Przewodniczący Parlamentu Europejskiego niezadowolony z Włoch

/ Pixabay/ HPGruesen

  

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczący Forza Italia Antonio Tajani oświadczył, że jego formacja jest gotowa na nowe wybory. Uważa on, że obecny rząd Włoch Giuseppe Contego "dojechał do stacji końcowej" i może "zniszczyć kraj".

W wywiadzie dla katolickiego włoskiego dziennika "Avvenire" Tajani powiedział, że tworząca rząd Contego koalicja Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd nie zdaje sobie sprawy z "ogromnych szkód, jakie wyrządza we Włoszech".

Następnie Tajani zwrócił się do lidera Ligi Matteo Salviniego, niegdyś sojusznika Forza Italia we wspólnym bloku centroprawicy: "zostaw natychmiast tych dyletantów". Tak szef Parlamentu Europejskiego określił antysystemowy Ruch Pięciu Gwiazd.

Wiceszef Forza Italia zapewnił, że jego partia nie boi się nowych wyborów. "Jesteśmy gotowi" - dodał.

"To, co się dzieje jest znacznie gorsze od nowych wyborów" - ocenił Tajani.

Podkreślił: "Rząd odizolował się, obraża wszystkich i nie rozmawia z nikim w Europie na tematy począwszy od ekonomii i migrantów". "Roztrwaniają zaufanie inwestorów do naszego kraju, wyrządzając straty potencjalnie nie do oszacowania dla oszczędności obywateli. Naprawdę zmierzamy do katastrofy" - oznajmił szef PE.

Jego zdaniem ostatni konflikt w koalicji Ligi i Ruchu na tle planu amnestii podatkowej to "międzynarodowa kompromitacja".

Tajani zaapelował o to, by rząd "natychmiast" zmienił projekt budżetu na przyszły rok. Jak zaznaczył, problemem jest nie tylko zapisany w nim deficyt na poziomie 2,4 proc. PKB, ale także wydatki na dochód podstawowy dla najuboższych i bezrobotnych.

Przypomniał, że przywódcy UE jednogłośnie wyrazili zaniepokojenie sytuacją finansową we Włoszech i planem budżetu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Fake newsy wyssane z palca”. Minister ostro o rzekomej rekonstrukcji rządu

Rząd Mateusza Morawieckiego / flickr.com/ Kancelaria Premiera/ creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

Nie ma planu rekonstrukcji rządu przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - podał dziś szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. Dodał, że informacje o możliwej rekonstrukcji rządu to fake newsy.

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin ocenił dziś na antenie Radia Zet, że informacje o możliwej rekonstrukcji rządu to "fake newsy wyssane z palca, informacje podawane przez gazety żyjące sensacją". Podkreślił, że nie ma projektu, planu ani pomysłu rekonstrukcji rządu.

Komentując uwagę, że tematem rekonstrukcji można przykryć temat KNF, Sasin ocenił, że nie chodzi o to, żeby temat przykrywać, tylko go wyjaśnić i mówić na ten temat prawdę.

Jak wyjaśnił, chodzi o to, aby "odrzucać cały zalew nieprawdziwych informacji, który produkuje przy tej okazji opozycja i pokazać naszą wiarygodność, która polega też na tym, że w naszym obozie politycznym również mogą znaleźć się osoby, które po pierwsze nie dorosły do funkcji, które sprawują, które mają problemy ze zrozumieniem swojej roli i odpowiedzialności". Potwierdził, że ma na myśli byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego.

Pytany, czy będzie rekonstrukcja przed wyborami do PE, Sasin odparł, że nic mu na ten temat nie wiadomo i nie ma dziś żadnego planu rekonstrukcji. Komentując informacje, że "wcześniej słyszeliśmy, że kilku ministrów odejdzie, bo będzie kandydować do PE" podkreślił, że to są doniesienia medialne i nigdy nie było takiego komunikatu.

Sasin wskazał, że w każdej partii trwają rozmowy nad tym, kto będzie kandydatem do PE w wyborach i "jest naturalne, że o tym się rozmawia". Zaznaczył przy tym, że nie ma prawnego obowiązku, że jeśli ktoś chce kandydować do PE, musi wcześniej zrezygnować z pełnionej funkcji. Dopytany, czy wymiana nastąpi, jeśli dani ministrowie dostaną się do PE ocenił, że "to jest oczywiste i naturalne, bo nie można łączyć mandatu europarlamentarnego ze stanowiskiem rządowym".

Sasin nazwał też "kolejną kaczką dziennikarską" informacje, że w PiS był rozważany scenariusz przyspieszonych wyborów.

Różni informatorzy pewnie różne głupstwa często plotą i nie mam za złe dziennikarzom, że czasami tego typu informacje również postanawiają ujawnić. Natomiast nie ma i nie było żadnego poważnego planu, ani w ogóle nie było żadnego planu przyspieszania wyborów. My się umówiliśmy na cztery lata z Polakami. Cztery lata wypełnimy i niech nas Polacy wtedy ocenią, czy to były dobre cztery lata. Uważam, że ta ocena będzie pozytywna

- powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl