Czci zbrodniarza i antysemitę, ale…martwi go polska praworządność. Czy kogoś to jeszcze dziwi…?

Emanuel Macron / twitter.com/screenshot/@JournalElysee

  

W związku ze zbliżającą się setną rocznicą zakończenia I wojny światowej prezydent Francji Emanuel Macron oświadczył, że należy uczcić marszałka Petaina, który podpisał rozejm z Niemcami, stając na czele kolaboracyjnego francuskiego rządu z siedzibą w Vichy. - Petain jest zdrajcą i antysemitą. Jego zbrodnie i zdrada nie podlegają przedawnieniu - skomentował kuriozalną wypowiedź prezydenta Francji Jean-Luc Melenchon. Macron wielokrotnie krytykował Polskę i Węgry za rzekome nieprzestrzeganie europejskich standardów. Teraz już chyba wiadomo o jakie "standardy" chodzi prezydentowi Francji.

Pałac Elizejski, jakby zaskoczony polemiką, dał według określenia internetowego Huffington Post „całą wstecz”. Rzecznicy i ministrowie w nocy ze środy na czwartek w tweetach i komunikatach twierdzą, że „hołd pamięci marszałka nigdy nie był brany pod uwagę”.

Jak to się często zdarza w "Macronii", to myśmy wszystko źle zrozumieli

– pisze dziennikarz Huffington Post Romain Herreros.

Wczoraj, tłumacząc w Charleville-Mezieres, jak będzie wyglądał hołd wojskowy, składany w sobotę żołnierzom i dowódcom I wojny światowej, prezydent Macron oświadczył, że marszałków, którzy doprowadzili armię do zwycięstwa, "należy uczcić”.

Po czym dodał: „Nawet jeśli później (podczas II wojny) przewodził zgubnym wyborom, marszałek Petain był wielkim żołnierzem I wojny światowej”.

Petain jest zdrajcą i antysemitą. Jego zbrodnie i zdrada nie podlegają przedawnieniu. Macron, już dość tego, Historia Francji nie jest pańską zabawką

– zareagował w tweecie przywódca Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon.

Pierwszy sekretarz Partii Socjalistycznej Olivier Faure pytał natomiast: „czy Emmanuel Macron ma zamiar honorować tych wszystkich, którzy służyli ojczyźnie, zanim ją zdradzili?”.

Wszyscy zbrodniarze najpierw byli niewinni

– tłumaczył polityk.

Florian Philippot, do niedawna we Froncie Narodowym, a obecnie przywódca ugrupowania Patrioci, nazwał wypowiedź prezydenta „wielkim błędem”, gdyż „rehabilitacja Petaina jest niemożliwa moralnie i historycznie”.

Prezydenta skrytykowało również kilku deputowanych prawicowej partii Republikanie. A deputowany centrowej UDI Meyer Habib, który jest Żydem, uniósł się:

Nie. Wielki żołnierz nigdy nie wydałby nazistowskim barbarzyńcom bojowników Ruchu Oporu i Żydów. Jego imię wciąż jest synonimem zdrady

- zaprotestował Habib.

Prezes Rady Przedstawicielskiej Żydowskich Instytucji Francji (CRIF) Francis Kalifat oznajmił, że Petainowi "żaden hołd składany być nie może”. Przypomniał, że trybunał wojskowy pozbawił Petaina w roku 1945 wszystkich odznaczeń wojennych i stopni wojskowych.

Prawicowy dziennik „Le Figaro”, podobnie zresztą jak lewicowa gazeta „Liberation”, przypominając postępowanie poprzedników Macrona, umieszcza wypowiedź prezydenta w „ciągu historycznym”.

Media zwracają jednak uwagę, że wódz „wolnej Francji” gen. Charles de Gaulle był kombatantem I wojny światowej i walczył pod rozkazami Petaina, ale zwalczał go podczas II wojny światowej. W przeciwieństwie do Francois Mitterranda, który osobiście składał wieniec - ten socjalistyczny prezydent, zanim zdecydował się na późne dołączenie do Ruchu Oporu, był urzędnikiem kolaboracyjnego rządu Vichy.

Uczestnicy wieczornej debaty radiowej zauważyli, że podobna polemika niemożliwa jest w Wielkiej Brytanii czy w Polsce, bo „tam nie było Petainów”.

Laurent Joffrin pisze dzisiaj w dzienniku „Liberation”: 

Są plamy na francuskiej historii wystarczająco ciemne i zawstydzające, by unikać pospiesznych hołdów. Od prezydentury Jacques’a Chiraca ustaliła się tradycja, że nie umniejsza się roli Francji, a więc i Petaina, w zbrodniach Szoa i nie równoważy się ich zwycięstwami I wojny. Tradycja, z którą zerwał Emmanuel Macron

- pisze Joffrin.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Są pierwsze oceny Pentagonu ws. stałej bazy amerykańskiej w Polsce. „Posuwamy się naprzód”

/ twitter.com/MON_GOV_PL

  

„Atmosfera jest dobra” – powiedział Mariusz Błaszczak na temat polskich starań o rozmieszczenie na stałe sił amerykańskich w Polsce. Po spotkaniu z szefem Pentagonu Jamesem Mattisem w Waszyngtonie dodał, że „posuwamy się w tej sprawie naprzód”.

Mariusz Błaszczak powiedział, że podczas spotkania z Mattisem usłyszał konkretne propozycje odnoszące się do polskiego projektu stałej bazy amerykańskiej w Polsce.

Usłyszeliśmy pierwsze oceny Pentagonu, posuwamy się w tej sprawie naprzód, ale trzeba podkreślić, że jesteśmy w trakcie pewnego procesu, więc nic nie stanie się nagle

- oświadczył Błaszczak.

Szef amerykańskiego resortu obrony, witając polskiego gościa z honorami wojskowymi zapewnił, że Stany Zjednoczone będą "kontynuować wzmacnianie współpracy militarnej z Polską i utrzymywać obecne ścisłe związki z polskimi siłami zbrojnymi".

[polecam:http://niezalezna.pl/245505-kulisy-wizyty-szefa-mon-w-pentagonie]

Mattis, zapytany czy popiera polską koncepcję zlokalizowania na stałe bazy wojsk amerykańskich w Polsce, odparł, że "jest to sprawa, nad którą my (Polska i Stany Zjednoczone) wspólnie pracujemy".

Szef polskiego resortu obrony po ponad godzinnym spotkaniu dodał, że polska koncepcja stałej obecności sił amerykańskich w Polsce została dobrze przyjęta w Pentagonie. Podobnie jak podczas swoich poprzednich wizyt w Waszyngtonie podkreślił, że polskie starania są procesem, dlatego trudno się spodziewać natychmiastowych rezultatów.

Wczorajsze spotkanie z Jamesem Mattisem było dopiero drugim spotkaniem roboczym z szefem Pentagonu w celu omówienia inicjatywy zlokalizowania stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce i jest niejako rozwinięciem prac specjalnej polsko-amerykańskiej grupy roboczej.

Naszym wspólnym celem jest bezpieczeństwo - moim bezpieczeństwo Polski, a Stanów Zjednoczonych bezpieczeństwo całego świata

- powiedział Błaszczak. Dodał, że zaprosił amerykańskiego ministra obrony do Polski, a zaproszenie zostało przyjęte. - Nie były jednak jeszcze dyskutowane żadne konkretne terminy - podkreślił Błaszczak.

Było to już drugie spotkanie Mariusza Błaszczaka z jego amerykańskim odpowiednikiem i jego piąta wizyta w Waszyngtonie od czasu objęcia stanowiska szefa obrony narodowej. Błaszczak jest także najwyższym rangą przedstawicielem władz polskich, który przyjechał do Waszyngtonu po przeprowadzonych 6 listopada wyborach środka kadencji.

"Badaniu atmosfery" w polskich staraniach służyły we wtorek spotkania ministra Błaszczyka na Kapitolu, gdzie spotkał się m.in. z Jonem Kylem, republikańskim senatorem ze stanu Arizona, który został wybrany do Senatu w miejsce zmarłego latem br. Johna McCaina. Sen.

Minister Błaszczak na zakończenie swojego pierwszego dnia spotkań w Waszyngtonie był we wtorek gościem honorowym przyjęcia, wydanego przez prof. Piotra Wilczka ambasadora RP w USA z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Spotkania w Kongresie minister Błaszczak będzie kontynuował w środę - drugiego i ostatniego dnia swojej wizyty w amerykańskiej stolicy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl