Zamachowcy z Madrytu werbowali dżihadystów w więzieniu

więzienie / pixabay.com /Creative Commons CC0/jraffin

  

Co najmniej dwóch z zamachowców, którzy 11 marca 2004 r. w Madrycie dokonali ataków na pociągi, wchodziło w skład kierownictwa grupy radykalizującej muzułmanów w hiszpańskich więzieniach. Siatkę rozbito pod koniec września bieżącego roku - piszą dziś hiszpańskie media.

Wśród dżihadystów nakłaniających więźniów do wyznawania radykalnego islamu był m.in. Marokańczyk Dżamal Zugam. To on przygotował ładunek wybuchowy, który umieszczony pod madryckim dworcem Atocha doprowadził 11 marca 2004 r. do eksplozji pociągów. W efekcie serii wybuchów zginęło 191 osób, a 1858 zostało rannych.

Więzienna siatka poszukiwała wśród osadzonych muzułmanów osób, które w przyszłości mogłyby stać się terrorystami

- napisał madrycki dziennik "El Mundo".

Według hiszpańskich mediów w gronie oskarżonych o rozwijanie w 17 hiszpańskich więzieniach siatki dżihadystycznej jest też Hassan Al-Haski, który był "mózgiem" zamachów z 2004 r. Komentatorzy przypominają, że niebawem skończy on odsiadywanie 14-letniego wyroku za udział w ataku terrorystycznym.

Po wyjściu z hiszpańskiego więzienia Al-Haski zostanie przekazany władzom Maroka, gdzie wcześniej został skazany na 10 lat za organizację zamachów w Casablance w 2003 r. Zginęło w nich 45 osób.

Innym z liderów rozbitej we wrześniu br. siatki werbującej dżihadystów w więzieniach jest według śledczych Mohamed Aszraf. Został on skazany i osadzony po nieudanej próbie wysadzenia w powietrze dwóch sądów w Madrycie – Audiencia Nacional oraz Sądu Najwyższego. Zamachy miały zostać przeprowadzone w 2004 r. przy użyciu ciężarówek wypełnionych ładunkami wybuchowymi.

Według żandarmerii (Guardia Civil) w skład więziennej grupy radykalizującej osadzonych wchodziło łącznie 25 dżihadystów, z których 21 jest przetrzymywanych w odosobnieniu z powodu ich udziału w zamachach terrorystycznych.

Ze śledztwa wynika, że dżihadyści rozwijali więzienną siatkę radykałów pomimo odizolowania od reszty osadzonych - robili to za pośrednictwem listów przekazywanych innym więźniom wychodzącym na przepustkę lub członkom swoich rodzin.

W lutym hiszpański rząd uruchomił nowy program służący przeciwdziałaniu radykalizacji więźniów. Pierwszy, rozwijany od 2014 r., okazał się nieskuteczny. Po dwóch latach od jego inauguracji liczba radykałów islamskich w hiszpańskich więzieniach liczyła bowiem prawie 100 osób, czyli dwukrotnie więcej niż przed jego rozpoczęciem.

W ramach nowego programu prewencji wszyscy funkcjonariusze więzienia mają obowiązek codziennej obserwacji zachowań osadzonych wyznających islam, a także osób uznawanych za podatne na radykalizację.

W lutym br. burmistrz miasta Ripoll, z którego pochodziła większość terrorystów, którzy w sierpniu 2017 r. dokonali zamachów w Katalonii, ujawnił, że marokańscy dżihadyści objęci byli przez jego gminę specjalnymi programami integracyjnymi.

W środę podczas rozpoczęcia procesu przeciwko trzem zamachowcom z Katalonii sędzia podkreślił, że grupa terrorystyczna z Ripoll powstała w 2015 r. z inspiracji marokańskiego imama Abdelbakiego As-Satty'ego.

Na skutek zamachów w Barcelonie i Cambrils, przeprowadzonych 17 i 18 sierpnia 2017 r., śmierć poniosło 16 osób, a 128 zostało rannych. As-Satty, wraz z innym terrorystą, zginął podczas eksplozji w bazie dżihadystów dzień przed pierwszym zamachem w Barcelonie.

W trakcie śledztwa ustalono, że As-Satty stał się dżihadystą w hiszpańskim więzieniu, gdzie zaprzyjaźnił się z Raszidem Aglifem, pseudonim "Królik". Odsiaduje on karę 18 lat więzienia właśnie za współuczestnictwo w zamachach terrorystycznych z marca 2004 r.

W hiszpańskich zakładach karnych przebywa obecnie około 140 dżihadystów. Z wyjątkiem 2017 r. bieżący rok charakteryzuje się najwyższą w ostatniej dekadzie liczbą osadzonych z powodu radykalizmu islamskiego. Odbywają oni karę w 28 więzieniach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

12 listopada wolny od pracy

/ DavidRockDesign

  

Sejm uchwalił ustawę o święcie narodowym z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej ustanawiającą 12 listopada br. dniem wolnym od pracy.

Za projektem ustawy głosowało 233 posłów, 105 było przeciw, 77 wstrzymało się od głosu.

Wcześniej Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu i posłowie przystąpili do drugiego czytania projektu.

Przed przystąpieniem do głosowania nad projektem ustawy posłowie przyjęli trzy poprawki złożone przez posła PiS Piotra Babinetza. Według jednej nich, świadczenia opieki zdrowotnej w szpitalach i ambulatoriach finansowanych ze środków publicznych miałyby być udzielane tego dnia według zaplanowanej kolejności. Dostępność miałyby zapewnić też apteki.

Projekt ustawy został złożony do Sejmu przez posłów PiS w poniedziałek. Zgodnie z nim 12 listopada 2018 r. ma być uroczystym świętem narodowym i dniem wolnym od pracy.

"W dniu 12 listopada nie obowiązują zasady dotyczące ograniczenia handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w niedziele oraz święta, o których mowa w ustawie z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni"

– czytamy w projekcie.

Autorzy projektu przypomnieli, że 11 listopada w bieżącym roku wypada w niedzielę, stąd pomysł uczynienia 12 listopada dniem wolnym.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl