Sekretarz ds. energii USA z wizytą w Warszawie

Rick Perry / By Ken Shipp/United States Department of Energy - DOE website (Direct link), Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=59287759

  

Sekretarz ds. energii USA Rick Perry rozpoczyna jutro oficjalną wizytę w Polsce. W jej trakcie spotka się w Warszawie z prezydentem, premierem oraz ministrem energii, z którym podpisze deklarację o wzmocnionej współpracy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego.

Perry w tym tygodniu odwiedza szereg krajów Europy-Środkowo Wschodniej - Polskę, Ukrainę, Węgry i Czechy - w celu, jak deklaruje Departament Energii (DoE) - wzmacniania partnerstwa w sektorze energii z poszczególnymi państwami regionu.

W Polsce oficjalnie swoją wizytę rozpocznie jutro w Warszawie.

Po południu sekretarz energii USA i minister energii Krzysztof Tchórzewski podpiszą w Ministerstwie Energii wspólną deklarację Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych i Ministra Energii Rzeczpospolitej Polskiej o wzmocnionej współpracy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Po podpisaniu ma odbyć się konferencja prasowa.

Wcześniej, w ciągu dnia, o godz. 15 prezydent Andrzej Duda przyjmie w Pałacu Prezydenckim amerykańskiego sekretarza, a godz. 11.45 spotka się z nim premier Mateusz Morawiecki.

Z kolei w piątek Perry wraz z delegacją amerykańską z udziałem ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgettą Mosbacher udadzą się do Świnoujścia i odwiedzą terminal LNG.

Bieżąca polityka Stanów Zjednoczony zakłada zmniejszenie zależności energetycznej regionu od Rosji na rzecz dostaw surowców energetycznych - przede wszystkim gazu, ale i węgla z USA. Według DoE wszystko to w ramach "wysiłków administracji Donalda Trumpa, by rozwijać eksport surowców energetycznych z Ameryki".

Amerykański Kongres zajmuje się dwoma projektami ustaw, które dotyczą współpracy energetycznej z europejskimi sojusznikami USA. Do Senatu trafił przyjęty już przez Izbę Reprezentantów projekt ustawy o "współpracy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego z sojusznikami w Europie".

Projekt wskazuje wprost, że jego celem jest zmniejszenie zależności energetycznej sprzymierzeńców i partnerów USA od Rosji, w szczególności od rosyjskiego gazu. Tak, by te kraje osiągnęły trwały stan bezpieczeństwa energetycznego poprzez wzrost dostępności innych, pewnych źródeł surowców energetycznych po przystępnej cenie - stwierdza projekt.

Wsparcie dla sojuszników ma się przejawiać poprzez eksport amerykańskich nośników energii. Projekt wspomina również o potrzebie powstrzymania władz Rosji przed używaniem rosyjskich zasobów jako broni geopolitycznej oraz o konieczności liberalizacji i dalszego rozwoju europejskich rynków energii. W projekcie znajduje się też zapis o kontynuacji zdecydowanego sprzeciwu wobec gazociągu Nord Steram 2.

Projekt ustawy zobowiązuje odpowiednie władze do przedstawienia w ciągu najdalej 180 dni po wejściu w życie "transatlantyckiej strategii energetycznej" USA.

Senat zajmuje się też drugim projektem ustawy, zgłoszonym przez przedstawicieli obu partii - Republikańskiej i Demokratycznej - "o europejskim bezpieczeństwie energetycznym i dywersyfikacji". Projekt przewiduje "polityczne i dyplomatyczne" wsparcie dla inicjatyw, poprawiających bezpieczeństwo energetyczne i dywersyfikację w krajach wschodniej części UE - od Estonii po Cypr, na Bałkanach na Ukrainie i w Mołdawii. Rządowym amerykańskim agencjom projektowana ustawa ma przydzielić budżet w wysokości 1 mld dol. do 2023 r. na wsparcie prywatnych inwestycji w regionie.

Pierwsze transporty amerykańskiego gazu skroplonego trafiły już do terminali LNG w Polsce i na Litwie. PGNiG podpisało też szereg kontraktów na dostawy LNG z amerykańskimi firmami i zapowiada podpisanie dalszych z dostawcami z USA. Z kolei na Ukrainę trafił już amerykański węgiel. Sekretarz Rick Perry w trakcie podróży po Europie ma odwiedzić ukraińską elektrownię węglową w Trypolu pod Kijowem, której właściciel - spółka Ukrenergo - od lata 2018 r. jest odbiorcą węgla z USA.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kim naprawdę jest znany pisarz Vincent V. Severski?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Autor powieści szpiegowskich. Ekspert. Celebryta. I jednocześnie pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80. Tak najkrócej można scharakteryzować Vincenta V. Severskiego, a właściwie Włodzimierza Sokołowskiego, używającego pseudonimu, którym posługiwał się w komunistycznej bezpiece. Kulisy resortowej przeszłości niezwykle popularnego w ostatnim czasie pisarza ujawniła w najnowszym odcinku programu „Koniec Systemu” Dorota Kania.

W rozmowie z Dorotą Kania, specjalista ds. służb specjalnych, Piotr Woyciechowski zwrócił uwagę, że autor popularnych ostatnio powieści szpiegowskich to w rzeczywistości pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80.  
 
Co ciekawe, przez wiele lat na temat Vincenta V. Severskiego niewiele było wiadomo. Pytany, dlaczego przez tyle lat, tak trudno było dotrzeć do jego akt, Piotr Woyciechowski tłumaczy, że ma to związek z informacjami pochodzącymi ze zbioru zastrzeżonego.

- Jest to dyskusja o zbiorze zastrzeżonym i jego funkcji, które pełnił w strukturze III RP – jako pewien rodzaj polisy ubezpieczeniowej. (…) Ta funkcja na szczęście się skończyła w ubiegłym roku, w wyniku noweli, dzięki której ostatecznie zlikwidowano tę instytucję. IPN nie prowadzi osobnego zbioru archiwaliów po organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego. One podlegają teraz ujawnieniu i badaniom przez historyków. Pracowałem w jednostce cywilnej, w wyodrębnionym gabinecie ministra Antoniego Macierewicza. Wtedy oczywiście te zbiory były zastrzeżone. Nie mieliśmy dostępu do tych materiałów, które sukcesywnie były wyodrębniane ze zbioru zastrzeżonego – już od roku 2006/2007, kiedy śp. Janusz Kurtyka rozpoczął ten proces. Jeżeli mieliśmy dostęp to jedynie do fragmentarycznych treści dotyczących głównie protokołów zniszczeń. Jeżeli chodzi o teczki pracowników zewnętrznych, funkcjonariuszy SB piony wywiadowczego, to były one przed nami niestety zamknięte - mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

W dalszej części rozmowy Woyciechowski mówi wprost, że jednostka, w której działał Severski, a właściwie Włodzimierz Sokołowski pełniła rolę policji politycznej. Pracę zaczął w 1982 r. w Wydziale XI Dep. I MSW (dywersji ideologicznej).

- Zło czy też ferment, który Włodzimierz Sokołowski wprowadza do przestrzeni opinii publicznej swoją twórczością, to jest założycielskie kłamstwo, które polega na tym, że departament pierwszy był wyodrębnioną służbą, która [...] nawet stawała w niektórych momentach w opozycji do Związku Sowieckiego. W tej zakłamanej twórczości pojawiają się dwie postaci – najbardziej płodne byłych funkcjonariuszy. Jest to Włodzimierz Sokołowski oraz płk. Piotr Wroński. Są to koledzy, którzy być może nawet przy jednym biurku siedzieli. Różnica między nimi jest taka, że płk. Wroński swoją twórczością przyznaje, że służył w aparacie represji państwa komunistycznego w istocie zbrodniczej organizacji. Natomiast Włodzimierz Sokołowski mówi: „Nie, ja służyłem w wyidealizowanej jednostce, która zawsze broniła państwa polskiego” - wyjaśnia Piotr Woyciechowski.  

W rozmowie z Dorotą Kanią Woyciechowski dzieli się swoimi ustaleniami na temat tak długo skrywanej przeszłości Włodzimierza Sokołowskiego, w tym do danych na temat jego rodziców.

 - Dotarłem do tych materiałów. Ojciec Włodzimierza – Aleksy Sokołowski - to jest czysty Sowiet. Wiemy, że po zakończeniu operacji Ostrej Bramy, kiedy zaaresztowano żołnierzy AK i wywieziono ich na Wschód do Łagrów rozpoczyna się jego niesamowicie aktywna kariera. Sowiet – to określenie oczywiście umowne, które ma symbolizować to, że był on gorliwym komunistą i był opisywany w dokumentach wojskowych jako człowiek absolutnie lojalny wobec Związku Sowieckiego. Nie wiadomo co Aleksy robił w czasach działań bojowych w Wilnie. Na ten temat nie mamy wiedzy. Jednak wiemy, że po zakończeniu działań od 1945 roku bardzo szybką ścieżkę awansu otrzymuje w Ludowym Wojsku Polskim jako młody żołnierz. Był szefem wojsk chemicznych w śląskim okręgu wojskowym. W latach 70’ był szefem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych. W czasie stanu wojennego jako lojalny członek partii zostaje komisarzem kilku zakładów przemysłowych w Warszawie, a następnie Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach. To właśnie w stanie wojennym, kiedy Aleksy Sokołowski jest komisarzem jego syn Włodzimierz wstępuje do służb bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że ten rodzaj nepotyzmu jest całkowicie transparentny dla Rosjan. Ci ludzi są całkowicie przezroczyści dla Rosjan. Ta funkcjonalność oparcia służb na układzie rodzinnym nie zabezpiecza konspiracji, hermetyczności tego środowiska. Wszystko dlatego, że ojcowie tych funkcjonariuszy, którzy wstąpili w latach 80’ są doskonale znani Rosjanom – mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

Więcej na temat tajemnic wokół postaci Vincenta V. Severskiego w artykule Doroty Kani, w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

[polecam:http://niezalezna.pl/245481-nowy-numer-tygodnika-gazeta-polska-a-w-nim-specjalny-dodatek]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl