"Niepodległa" na deskach łódzkiego teatru

Teatr Powszechny w Łodzi / By Teatr Powszechny w Łodzi - materiał własny, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=29755474

  

Prapremiera spektaklu "Niepodległa", zrealizowany przez aktorów Teatru Powszechnego w Łodzi oraz działającą przy nim grupę seniorów "Jesteśmy", odbędzie się 15 października na Małej Scenie teatru.

- Spektakl stawia pytania o to, co oznacza dla nas współcześnie słowo niepodległość? Zaproponowałam realizację spektaklu dwójce aktorów, Małgorzacie Goździk i Arkadiuszowi Wójcikowi, którzy od wielu miesięcy w naszym teatrze prowadzą warsztaty z grupą seniorów pochłoniętych pasją do teatru

 - powiedziała dyrektor "Powszechnego" w Łodzi Ewa Pilawska.

Tytuł przedstawienia nawiązuje do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości; spektakl - jak mówią jego twórcy - będzie próbą opowiedzenia o tym, jak rozumiemy wolność i co jest dla nas jej najważniejszym przejawem.

Małogorzata Goździk wyjaśniła, że "Niepodległa" pomyślana jest, jako senna wizja, seria wyobrażonych obrazów, którym nadane są "plastyczne kształty i odniesienia do kulturowych kodów". Przez scenę przejdzie procesja, odśpiewane będą pieśni narodowe, a wśród tekstów odnajdziemy strofy m.in. "Dziadów" Adama Mickiewicza.

- To będzie kompilacja wierszy i prozy, różnych tekstów z obszarów kultury i ulicy. Chcemy opisać wolność - czym ona dla nas jest i jak się do niej współcześnie odnosimy

 - powiedziała Goździk. Podczas spektaklu zabrzmi muzyka na żywo – na pianinie grać będzie Marcin Powalski.

Dyrektor Pilawska wyjaśniła, że "Niepodległa" to pierwsza część teatralnego dyptyku. Na marzec przyszłego roku zaplanowano jego drugą odsłonę, która "zderzy poglądy różnych pokoleń" i zaprezentowana zostanie w przestrzeni ul. Legionów, przy której działa teatr. Spektakl, w którym wezmą udział seniorzy oraz młodzież, jest tak pomyślany, by w miarę możliwości wciągnąć w jego akcję mieszkańców ulicy i przechodniów. Opowiadać będzie o mieście i ulicy widzianych oczami jej mieszkańców, co "pozwoli uczynić jego bohaterami łodzian".

Jak poinformowała Justyna Tomczak z "Powszechnego", grupa "Jesteśmy" działa w teatrze od ponad dwóch sezonów - to jedno z wielu przedsięwzięć, które teatr realizuje z myślą o łodzianach w myśl idei "teatr blisko ludzi". Zespół seniorów spotyka się regularnie na warsztatach, których efektem są spektakle prezentowane na profesjonalnej scenie. "Niepodległa" jest kolejnym tytułem przygotowanym przez grupę i Teatr Powszechny. Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem było przedstawienie "Ostatni świadkowie", które po raz pierwszy widzowie obejrzeli w lipcu ub. roku. Spektakl powstał w ramach akcji "Dotknij teatru". Opracował go i wyreżyserował Arkadiusz Wójcik, zapraszając do udziału seniorów, młodzież z MONAR-u oraz zawodowych aktorów.

Premiera "Niepodległej" odbędzie się w poniedziałek 15 października.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl