Gdzie jest dziennikarz z Arabii Saudyjskiej? CNN ma nowy trop

/ By Alfagih at Arabic Wikipedia - Transferred from ar.wikipedia to Commons., GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47737077

  

Władze Arabii Saudyjskiej rozważały zwabienie do kraju dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego i aresztowanie go - podała amerykańska stacja CNN, powołując się na źródło w rządzie USA zaznajomione z przechwyconymi przez wywiad rozmowami saudyjskich oficjeli.

Los Chaszodżdżiego pozostaje nieznany od 2 października, tj. od wizyty w saudyjskim konsulacie w Stambule, dokąd udał się, by załatwić formalności związane ze ślubem. Policję zawiadomiła jego narzeczona.

Tureckie władze sądzą, że krytyczny wobec władz w Rijadzie i pozostający na dobrowolnej emigracji w USA dziennikarz został zamordowany, Arabia Saudyjska utrzymuje zaś, że doniesienia o zaginięciu czy nawet zabójstwie Chaszodżdżiego są nieprawdziwe, oraz że opuścił on teren placówki.

Według amerykańskiego urzędnika, na którego powołuje się CNN, nie jest jasne, czy saudyjskie władze od początku planowały zamordowanie Chaszodżdżiego, czy też coś poszło nie tak podczas jego wizyty w konsulacie; wśród możliwych scenariuszy jest i taki, że dziennikarz został zabity podczas próby uprowadzenia.

W ocenie tego źródła zwabienie Chaszodżdżiego do konsulatu mogło stanowić plan awaryjny, bo mimo podejmowanych przez Rijad prób nie dawał on się namówić na dobrowolny powrót do kraju. Informator podkreślił, że nie ma żadnych twardych dowodów świadczących o tym, że dziennikarz żyje lub że zginął.

Rozmówca CNN nie sprecyzował, kiedy USA dowiedziały się o rozważaniach przedstawicieli władz saudyjskich w tej sprawie. Nie posunął się do stwierdzenia, że całą operację zlecił saudyjski następca tronu książę Muhammad ibn Salman, który de facto rządzi królestwem; ocenił jednak, że nawet jeśli Muhammad nie znał szczegółów, to podobna akcja nie mogłaby odbyć się bez jego zgody.

Inna prosząca o anonimowość osoba, która zna Chaszodżdżiego, powiedziała stacji, że w 2017 roku dziennikarz pozostawał w regularnym kontakcie z władzami saudyjskimi, a w rozmowach tych próbowano namówić dziennikarza do odgrywania ważniejszej niż dotąd roli w kraju; rozważano m.in. ewentualne wsparcia przez władze think tanku, na którego czele miałby stanąć. Chaszodżdżi odrzucił jednak te propozycje, przedstawiane mu przez najważniejszego rozmówcę, tj. wysokiego rangą doradcę na dworze królewskim.

Dialog z władzami w kolejnych miesiącach zamarł, a Chaszodżdżi w swoich tekstach coraz bardziej krytycznie wypowiadał się o polityce Rijadu. Według CNN władze amerykańskie dopuszczają możliwość, że Rijad chciał uciszyć niewygodnego krytyka, jednak nie przewidział, że jego zaginięcie odbije się na świecie szerokim echem.

Wypowiadający się anonimowo znajomi Chaszodżdżiego, cytowani przez CNN, mówili, że rząd saudyjski i prosaudyjskie think tanki w Waszyngtonie starały się przekonać go, by przestał krytykować ibn Salmana i wrócił do kraju jako sojusznik dworu królewskiego. CNN podkreśla, że nie ma dowodów na to, by próby te były powiązane z jakimkolwiek planem uprowadzenia czy zabicia dziennikarza.

Amerykańska stacja podała również, że ibn Salman w ostatnich dniach skontaktował się z Białym Domem i w rozmowie z doradcą prezydenta Donalda Trumpa Jaredem Kushnerem odrzucił stawiane Rijadowi zarzuty wiążące władze z ewentualnym zabójstwem Chaszodżdżiego.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl