Boimy się odłączenia od internetu?

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/fancycrave1

  

16 proc. polskich internautów, czyli ponad 4 mln osób, przejawia objawy tzw. syndromu FOMO - czyli lęku przed odłączeniem od Internetu i mediów społecznościowych - wynika z badania, którego wyniki przedstawiono w Warszawie.

FOMO (ang. Fear of Missing Out) to lęk przed odłączeniem od Internetu i mediów społecznościowych: pragnienie pozostawania w stałej łączności z innymi, przy jednoczesnym wrażeniu, że kiedy nie przebywamy w mediach społecznościowych może omijać nas coś ważnego. Choć zjawisko to po raz pierwszy zostało zidentyfikowane w latach 90. XX w., to jego skala zaczęła rosnąć wraz ze wzrostem znaczenia mediów społecznościowych, z którymi w tym momencie jest niepodzielnie związane.

Problem wysokiego poziomu FOMO dotyczy 16 proc. polskich internautów - wskazują wyniki analizy przeprowadzonej przez badaczy z Uniwersytetu Warszawskiego oraz panelu badawczego Ariadna. Autorzy badania wskazują na to, że liczbę użytkowników Internetu w Polsce szacuje się aktualnie na 26,9 mln osób - co oznacza, że ponad 4 mln internautów odczuwa lęk przed odłączeniem.

Wysokie FOMO nie wydaje się być silnie uzależnione od płci ani od miejsca zamieszkania: wysoki poziom lęku przed odłączeniem odczuwa 17 proc. kobiet i 15 proc. mężczyzn oraz 14 proc. mieszkańców wsi, 16 proc. - małych i średnich miast i 18 proc. dużych miast. Duże są natomiast różnice pomiędzy grupami wiekowymi: wysokie FOMO zidentyfikowano u 21 proc. respondentów w wieku 15-24 lat, natomiast w grupie powyżej 55 lat odsetek ten spadł do 5 proc.

Jak podkreślają badacze, osoby z wysokim poziomem FOMO korzystają ze swoich smartfonów w okolicznościach, które zdają się temu nie sprzyjać: 20 proc. z nich przyznało się do korzystania z serwisów społecznościowych podczas mszy lub nabożeństw (w grupie ogólnej było to 8 proc.). 35 proc. respondentów z wysokim FOMO twierdzi również, że przez korzystanie z serwisów społecznościowych zaniedbuje obowiązki domowe, a 27 proc. - obowiązki służbowe (w grupie ogólnej jest to odpowiednio 12 i 8 proc.). 36 proc. badanych, u których zidentyfikowano wysokie FOMO, wprost deklaruje, że czuje się uzależnionymi od mediów społecznościowych (12 proc. w grupie ogólnej).

Około jedna piąta osób z wysokim FOMO przyznaje się też do tego, że przy niekorzystaniu z mediów społecznościowych występują u nich różnego rodzaju objawy somatyczne: nudności, zawroty głowy, bóle brzucha (23 proc.) czy zwiększona potliwość (21 proc.).

Badacze zaobserwowali również korelację pomiędzy wysokim poziomem FOMO a niską samooceną: 33 proc. osób z wysokim FOMO twierdzi, że czasami czuje się bezużyteczna, zaś 29 proc. chciałoby mieć więcej szacunku dla samego siebie. Naukowcy ostrzegają jednak, że potrzebne są dalsze badania, aby stwierdzić, czy to media społecznościowe powodują spadek samooceny. "Jesteśmy zafrapowani tym, w którą stronę to działa: czy to jest tak, że mamy pewne predyspozycje do FOMO - czy też media społecznościowe po prostu w nas tę negatywną samoocenę wzmacniają przy ekstensywnym użytkowaniu" - mówiła podczas prezentacji raportu dr Justyna Jasiewicz, jedna z autorek badania.

Raport "FOMO. Polacy a lęk przed odłączeniem – raport z badań" powstał w wyniku współpracy badaczy z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW, Wydziału Psychologii UW oraz panelu badawczego Ariadna, przy wsparciu Google Polska. Jak podkreślają autorzy raportu, jego podstawą są reprezentatywne, ilościowe badania polskich internautów, którzy odpowiadali na pytania dotyczące FOMO.

- Zależało nam na tym, aby nie tylko straszyć mediami społecznościowymi - to absolutnie nie jest nasz cel. Pamiętajmy, że za mediami społecznościowymi, za każdym urządzeniem - od telefonu do komputera - stoi człowiek. To on tak naprawdę decyduje o tym, ile będzie czasu spędzał przed ekranem, co na nim będzie robił i kosztem czego - podkreślała inicjatorka badania dr Anna Jupowicz-Ginalska.

Autorzy badania przedstawiają szereg rekomendacji dotyczących tego, jak przeciwdziałać FOMO. Zwracają m.in. uwagę na to, że edukacja szkolna w zakresie nowych technologii nie powinna być ograniczona wyłącznie do rozwoju umiejętności obsługi sprzętu i oprogramowania - ale powinna przekazywać również ideę tzw. cyfrowego dobrostanu, czyli umiejętności zachowania proporcji pomiędzy użytkowaniem mediów cyfrowych a aktywnością poza środowiskiem online.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec Mikołajek, jakie znamy?

/ PanSG; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/

  

Rozpoczęła się gruntowna przebudowa nadbrzeża nad Jeziorem Mikołajskim w Mikołajkach - poinformował burmistrz tego miasta Piotr Jakubowski. W wyniku prac ma powstać nowoczesna promenada ze straganami i miejscami do odpoczynku oraz nowe miejsca do cumowania łodzi.

Burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski przyznał, że przebudowa nadbrzeża to "inwestycja, która na dobre i na lata zmieni obraz Mikołajek".

"Powstanie znacznie szersza niż obecnie promenada, która także będzie znacznie, znacznie dłuższa niż obecnie, bo będzie ciągnęła się w stronę Śniardw niemal do granic administracyjnych Mikołajek. Tak naprawdę całe nadbrzeże będzie jednym wielkim portem. Poza tym powstaną nowe miejsca do cumowania łodzi, tarasy spacerowe, zacienione miejsca do odpoczynku, stragany, a na końcu mała mini-plaża"

- wyliczył burmistrz Jakubowski. Dodał, że na zmodernizowanym nadbrzeżu powstanie szereg przyjaznych żeglarzom rozwiązań m.in. zostaną zamontowane liny ułatwiające cumowanie, mają powstać nowe budynki, w których będzie się można wykąpać, a za usługi portowe będzie można zapłacić korzystając z aplikacji w telefonie.

"Wierzymy, że po przebudowie będzie to port XXI w." - przyznał Jakubowski.

W Mikołajkach już rozpoczęły się prace - zaczynają się one na wysokości amfiteatru i ciągnął w stronę Śniardw. "Obecnie m.in. planowane jest jezioro, ponieważ będą budowane nowe pomosty. Inwestycja wymaga wejścia na 2 metry w jezioro" - wyjaśnił burmistrz Mikołajek i jednocześnie zapewnił, że znana od lat wszystkim mazurskim żeglarzom wioska żeglarska zostanie "tylko nieco zmodyfikowana".

"Budynki wioski, w tym znana tawerna, zostaną" - zapewnił burmistrz.

Przebudowa nadbrzeża Jeziora Mikołajskiego ma być prowadzona tak, by nie utrudniać żeglarzom zawijania do Mikołajek. Burmistrz Jakubowski przyznał, że ma nadzieję, że do wiosny przyszłego roku część prac będzie już ukończona, a kolejny etap rozpocznie się dopiero po zakończeniu letniego sezonu. Całość inwestycji będzie kosztowała 40 mln zł, a środki na te prace pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury. W Mikołajkach z tych samych środków zbudowano już nową kładkę dla pieszych nad jeziorem.

Przebudowa nadbrzeża w Mikołajkach to część większego programu dla Mazur finansowanego z unijnych środków, którymi dysponuje samorząd województwa. Nadbrzeża mają być zmodernizowane także w Rynie, Giżycku, z tego samego programu ma być zbudowana nowa śluza Guzianka II i naprawiona stara śluza Guzianka, a także mają być naprawione kanały na trasie z Giżycka do Mikołajek. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl