UE zaostrzy sankcje wobec Syrii

  

UE zaostrzy w poniedziałek sankcje wobec reżimu w Damaszku, które mają objąć zamrożenie aktywów banku centralnego, zakaz handlu szlachetnymi metalami oraz zakaz lotów cargo z Syrią. Siedmiu ministrów syryjskich dołączy do czarnej listy osób niepożądanych w UE.

Decyzje w tej sprawie mają podjąć ministrowie spraw zagranicznych na posiedzeniu w poniedziałek.

Jak poinformowały unijne źródła dyplomatyczne w czwartek, wobec kontynuowania przez reżim Baszara el-Asada represji, UE wzmocni sankcje obejmujące zakaz tzw. lotów cargo. Wcześniej rozważano też zakaz lotów pasażerskich, ale pomysł ten porzucono, by nie utrudniać obcokrajowcom opuszczenia Syrii.

Ponadto, jak podały te źródła, UE ma zawiesić aktywa syryjskiego banku centralnego, na wzór podjętej niedawno decyzji UE wobec takiego banku w Iranie.

Sankcje miałyby być wdrożone w taki sposób, by umożliwić dalszy handel żywnością czy lekami i nie krzywdzić syryjskiego społeczeństwa. W tej sprawie były jednak opory niektórych południowych państw UE, które mają najsilniejsze związki handlowe z Syrią.

Z powodu sprzeciwu Grecji porzucono inną potencjalnie uciążliwą sankcję, a mianowicie zakaz importu syryjskiego fosforanu. UE kupuje obecnie aż 40 proc. syryjskiej produkcji fosforanu. Grecja się sprzeciwiła, gdyż jest znacznym importerem fosforanu z Syrii.

Ministrowie mają zabronić też handlu szlachetnymi metalami, takimi jak złoto.

Na dotychczasową listę ponad 150 osób, firm i organizacji z Syrii objętych unijnym zakazem wizowym i zamrożeniem aktywów dopisanych ma być siedmiu ministrów odpowiedzialnych za łamanie praw człowieka.

W poniedziałek ministrowie mają też rozmawiać o pomocy humanitarnej dla Syrii, a dokładnie możliwych opcjach jej dostarczenia. Źródła przyznały, że mogłoby się to odbyć albo tzw. korytarzem humanitarnym z granicy albo w czasie kilkugodzinnego lub kilkudniowego wstrzymania ognia. Najbardziej zaawansowaną opcją pomocy, którą miałby dostarczyć Czerwony Krzyż, jest właśnie opcja kilkugodzinnego zawieszenia ognia. Tym tematem zajmie się w piątek w Tunisie międzynarodowa konferencja grupy „Przyjaciół Syrii”, którą zwołano po tym gdy Chiny i Rosja zablokowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. Syrii na początku lutego.

Od blisko roku w Syrii trwają inspirowane arabską wiosną protesty opozycji przeciw rządom prezydenta Asada. ONZ szacuje, że w wyniku brutalnego dławienia tych wystąpień przez siły rządowe życie straciło kilka tysięcy osób, w tym ponad 500 dzieci.

Już wcześniej UE informowała, że w ramach przygotowań na najgorsze, opracowywany jest plan ewakuacji obywateli państw UE z Syrii, gdzie mieszka „kilka tysięcy Europejczyków”. Europejska Służba Działań Zewnętrznych wzmocniła już swe delegacje w Libanie i Jordanii, by zwiększyć ich możliwości konsularne.



Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Koniec z wymówkami. Eksperci z USA wprost - gazociąg Putina zagrożeniem dla Europy

/ archive.government.ru

  

Budowa gazociągu Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa i jedności Europy - zgodzili się uczestnicy konferencji zorganizowanej na Kapitolu przez ambasadę RP w Waszyngtonie przy współpracy pozarządowej organizacji Rada Atlantycka.

Konferencja zatytułowana "Transatlantyckie spojrzenie na zapewnienie energetycznej przyszłości Europy" zgromadziła ekspertów w dziedzinie energii z obu stron Atlantyku, przedstawicieli władz polskich i amerykańskich, w tym zastępczynię asystenta sekretarza stanu USA Sandrę Oudkirk, przedstawicieli niezależnych ośrodków doradczych oraz dyplomatów.

Podczas dyskusji panelowej, całkowicie zdominowanej obawami o konsekwencje budowy Nord Stream 2 dla bezpieczeństwa europejskiego, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski wyraził nadzieję, że nie jest jeszcze za późno na rezygnację z budowy tego gazociągu. Jego zdaniem ostateczna decyzja w tej sprawie będzie zależała od władz w Berlinie i w Waszyngtonie.

Zapytany o konkretne kroki, jakie władze amerykańskie mogą podjąć w celu powstrzymania budowy Nord Stream 2, Naimski wskazał, że "Stany Zjednoczone dysponują możliwością użycia sankcji przeciw budowie Nord Stream 2".

Przedstawiciele administracji prezydenta Donalda Trumpa kilkakrotnie w przeszłości dawali do zrozumienia, że nie wykluczają możliwości zastosowania sankcji, aby powstrzymać budowę Nord Stream 2.

Uczestnicząca w konferencji przedstawicielka Departamentu Stanu Sandra Oudkirk podczas spotkania z dziennikarzami w Berlinie w ubiegły czwartek ostrzegła, że każda firma niemiecka związana z budową Nord Stream 2 może być narażona na amerykańskie sankcje. Możliwości takiej nie wykluczył także sekretarz stanu USA Mike Pompeo podczas poniedziałkowej rozmowy z szefem polskiej dyplomacji Jackiem Czaputowiczem.

Możliwość ukarania sankcjami przedsiębiorstw, biorących udział w ewentualnej budowie Nord Stream 2, przewiduje przyjęta miażdżącą przewagą głosów w sierpniu 2017 roku przez amerykański Senat ustawa o przeciwdziałaniu wrogom Ameryki poprzez sankcje (CAATSA). Administracja prezydenta Trumpa do tej pory nie wprowadziła w pełni postanowień tej ustawy w życie.

W ubiegłym tygodniu dziennik "Wall Street Journal", powołując się na wypowiedzi cytowanych anonimowo wysokiej rangi przedstawicieli administracji Trumpa, poinformował, że Stany Zjednoczone w zamian za rezygnację Niemiec z planów budowy Nord Stream 2 są gotowe zgodzić się na negocjowanie nowego układu handlowego z UE.

Sekretarz stanu Pompeo, występując wczoraj podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, na kilka godzin przed rozpoczęciem konferencji na Kapitolu, powiedział, że "Stany Zjednoczone powinny kontynuować naciski w celu doprowadzenia do rezygnacji budowy Nord Stream".

Minister Naimski dał do zrozumienia, iż równie duże znaczenie jak naciski amerykańskie mają decyzje niemieckich polityków.

Politycy w Berlinie muszą zdawać sobie sprawę, że ta decyzja (o budowie gazociągu Nord Stream 2) będzie miała długotrwałe skutki dla relacji pomiędzy Niemcami a państwami Europy Środkowej - zauważył. - Liczę na to, że takie przemyślenie spowoduje w ostatniej chwili, że projekt taki nie będzie realizowany

- dodał Naimski.

Podobnego zdania jest także biorący udział w dyskusji panelowej na Kapitolu wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, profesor Zdzisław Krasnodębski.

Klucz do zatrzymania tego projektu leży niewątpliwie w Berlinie

- powiedział wiceszef PE w rozmowie z polskimi dziennikarzami. Zwrócił uwagę, że decyzja o budowie Nord Stream 2 jest "pewnego rodzaju testem na wiarygodność Niemiec, jako państwa, które bardzo często wzywa do solidarności europejskiej, które się powołuje na wartości europejskie. Natomiast w tym wypadku zachowuje się w sposób, który dla wielu, także dla wielu moich kolegów w Parlamencie Europejskim, jest naruszeniem tych wartości".

Dyskusję na Kapitolu poprowadził Richard Morningstar, założyciel i przewodniczący Globalnego Ośrodka ds. Energii Rady Atlantyckiej, w przeszłości m.in. specjalny wysłannik sekretarza stanu ds. energii w Eurazji oraz ambasador USA w UE i Azerbejdżanie.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl