Gronkiewicz-Waltz zakazała, sąd zmienił jej decyzję. Chodzi o Marsz Niepodległości

zdjęcie ilustracyjne / Telewizja Republika/printscreen

  

Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała zakaz organizacji Marszu Niepodległości. Jej decyzja została zaskarżona, a dzisiaj wieczorem postanowienie w tej sprawie wydał sąd. I stwierdził, że prezydent Warszawy nie miała racji.

"Chcę poinformować, że zakazałam Marszu Niepodległości, podjęłam taką decyzję, którą osobiście podpisałam" - oświadczyła na środowej konferencji prasowej w stołecznym ratuszu Gronkiewicz-Waltz.

Przedstawiając powody swojej decyzji, Hanna Gronkiewicz. na pierwszym miejscu wymieniła bezpieczeństwo.

Organizatorzy Marszu Niepodległości zaskarżyli decyzję HGW. Dzisiaj sprawą zajął się sąd, który uchylił decyzję Gronkiewicz-Waltz.

- Wolność zgromadzeń pełni doniosłą rolę w demokratycznym państwie prawa (...) prawo do zgromadzeń jest chronione konstytucją

- powiedział w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Michał Jakubowski. Dodał, że decyzja o zakazie "jest możliwa po starannym zbadaniu sprawy i musi zawierać przekonujące uzasadnienie".

Jak podkreślił sędzia, w sprawie tej organ gminy nie uprawdopodobnił okoliczności, że w związku z tą manifestacją może dojść do zagrożenia życia i zdrowia oraz mienia w znacznych rozmiarach, a to była główna przesłanka wydanego zakazu.

Od postanowienia sądu w tej sprawie stronom przysługuje zażalenie do sądu apelacyjnego, które należy złożyć w ciągu 24 godzin od wydania postanowienia. Natomiast sąd apelacyjny rozpoznaje zażalenie w ciągu 24 godzin od złożenia pisma.

Narodowcy już zapowiedzieli, że Marsz Niepodległości ruszy według starego scenariusza

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Uciekł przed policjantami na dach

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Huczne świętowanie setnej rocznicy odzyskania niepodległości zapamięta 75-letni tarnowianin. Mężczyzna po spożyciu alkoholu postanowił wrócić do domu samochodem. Wsiadając za kierownicę swojego golfa, uszkodził inny pojazd zaparkowany przy ulicy. Mężczyzna zbiegł z miejsca zdarzenia i schował się w swoim domu.

Zaalarmowani policjanci przyjechali na miejsce kolizji. Tu okazało się, że kierowca schował się przed nimi … na dachu swojego domu za kominem, chcąc w ten sposób uniknąć odpowiedzialności.

Podczas badania trzeźwości mężczyzna miał w wydychanym powietrzu prawie 1,5 promila alkoholu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, a on usłyszał zarzut prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości. Za jazdę samochodem w takim stanie grozi do 2 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów minimum 3 lata oraz grzywna nie mniejsza niż 5000 złotych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl