SoDA – Szansa na Polską Dolinę Krzemową?

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jaka jest przyczyna sukcesu Doliny Krzemowej? Pieniądze, inwestorzy, ulgi w podatkach? – nie, nic bardziej mylnego. Tajemnica Doliny Krzemowej polega na swobodnej wymianie myśli, koncepcji i współpracy pomiędzy firmami. W Polsce powstała właśnie organizacja SoDA – Software Development Association, mająca na celu rozwijanie współpracy pomiędzy firmami tworzącymi oprogramowanie. To pierwszy tego typu Związek Pracodawców Usług IT w Polsce.

- W naszym kraju od lat funkcjonują parki technologiczne, akceleratory czy inkubatory przedsiębiorczości. Wszystkie te instytucje to wartościowe miejsca jednak ich inicjatorami nie są same społeczności, a raczej instytucje rządowe, samorządowe, czy prywatni inwestorzy. To wpływa na charakter i cele tego typu przedsięwzięć – mówi Bartosz Majewski, CEO Organizacji oraz krakowskiej spółki Codibly.

Czym zatem różni się SoDA od obecnych rozwiązań mających na celu wspierać przedsiębiorczość?

- SoDA działa w stosunkowo wąskim, jednak niezwykle szybko rozwijającym się sektorze, jakim jest branża IT. Tu najbardziej widać potrzebę wymiany informacji pomiędzy firmami. SoDA powstała jako oddolna inicjatywa firm informatycznych, aby wymieniać się doświadczeniami, wspólnie realizować większe projekty, i przede wszystkim użyczać sobie pracowników na partnerskich zasadach – wyjaśnia CEO Organizacji Pracodawców Usług IT.

W ramach sieci partnerskiej współdziała ponad 300 przedstawicieli firm IT z całej Polski. Do Związku Pracodawców Usług IT SoDA zapisuje się coraz więcej przedsiębiorstw, a krystalizująca się struktura, daje spore możliwości zarówno większym, jak i mniejszym software house’om.

- Wyobraźmy sobie sytuację, w której duża firma IT wygrywa kontrakt, a jego elementem jest jeden mniejszy jednak niezwykle specjalistyczny projekt. Poszukiwanie i zatrudnienie odpowiedniego pracownika mogą trwać miesiącami, dzięki SoDA taki pracownik jest do pozyskania na zasadzie współpracy znacznie szybciej, a w dodatku posiada on niezbędne doświadczenie. Firma, będąca członkiem SoDA, wypożycza takiego specjalistę albo czasami nawet cały zespół. Po skończonym projekcie zespół czy osoba wraca do macierzystej firmy i wszyscy są zadowoleni z przebiegu całego procesu - tłumaczy Robert Strzelecki – jeden ze współzałożycieli organizacji oraz Prezes Zarządu Grupy Kapitałowej TenderHut.

Członkowie organizacji od lat realizują projekty dla klientów z całego świata, jednak ich zaplecze programistyczne znajduje się w polskich ośrodkach. Według danych GUS na koniec 2017 r. w Polsce brakuje 50 tys. specjalistów IT. Komisja Europejska szacuje, że do 2020 roku w całej Europie będzie brakować 800 tys. specjalistów IT, a programiści znad Wisły są uznawani za jednych z lepszych na świecie. Jednak znalezienie i zatrudnienie wykwalifikowanego pracownika jest czasochłonne i kosztowne. Propozycja Związku, czyli międzyfirmowa współpraca i tworzenie zespołów ponad podziałami jest unikalna dla całego rynku IT.

 – SoDA zrzesza firmy o precyzyjnie określonym profilu, co sprawia, że jest to znakomite forum do wymiany doświadczeń na wszelkie tematy związane z działalnością przedsiębiorstw produkujących oprogramowanie. Dzięki temu dowiedziałem się na przykład, jak w praktyce wygląda zarządzanie turkusową organizacją. Często też korzystamy z wiedzy i kompetencji specjalistów pracujących w innych firmach, którzy należą do organizacji – mówi Konrad Weiske, prezes wrocławskiej spółki SpyroSoft, pełniący funkcję COO w SoDA.


Polski biznes różni się od zachodniego poziomem otwartości – rodzimi przedsiębiorcy są jeszcze dosyć hermetyczni i niechętnie dzielą się wiedzą praktyczną, doświadczeniami czy specjalistami. Jednak są wyjątki, takie jak branża IT, która ideę open-source (swobodny dostęp do oprogramowania dla wszystkich jego użytkowników), przeniosła na kanwę działań biznesowych. Firmy programistyczne częściej współpracują ze sobą niż rywalizują. Rynek potrzeb IT jest tak duży, że ciężko jest mówić o faktycznej konkurencji. Polskie spółki IT, pozyskujące klientów za granicą, rzadko spotykają się jako realni konkurenci przy tym samym projekcie. Klienci oczekują dostępu do najlepszych specjalistów, a taki mogą zapewnić albo bardzo duże podmioty, albo grupa współpracujących ze sobą software house’ów. Na ten wariant różnorodności i wysokiej jakości stawia Związek.
 
SoDA jako oddolna inicjatywa ma pełnić dla przedstawicieli firm tworzących oprogramowanie pole do współpracy zarówno w skali lokalnej, jak i międzynarodowej. Im grupa jest liczniejsza, tym działa sprawniej i efektywniej. Dlatego założyciele Związku zapraszają wszystkie software house’y z Polski do przyłączenia się i zaangażowania w ich działalność. Spółki komunikują się ze sobą na zamkniętej grupie na portalu Facebook: Software Houses Community (powered by SoDA)- Wiedza/Giełda/Projekty.
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, sodapl.com , tenderhut.pl, media.synertime.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zlikwidowali magazyny podróbek

/ podlaskie.kas.gov.pl

  

Magazyny z podrabianymi kosmetykami, odzieżą i zegarkami oraz linię produkcyjną opakowań do fałszowanych perfum, zlikwidowały w województwie mazowieckim we wspólnej akcji KAS i policja. Szacunkowa wartość rynkowa towarów sięga 6,8 mln zł. Zatrzymano dwie osoby.

To nie pierwsze takie wspólne działania funkcjonariuszy Podlaskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Białegostoku i policjantów z Wołomina (Mazowieckie), tym razem wspieranych również przez Komendę Stołeczną Policji w Warszawie.

Jak poinformowały w komunikacie służby celno-skarbowe, akcje przeprowadzono na prywatnych posesjach w powiatach: piaseczyńskim i grójeckim. Odkryto tam magazyny z hurtowymi ilościami kosmetyków i odzieży z - jak podano - "nielegalnie naniesionymi zastrzeżonymi znakami towarowymi znanych światowych producentów".

W takim budynku w miejscowości Wilcza Góra (powiat piaseczyński), zatrzymano dwie osoby, sortujące i przygotowujące do wywozu podrabiane kosmetyki. Prokuratura postawiła im zarzuty naruszenia prawa własności przemysłowej. Grozi im do 5 lat więzienia.

Podczas przeszukania funkcjonariusze KAS i policjanci zabezpieczyli blisko 28 tys. fiolek perfum o różnych pojemnościach, 3 tys. sztuk odzieży, 1,2 tys. par skarpet, 176 sztuk zegarków bezprawnie oznaczonych znakami towarowymi znanych, światowych firm, o łącznej wartości blisko 4,5 mln zł.

W kolejnym miejscu - następnej hali wynajmowanej przez zatrzymanych - odkryta została kompletna linia produkcyjna służąca do wytwarzania opakowań do podrobionych perfum, blaszane matryce wykorzystywane do nanoszenia zastrzeżonych znaków towarowych oraz kolejnych blisko 17,5 tys. fiolek gotowych perfum, o rynkowej wartości 2,3 mln zł.

W ocenie służb, perfumy, odzież i zegarki ze zlikwidowanych magazynów mogły trafiać do nielegalnej sprzedaży różnymi kanałami. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Podlaski Urząd Celno-Skarbowy w Białymstoku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl