Tego jeszcze nie było... Nowe taśmy - tym razem o dziennikarzach i tekstach na zamówienie

zdjęcie ilustracyjne / TheAngryTeddy CC0

  

Ustalanie kto z dziennikarzy ma zadawać pytania, tak by podać pomocną rękę ówczesnemu wicepremierowi z PSL Januszowi Piechocińskiemu. Dyktowanie dziennikarzom, co ma znaleźć się w ich tekstach na łamach gazet… Te i inne szczegóły wyłaniają się ujawnionych przez TVP3 Szczecin oraz tvp.info nowych taśm. A wśród rozmówców bardzo znani politycy Platformy Obywatelskiej.

Na nagraniach ponownie pojawia się m.in. marszałek Olgierd Geblewicz (przewodniczący PO w Szczecinie) i biznesmen Krzysztof Kwapisz.

CZYTAJ WIĘCEJ: Spotkanie polityków PO ze skorumpowanym biznesmenem. A po nim zgoda na budowę sklepu

CZYTAJ WIĘCEJ: Spotkania polityków PO ze skorumpowanym biznesmenem. Ujawniono kolejne taśmy

Okazuje się, że politycy Platformy Obywatelskiej dyskutują również o niecodziennej współpracy z niektórymi dziennikarzami.

Pierwsza z historii dotyczy spotkania z ówczesnym wiceministrem Januszem Piechocińskim (PSL).

(...) Idziemy na konferencję, idziemy na konferencję prasową. I słuchaj. Pierwszy dziennikarz wstaje. Dzień dobry, witamy na konferencji prasowej. I on ten. Pierwsze pytanie, wstaje dziennikarz, zresztą podstawiony z naszej nowej zielonej telewizji, czyli TV3, TVP3, czyli regionalnej. Panie premierze, czy to tak? Wiem, co pan chce powiedzieć. I napier***a 40 minut to samo, co przed chwilą mówił. My na siebie, on 40 minut nawija dokładnie to samo, a dziennikarze wszyscy byli. Po czym wstaje... Po 40 minutach zgłasza się trzech redaktorów, a w tym momencie on mówi – szanowni państwo, niestety czas już naszej konferencji się. (...) (śmiech) 

- słyszymy Geblewicza.

W następnym fragmencie pojawia się nazwisko dziennikarza – wówczas pracującego dla „Gazety Wyborczej”.

Nie chcę patrzeć bezwiednie w tej chwili na to, co się dzieje w tych gazetach po raz kolejny trzeci czy czwarty artykuł. Dzwoni dzisiaj do mnie (tu pada nazwisko dziennikarza - dop. red.), i mówi: panie prezesie, czy pan zamierza dalej to ten tego. Ja mówię: nie zamierzam. Opowiedziałem mu to wszystko i powiedziałem: panie redaktorze, nie chcę pana indoktrynować. Pamiętam jego chu**wy artykuł po Oxygenie, po Krzystku. Mówię – panie redaktorze ma pan szansę, żebyśmy, że tak powiem, zeszli na tory koleżeńskie naszej wzajemnej współpracy 

- opowiada Kwapisz.

Dalej jest jeszcze lepiej… Włącznie z ustalaniem kolejności wątków w tekście.

Ja nie chcę, mówię, wdawać się w dyskusję, bo nie ma o czym. To, co mówię, autorytety, mówię, branżowe, 2-3 profesorów z zachodniopomorskiego, i tacy będą. Pana komentarz, jako autora artykułu, sondaż społeczny typu –mieszkańcy, co myślą o tym i zapytanie pani przewodniczącej komitetu osiedlowego. I to jest, mówię, koniec ku**a na ten temat. Mówię – to jest backup dla radnych Platformy na poniedziałek. On mówi – panie prezesie, w piątek jest taki artykuł. I w piątek jest taki artykuł. Mam dostać do autoryzacji, przejrzę ku**a, co jest...

- dodaje. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sawicki z PSL nazwał go zdrajcą za koalicję z PiS. Jest riposta: "Przydałby się Panu odpoczynek"

/ Chancellery of the Senate of the Republic of Poland

  

Wybrany z listy PSL do sejmiku dolnośląskiego Mirosław Lubiński podkreślił, że nikt z władz krajowych PSL nie rozmawiał z nim na temat koalicji. Lubiński za obraźliwe uznał słowa posła Stronnictwa Marka Sawickiego, który w wypowiedzi radiowej nazwał go zdrajcą.

W tegorocznych wyborach do sejmiku dolnośląskiego Bezpartyjni Samorządowcy zdobyli 6 mandatów i zawierając koalicję ze zwycięskim Prawem i Sprawiedliwością, które zdobyło 14 mandatów, ma większość w 36-osobowym sejmiku. Koalicja Obywatelska ma 13 radnych. Pozostałe mandaty przypadły: KWW Z Dutkiewiczem dla Dolnego Śląska - 2 i Mirosławowi Lubińskiemu, wybranemu z list PSL. We wtorek PiS oraz Bezpartyjni Samorządowcy podpisali porozumienie ws. koalicji w sejmiku województwa dolnośląskiego.

W ubiegłym tygodniu Lubiński poinformował, że jest skłonny w sejmiku dolnośląskim do współpracy z koalicją PiS-Bezpartyjni Samorządowcy, o ile taka koalicja się zawiąże. "To deklaruję, bo uważam, że tylko w takiej koalicji możemy realizować program dla Dolnego Śląska i to wszystko, co jest najistotniejsze dla mieszkańców" – powiedział Lubiński, wybrany do sejmiku z listy PSL, ale nienależący do tej partii.

Deklaracja Lubińskiego spotkała się ze słowami krytyki polityków Stronnictwa. W środę w radiu RMF FM poseł Marek Sawicki, wiceszef klubu PSL, powiedział o nim:

„Zdradził nas. Mówiliśmy o tym wielokrotnie, że po wyborach samorządowych nie wchodzimy w koalicje wojewódzkie. On wiedząc o tym, że od niego nic nie zależy, prawdopodobnie chcąc tylko i wyłącznie uzyskać z tego tytułu apanaże, zdecydował się na wejście do koalicji.”

Lubiński odniósł się do tych słów w liście otwartym skierowanym do Sawickiego. ”W audycji radiowej RMF FM skierował Pan pod moim adresem słowa, które uznaję za obraźliwe i naruszające moje dobre imię. Przypisywanie innym kierowania się materialnymi pobudkami w działalności publicznej bez jakichkolwiek podstaw jest zachowaniem skandalicznym. W Pana przypadku - zawodowego polityka żyjącego na koszt podatników od 1990 r. - jest to także żenujące. Dla mnie działalność społeczna jest pasją, której oddaję w wolnym czasie. Na co dzień wykonuję zawód lekarza” - podkreślił radny w liście.

Dodał, że w swojej wypowiedzi Sawicki obraził nie tylko jego, ale także tysiące lokalnych działaczek i działaczy PSL, „wyrażając satysfakcję z utraty przez nich wpływu na władzę samorządową". "Być może to właśnie Panu przydałby się po trzech dekadach życia na politycznej pensji odpoczynek od funkcji publicznych i refleksja o swojej roli w kryzysie ludowców” - zaznaczył Lubiński.

Jednocześnie podkreślił, że ani przed wyborami, ani po uzyskaniu przez niego mandatu radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, nikt z władz krajowych PSL nie rozmawiał z nim na temat koalicji.

„Rozmawiałem za to na ten temat z członkiniami i członkami wałbrzyskiego PSL, od których dostałem pełne wsparcie w rozmowach na temat stabilnej i sprzyjającej rozwojowi regionu większości sejmikowej. Tutaj, na szczeblu lokalnym, ludzie kierują się bowiem dobrem swoich małych ojczyzn: przyszłością przychodni zdrowia, budową niezbędnej drogi, czy walką o czyste powietrze. I według tych kryteriów podejmują decyzje o politycznych porozumieniach. Być może Pańskie kalkulacje są inne i trudne do pogodzenia z dążeniami samorządowców. Dla jednych bowiem priorytetem może być miejsce na wspólnej liście z PO do Parlamentu Europejskiego, dla drugich dobro mieszkanek i mieszkańców Dolnego Śląska. Ja jestem z tymi drugimi”

- napisał Lubiński w liście do Sawickiego. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl