Dzieją się wielkie rzeczy

  

Święty Synod biskupów Cerkwi Patriarchatu Konstantynopolitańskiego zdecydował o wszczęciu procedury przywrócenia niezależności (autokefalii) Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. To potężny cios w rosyjski imperializm i sromotna klęska Władimira Putina. Z polskiego punktu widzenia warto zwrócić uwagę, że podporządkowanie Cerkwi kijowskiej Moskwie odbyło się w dwóch etapach i pieczętowało klęski Rzeczypospolitej.

Po powstaniu Bohdana Chmielnickiego i oderwaniu się części dzisiejszej Ukrainy od Rzeczypospolitej Moskwie podporządkowano też tamtejszą Cerkiew. Metropolia kijowska uznawana przez Konstantynopol działała w tej części Ukrainy, która należała do Rzeczypospolitej. Po rozbiorach i tę resztę włączono do Cerkwi rosyjskiej. Podczas ostatniego synodu w Konstantynopolu biskupi Patriarchatu Konstantynopolitańskiego uznali te decyzje za po prostu nielegalne i odnowili swoją stauropigię (jurysdykcję) nad Ukrainą. Tak oto po wiekach karta się odwraca i Rosja, także duchowo, jest wypierana z dawnych Dzikich Pól.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Nienawidzę tego, ale tak trzeba

  

Zupełnie przypadkiem powstał krótki cykl poświęcony wadom polskiej prawicy, no to w podsumowaniu ostatni, ale bardzo ważny raz. Po wyborach okazało się, że prawica nie umie cieszyć się ze zwycięstwa, natomiast od znacznie dłuższego czasu jest problem z uznaniem porażki.

W żadnej grze, również w polityce, nie można non stop wygrywać. Porażka jest naturalną częścią rywalizacji i największemu mistrzowi czy też mistrzowskiej drużynie nigdy nie udaje się zachować czystego konta. Przegrywa każdy z każdym, ale nie każdy robi z tego straszny dramat. Wyborcy