Otwarto fragment trasy S3

/ twitter.com/MI_GOV_PL

  

Ponad 36-km fragment trasy S3 od węzła Legnica Południe do węzła Bolków oddano do użytku kierowcom. Jak powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, droga dedykowana jest regionom zachodnim, a w sposób szczególny zespołowi portów Szczecin-Świnoujście.

Szef resortu infrastruktury Andrzej Adamczyk, który uczestniczył w otwarciu fragmentu trasy, podkreślił, że S3 to droga potrzebna Polsce i regionowi.

Ta droga dedykowana jest regionom zachodnim, ale w sposób szczególny zespołowi portów Szczecin-Świnoujście (…) ta trasa dedykowana jest wszystkim, którzy podejmą działania, aby pobudzić potencjał gospodarczy regionu - powiedział minister.

Dodał, że beneficjantami tej trasy będą też Czesi, który z Pragi będą mogli dojechać nad polskie morze.

Minister podkreślił, że budowa trasy S3 wpisuje się w realizację przedsięwzięć programu zrównoważonego rozwoju.

Wpisuje się w spełnianie deklaracji PiS i rządów Zjednoczonej Prawicy - wskazał.

Minister Adamczyk przypomniał też, że rząd PiS zwiększył limit finansowy na budowę dróg.

Dzięki decyzji ówczesnego ministra finansów, a dzisiejszego premiera Mateusza Morawieckiego zwiększony został limit finansowy do 135 mld zł, co pozwoliła o na zapewnienie środków na budowę ostatniego etapu S3 do granicy z Czechami - mówił.

Poinformował przy tym, że umowa z wykonawcą tego odcinka zostanie podpisane w środę.

Szef resortu infrastruktury przypomniał też, że „dzięki decyzji rządu PiS w przyszłym roku ponad 6 mld zł zostanie przeznaczonych na wsparcie inwestycji na drogach lokalnych, gminnych i powiatowych”.

Budowa fragmentu S3 od węzła Legnica Południe do węzła Bolków podzielony został na dwa odcinki. Pierwszy, do węzła Jawor Wschód - o długości niemal 20 kilometrów - zrealizowało konsorcjum firm: Eurovia Polska i Warbud. Wartość budowy tego odcinka to ponad 295 mln zł. Drugi odcinek, do węzła Bolków - o długości ponad 16 kilometrów, zrealizowała firma Mota-Engil Central Europe. Wartość tej inwestycji to ponad 322 mln zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Fake newsy wyssane z palca”. Minister ostro o rzekomej rekonstrukcji rządu

Rząd Mateusza Morawieckiego / flickr.com/ Kancelaria Premiera/ creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

  

Nie ma planu rekonstrukcji rządu przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - podał dziś szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. Dodał, że informacje o możliwej rekonstrukcji rządu to fake newsy.

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin ocenił dziś na antenie Radia Zet, że informacje o możliwej rekonstrukcji rządu to "fake newsy wyssane z palca, informacje podawane przez gazety żyjące sensacją". Podkreślił, że nie ma projektu, planu ani pomysłu rekonstrukcji rządu.

Komentując uwagę, że tematem rekonstrukcji można przykryć temat KNF, Sasin ocenił, że nie chodzi o to, żeby temat przykrywać, tylko go wyjaśnić i mówić na ten temat prawdę.

Jak wyjaśnił, chodzi o to, aby "odrzucać cały zalew nieprawdziwych informacji, który produkuje przy tej okazji opozycja i pokazać naszą wiarygodność, która polega też na tym, że w naszym obozie politycznym również mogą znaleźć się osoby, które po pierwsze nie dorosły do funkcji, które sprawują, które mają problemy ze zrozumieniem swojej roli i odpowiedzialności". Potwierdził, że ma na myśli byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego.

Pytany, czy będzie rekonstrukcja przed wyborami do PE, Sasin odparł, że nic mu na ten temat nie wiadomo i nie ma dziś żadnego planu rekonstrukcji. Komentując informacje, że "wcześniej słyszeliśmy, że kilku ministrów odejdzie, bo będzie kandydować do PE" podkreślił, że to są doniesienia medialne i nigdy nie było takiego komunikatu.

Sasin wskazał, że w każdej partii trwają rozmowy nad tym, kto będzie kandydatem do PE w wyborach i "jest naturalne, że o tym się rozmawia". Zaznaczył przy tym, że nie ma prawnego obowiązku, że jeśli ktoś chce kandydować do PE, musi wcześniej zrezygnować z pełnionej funkcji. Dopytany, czy wymiana nastąpi, jeśli dani ministrowie dostaną się do PE ocenił, że "to jest oczywiste i naturalne, bo nie można łączyć mandatu europarlamentarnego ze stanowiskiem rządowym".

Sasin nazwał też "kolejną kaczką dziennikarską" informacje, że w PiS był rozważany scenariusz przyspieszonych wyborów.

Różni informatorzy pewnie różne głupstwa często plotą i nie mam za złe dziennikarzom, że czasami tego typu informacje również postanawiają ujawnić. Natomiast nie ma i nie było żadnego poważnego planu, ani w ogóle nie było żadnego planu przyspieszania wyborów. My się umówiliśmy na cztery lata z Polakami. Cztery lata wypełnimy i niech nas Polacy wtedy ocenią, czy to były dobre cztery lata. Uważam, że ta ocena będzie pozytywna

- powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl