajdującego się w likwidacji czy upadłości albo wobec którego toczy się postępowanie restrukturyzacyjne.

Łączna wysokość dopłat do kredytu restrukturyzacyjnego ma wynieść 40 proc., a dla młodego rolnika lub dla gospodarstwa położonego np. na terenach Natura 2000 - 60 proc. Kwota takiego kredytu nie może przekroczyć 5 mln zł, a okres kredytowania nie może być dłuższy niż 10 lat. Oprocentowanie kredytu dla kredytobiorcy nie może przekroczyć 2 proc.

Pożyczka natomiast udzielana będzie na okres do 15 lat w wysokości nieprzekraczającej kwoty zadłużenia gospodarstwa, ale nie więcej niż 5 mln zł dla jednego podmiotu.

Gwarancja udzielana będzie przez KOWR na okres trzech miesięcy, prowizja z tego tytułu będzie wynosiła 0,5 proc. kwoty gwarancji.

Warunkiem udzielenia pomocy będzie przedstawienie planu restrukturyzacji gospodarstwa rolnego zatwierdzonego przez właściwy wojewódzki ośrodek doradztwa rolniczego. W planie restrukturyzacji gospodarstwa rolnego określona będzie kwota kredytu lub pożyczki, niezbędna do odzyskania płynności finansowej, umożliwiająca zapewnienie długotrwałej zdolności gospodarstwa rolnego do konkurowania na rynku rolnym.

Na pomoc dla zadłużonych rząd chce wydzielić dodatkowe środki budżetowe. W 2018 r. miało to być 140 mln zł; w 2019 r. - ponad 329 mln zł; w 2020 r. - ok. 129 mln zł.

Program pomocy musi być notyfikowany Komisji Europejskiej.

Ustawa ma wejść w życie po upływie 30 dni od jej ogłoszenia. Teraz zajmie się nią Senat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kim naprawdę jest znany pisarz Vincent V. Severski?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Autor powieści szpiegowskich. Ekspert. Celebryta. I jednocześnie pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80. Tak najkrócej można scharakteryzować Vincenta V. Severskiego, a właściwie Włodzimierza Sokołowskiego, używającego pseudonimu, którym posługiwał się w komunistycznej bezpiece. Kulisy resortowej przeszłości niezwykle popularnego w ostatnim czasie pisarza ujawniła w najnowszym odcinku programu „Koniec Systemu” Dorota Kania.

W rozmowie z Dorotą Kania, specjalista ds. służb specjalnych, Piotr Woyciechowski zwrócił uwagę, że autor popularnych ostatnio powieści szpiegowskich to w rzeczywistości pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80.  
 
Co ciekawe, przez wiele lat na temat Vincenta V. Severskiego niewiele było wiadomo. Pytany, dlaczego przez tyle lat, tak trudno było dotrzeć do jego akt, Piotr Woyciechowski tłumaczy, że ma to związek z informacjami pochodzącymi ze zbioru zastrzeżonego.

- Jest to dyskusja o zbiorze zastrzeżonym i jego funkcji, które pełnił w strukturze III RP – jako pewien rodzaj polisy ubezpieczeniowej. (…) Ta funkcja na szczęście się skończyła w ubiegłym roku, w wyniku noweli, dzięki której ostatecznie zlikwidowano tę instytucję. IPN nie prowadzi osobnego zbioru archiwaliów po organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego. One podlegają teraz ujawnieniu i badaniom przez historyków. Pracowałem w jednostce cywilnej, w wyodrębnionym gabinecie ministra Antoniego Macierewicza. Wtedy oczywiście te zbiory były zastrzeżone. Nie mieliśmy dostępu do tych materiałów, które sukcesywnie były wyodrębniane ze zbioru zastrzeżonego – już od roku 2006/2007, kiedy śp. Janusz Kurtyka rozpoczął ten proces. Jeżeli mieliśmy dostęp to jedynie do fragmentarycznych treści dotyczących głównie protokołów zniszczeń. Jeżeli chodzi o teczki pracowników zewnętrznych, funkcjonariuszy SB piony wywiadowczego, to były one przed nami niestety zamknięte - mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

W dalszej części rozmowy Woyciechowski mówi wprost, że jednostka, w której działał Severski, a właściwie Włodzimierz Sokołowski pełniła rolę policji politycznej. Pracę zaczął w 1982 r. w Wydziale XI Dep. I MSW (dywersji ideologicznej).

- Zło czy też ferment, który Włodzimierz Sokołowski wprowadza do przestrzeni opinii publicznej swoją twórczością, to jest założycielskie kłamstwo, które polega na tym, że departament pierwszy był wyodrębnioną służbą, która [...] nawet stawała w niektórych momentach w opozycji do Związku Sowieckiego. W tej zakłamanej twórczości pojawiają się dwie postaci – najbardziej płodne byłych funkcjonariuszy. Jest to Włodzimierz Sokołowski oraz płk. Piotr Wroński. Są to koledzy, którzy być może nawet przy jednym biurku siedzieli. Różnica między nimi jest taka, że płk. Wroński swoją twórczością przyznaje, że służył w aparacie represji państwa komunistycznego w istocie zbrodniczej organizacji. Natomiast Włodzimierz Sokołowski mówi: „Nie, ja służyłem w wyidealizowanej jednostce, która zawsze broniła państwa polskiego” - wyjaśnia Piotr Woyciechowski.  

W rozmowie z Dorotą Kanią Woyciechowski dzieli się swoimi ustaleniami na temat tak długo skrywanej przeszłości Włodzimierza Sokołowskiego, w tym do danych na temat jego rodziców.

 - Dotarłem do tych materiałów. Ojciec Włodzimierza – Aleksy Sokołowski - to jest czysty Sowiet. Wiemy, że po zakończeniu operacji Ostrej Bramy, kiedy zaaresztowano żołnierzy AK i wywieziono ich na Wschód do Łagrów rozpoczyna się jego niesamowicie aktywna kariera. Sowiet – to określenie oczywiście umowne, które ma symbolizować to, że był on gorliwym komunistą i był opisywany w dokumentach wojskowych jako człowiek absolutnie lojalny wobec Związku Sowieckiego. Nie wiadomo co Aleksy robił w czasach działań bojowych w Wilnie. Na ten temat nie mamy wiedzy. Jednak wiemy, że po zakończeniu działań od 1945 roku bardzo szybką ścieżkę awansu otrzymuje w Ludowym Wojsku Polskim jako młody żołnierz. Był szefem wojsk chemicznych w śląskim okręgu wojskowym. W latach 70’ był szefem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych. W czasie stanu wojennego jako lojalny członek partii zostaje komisarzem kilku zakładów przemysłowych w Warszawie, a następnie Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach. To właśnie w stanie wojennym, kiedy Aleksy Sokołowski jest komisarzem jego syn Włodzimierz wstępuje do służb bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że ten rodzaj nepotyzmu jest całkowicie transparentny dla Rosjan. Ci ludzi są całkowicie przezroczyści dla Rosjan. Ta funkcjonalność oparcia służb na układzie rodzinnym nie zabezpiecza konspiracji, hermetyczności tego środowiska. Wszystko dlatego, że ojcowie tych funkcjonariuszy, którzy wstąpili w latach 80’ są doskonale znani Rosjanom – mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

Więcej na temat tajemnic wokół postaci Vincenta V. Severskiego w artykule Doroty Kani, w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

[polecam:http://niezalezna.pl/245481-nowy-numer-tygodnika-gazeta-polska-a-w-nim-specjalny-dodatek]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl