„Auschwitz to park rozrywki". Tak myśli 1 na 20-u brytyjskich nastolatków

Instalacja w Brukseli przedstawiająca nieukarane zbrodnie komunizmu / memoryandconscience.eu

  

To dane pochodzące z badań przeprowadzonych w Europie, w 2011 roku. Wynika z nich też, że np. większość młodych ludzi w Szwecji nie wie, co to był gułag. O szokujących efektach ankiety opowiadała dr Andreja Valič Zver, dyrektor Słoweńskiego Centrum Narodowego Pojednania. „Historia najnowsza wywołała wiele cierpienia w naszych krajach, po przystąpieniu do Unii myśleliśmy, że zmieni się narracja w postrzeganiu nas przez Europę. Ale niestety tak się nie stało. Ludzie nie rozumieją, nie wiedzą wręcz co działo się za żelazną kurtyną” – mówiła podczas dyskusji jaka toczyła się na panelu pod tytułem „Doświadczenia środkowoeuropejskich narodów pod dwoma totalitaryzmami”, którą na X Festiwalu Filmowym NNW współorganizowała Platforma Europejskiej Pamięci i Sumienia (Platform of European Memory of Conscience).

W świetle tego naprawdę trzeba zmienić naszą optykę, zrozumieć, że w większości Zachód nie wie, nie zna naszej historii. Jak więc ją opowiadać, żeby ludzie poczuli naszą wrażliwość i zrozumieli nasze doświadczenia? – padło pytanie.

Gunārs Nāgels, dyrektor Muzeum Okupacji Łotwy przyznał, że także wielu jego rodaków nie wie, co się działo na Łotwie podczas okupacji. „Musicie pamiętać, że większość osób młodych urodziła się po upadku komunizmu. Jednym z moich ważniejszych zajęć jest opowiadanie o naszej historii. Szokuje mnie najbardziej to, że ludzie porównują okupację Łotwy z 1941 r. z obecną sytuacją na Ukrainie. A przecież, podobnie jak Polska, byliśmy zniewoleni przez dwa reżimy – sowiecki i niemiecki”.

Dr Petr Blažek, dyrektor czeskiego Instytutu Studiów nad Totalitaryzmami, stwierdził, że Czechy postrzegane są jako wzór dla dekomunizacji, ale to nieprawda. Dopiero w 2006 roku założony został Instytut, a przykładem dla stworzenia takiej placówki był IPN.

Polityka historyczna polska to był wielki wzór dla nas, mieliście jakąś inicjatywę, a nasza wiedza była nikła. Ponad 90 proc. Czechów było komunistami. W dodatku partia komunistyczna działa nadal! Nie mogę więc wymagać zrozumienia od Zachodu, skoro komuniści ciągle są w naszym rządzie. Czeska dekomunizacja była fasadą.

Blažek dodał, że w Brukseli powstała, niestety, wystawa w Domu Historii Europejskiej, która jest według niego skonstruowana przez wyznawców ideologii marksistowskiej. Potwierdził to dr Paweł Ukielski, zastępca dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego. Na wystawie komunizm pokazany jest pozytywnie, tylko tę dobrą ideę  wynaturzył stalinizm.

Tym bardziej powinniśmy pokazywać naszą wizję historii przez pryzmat wartości europejskich, rządy prawa, demokrację, wolność. Kraje Europy Środkowowschodniej mają w tym wspólny cel. Wszystkie nasze problemy narodziły się od czasu, gdy Rosja została sojusznikiem w wojnie państw alianckich, nie tylko militarnie przecież, ale i propagandowo. 

– mówił Ukielski. I rzeczywiście, w podręcznikach szkolnych np. pisze się że nazistowskie Niemcy napadły na sowiecką Rosję, a już nie ma wzmianki o tym, że to były terytoria okupowane przez Rosję, a nie jej rdzenne ziemie. Ta narracja przetrwała nawet zimną wojnę.

Brakuje uświadomienia Europie, jak zbrodnicze było to państwo. Cały czas istnieje mrzonka że komunizm jest dobry, ale ludzie go wypaczyli. Nazizm został potępiony, zbrodniarzy ukarano, ale sowietów nikt nigdy nie osądził. Dlatego tak ważna jest nasza wspólna inicjatywa stworzenia Trybunału Sprawiedliwości, aby doprowadzić do oskarżenia i osądzenia osób odpowiedzialnych za zbrodnie komunistyczne. 

– dodał dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego i jeden ze współtwórców Platformy.

Wielkim nieobecnym debaty był Hubertus Knabe, dyrektor Miejsca Pamięci Berlin-Hohenschönhausen. Tydzień wcześniej został odwołany z powodu oskarżeń wobec jego pracownika. Knabe od 17 lat pełnił swoją funkcję, był bezkompromisowy wobec byłych funkcjonariuszy Stasi. Niemcy uważają, że znaleziono po prostu powód, aby go odwołać, właśnie z powodu jego nieprzejednanej postawy.

Dr Andreja Valič Zver przypomniała jeszcze, jaki entuzjazm zapanował, kiedy w 2011 roku zakładano Platformę Europejskiej Pamięci i Sumienia.

Byliśmy pewni, że ta inicjatywa osiągnie błyskawiczny sukces, myśleliśmy, że wszystkie instytucje europejskie pozyskamy do współpracy, rzeczywistość okazała się inna. Ludzie nie byli zainteresowani. To naprawdę szokujące, ale ostatnio dowiedzieliśmy się, że 80 proc. pieniędzy (z budżetu europejskiej pamięci) jest przeznaczonych na pamięć o holokauście. Tymczasem Platforma, powołana do życia przez parlament europejski, nie dostała do tej pory nawet jednego eurocenta.

Platforma Europejskiej Pamięci i Sumienia (Platform of European Memory of Conscience) zrzesza instytucje z ponad dwudziestu państw i ma za zadanie przypominanie dziedzictwa totalitaryzmów w Europie. Przez siedem lat przeprowadziła liczne działania m.in. wydała w siedmiu językach podręcznik historii najnowszej Europy, dla młodzieży, zamieszczając w nim sylwetki m.in. rtm. Pileckiego i „Inki”, organizowała wystawy, konferencje, pracowała na projektem upamiętnienia ofiar totalitaryzmów w Brukseli. Najważniejszym projektem Platformy Europejskiej Pamięci i Sumienia jest projekt zwany Justice 2.0, czyli doprowadzenie do oskarżenia osób odpowiedzialnych za zbrodnie komunistyczne, nie tylko wykonawców rozkazów ale i ich mocodawców. Członkowie tej instytucji chcą powołać międzynarodowy trybunał sprawiedliwości, który osądziłby winnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Festiwal NNW; Stowarzyszenie Scena Kultury, memoryandconscience.eu
Tagi

Wczytuję komentarze...

Okrzyki "Narodowa Hajnówka" faszystowskie? Sąd uznał absurdalne argumenty Bodnara

Adam Bodnar / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Prokuratura będzie musiała podjąć umorzone dochodzenie w sprawie m.in. propagowania rasizmu i faszystowskiego ustroju państwa podczas tegorocznego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce – uznał tamtejszy sąd, uwzględniając zażalenie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jednocześnie sąd odroczył na 7 dni pisemne uzasadnienie swego postanowienia.

III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Hajnówki (podlaskie) pod koniec lutego. Organizowany przez środowiska narodowe, m.in. przez ONR, od pierwszej edycji wzbudza emocje, ponieważ upamiętnia m.in. kpt. Romualda Rajsa "Burego", którego oddział niepodległościowego podziemia spacyfikował zimą 1946 r. kilka wsi z okolic Bielska Podlaskiego, zamieszkanych przez prawosławną ludność białoruską.

Pobliska Hajnówka w dużej części zamieszkana jest właśnie przez mniejszość białoruską. W ubiegłym roku władze miasta chciały marszu prawnie zakazać, ostatecznie sąd uchylił zakaz.

Po tegorocznej edycji, zawiadomienie dotyczące bezczynności policji, która miała nie reagować na faszystowskie symbole i okrzyki w trakcie marszu, złożył podlaski poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski. Zgłoszenie, dotyczące m.in. możliwości popełnienia przestępstwa publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa, znieważenia mieszkających w Hajnówce osób wyznania prawosławnego przez gloryfikowanie "Burego" oraz pochwalanie jego przestępstw, skierował z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich.

Oba te wątki Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła, uznając, że czyny, o których była mowa, nie zawierały znamion czynu zabronionego. W pierwszym wątku (braku działań policji) postanowienie jest już prawomocne. W związku z drugim rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar złożył w październiku zażalenie, które dzisiaj sąd w Hajnówce uwzględnił i uznał, że należy sprawę zwrócić prokuraturze do prowadzenia dalszego postępowania.

W zażaleniu rzecznik podnosił, że w ocenie dowodów były błędy, analiza zebranych w sprawie materiałów... była wybiórcza i nie uwzględniała kontekstu całego wydarzenia, np. miejsca organizacji marszu. - Postanowienie o umorzeniu pomija fakt, że wznoszenie okrzyków o skrajnie nacjonalistycznym charakterze (np. "Narodowa Hajnówka") w miejscowości zamieszkałej przez osoby utożsamiające się m.in. z narodowością białoruską czy ukraińską ma wyjątkowo wrogi wydźwięk wobec przedstawicieli mniejszości narodowych – argumentował Adam Bodnar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl